niedziela, 8 czerwca 2014

Książka o jedynym w swoim rodzaju klimacie, czyli "Malownicze. Wymarzony dom" Magdaleny Kordel


Cóż, we wstępie powinnam chyba napisać, że od lat jestem wielką fanką Pani Magdaleny Kordel, a moja miłość zaczęła się klasycznie, od "Uroczyska" i od tamtej właśnie chwili z niecierpliwością czekam na kolejne utwory, które wyjdą spod jej pióra. A może bardziej adekwatnie byłoby napisać, że spod jej stukajacych w klawisze palców. Recenzja książki "Malownicze. Wymarzony dom" ukazuje się na blogu jako wyraz niecierpliwego oczekiwania na "Wymarzony czas".

  Przechodząc jednak do rzeczy, książkę "Malownicze. Wymarzony dom" po prostu pochłonęłam i to w zadziwiajacym tempie. Z żywym zainteresowaniem śledziłam losy Madeline, która w przezabawnych okolicznościach kupuje nowy dom, a następnie przeprowadza się do niego poznając przy tym przesympatycznych ludzi i pakując się w przezbawne sytuacje. Oczywiście, moją ulubioną postacią w utworze stał się zakochany w Madeline amant z perfumą w ręku, kłopotki, któych nie można porównać z niczym innym, a losy małych dziewczynek z Malowniczego napawały mnie niesamowitym wzruszeniem i wywoływały niemalże przypływy matczynych emocje. Jeśli chodzi o wątek miłosny, którego oczywiście też nie mogło zabraknąć, to zdecydowanie moje serce podbiło zdanie, które po prostu zapisałam sobie wielkimi literami. "Jeżeli chcesz przeżyć srogą zimę wysoko w górach, najpierw znajdź sobie kobietę z dobrze ogrzewanym domem" 

  Ale nie chcąc zdradzać czytelnikom więcej szczegółów, napiszę może, że książka gwarantuje czytelnikowi ten sam niesamowity klimat, jaki oferują poprzednie utwory Pani Magdaleny. Zdecydowanie miło jest spotkać na kartach powieści bohaterów, których zdąrzyło się już pokochać podczas lektury wcześniejszych utworów. Ale autorka nie spoczywa na laurach, idzie dalej i wprowadza też coś nowego, czego czytelnik jeszcze nie wiąże z jej twórczością. Bardzo sprytnie do lekkiej i zabawnej akcji dodaje szczyptę problemów o większej randze, takich jak małomiasteczkowy alkoholizm, przemoc, czy skrywane tajemnice rodzinne. Problemów, których albo się nie porusza, albo wyolbrzymia. Autorka zaskoczyła mnie tym, że dozuje czytelnikowi to wszytsko z niesamowitym wyczuciem i umiarem. Jest to u niej smaczne, a jednocześnie składnia do refleksji... I choć czytając przedpremierowe recenzje powieści zastanawiałam sie, jak to się Pani Magdalenie uda, muszę przyznać, obawiałam się zupełnie niepotrzebnie, bo udało jej się to znakomicie. Kolejny też raz zachwyciłam się tym, z jaką łatwością przychodzi autorce rozbudowywanie akcji i wprowadzanie nowych bohaterów, przy czym każdy z nich jest wyjąkowo wyrazistą osobą, co zdecydowanie jest wielką sztuką. Wielkim plusem w ich kreacji jest jednak to, że każdy z nich kieruje się przede wszystkim dobrem i ciepłym serduszkiem, co można wpisać w ogólnie promowane przez książkę  podstawowe społeczne wartości, które we współczesnym świecie wydają sie być spychane na jakiś boczny tor.      
  Naprawdę jestem pełna podziwu i polecam ksiażkę każdemu, kto chciałby choć na chwilę uciec od świata. Malownicze to idealny wybór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz