piątek, 25 lipca 2014

Co na rynku piszczy? 
Czyli krótko na co wg mnie warto się skusić.


  Książki "się" czytają, kolejne recenzje w drodze, a ja chciałabym przedstawić wam kilka, wciąż wakacyjnych, utworów, na które ostatnio zwróciłam uwagę przeglądając wydawnicze (dodam może, że iście kobiece) nowości i zapowiedzi. Jesteście ciekawi? No to start



  Pierwsza pozycja, która przyciągnęła mój wzrok (i nie tylko) na więcej niż chwilę, to pozycja pt. "Siódmy sekret szczęścia" Sharon Owens wznowiona przez Publicat w kieszonkowym wydaniu, aby bez problemu mogła mieścić się do torebki, plecaka, pod pachę, albo skrytki samochodowej. Właściwie - gdziekolwiek. I choć akcja zaczyna się o przeciwnej porze roku, do tej, którą mamy, to jest to ciekawy utwór, po który można sięgnąć, nawet w wakacje. 

  Jest Wigilia, pada gęsty śnieg, życie ma jeszcze więcej blasku niż na co dzień. Ruby w błogim nastroju ubiera choinkę, niecierpliwie czekając na wspaniałe, romantyczne święta. Jest bezgranicznie szczęśliwa, zwłaszcza że wreszcie podjęli z mężem decyzję, że najwyższy czas na dziecko. Ostry dzwonek telefonu nieodwołalnie niszczy jej bajkowe życie. W Nowy Rok zdruzgotana Ruby postanawia wziąć się w garść i szukając pocieszenia, szyje siedem niecodziennych aksamitnych torebeczek, jak się okaże - nadzwyczajnych pod każdym względem. Dzięki tym torebkom jej życie łączy się z losem innych osób, a Ruby poznaje sześć sekretów, które powoli roztapiają jej zmrożone serce.




  Drugi tytuł, nieco inny od "Siódmego sekretu szczęścia" to pozycja o jakże intrygującym brzmieniu: "Sztuka sypiania samej". Jest to książka, która na amerykańskim rynku wydawniczym wywołała spory szum i wzbudziła kontrowersje. W Polsce ukazała się całkiem niedawno nakładem wydawnictwa Amber. Co wy na to? Warto/nie warto?

  27-letnia redaktorka „Elle” wyrzekła się seksu na dwanaście lat. Poczuła, że zbyt często mówiła „tak” nie tym mężczyznom. Że w pustych, nudnych związkach była traktowana instrumentalnie. Że nie miała świadomości swojego ciała. Rezygnując z seksu bez miłości, bez czułości, bez prawdziwego pragnienia, poczuła się wolna, odzyskała poczucie własnej wartości. Kobieta ładna, młoda, wykształcona, z profesorskiej rodziny, odnosząca sukcesy zawodowe, wyrzekając się seksu na siłę, seksu przypadkowego rzuciła wyzwanie światu, w którym powodzenie, liczba kochanków, małżeństwo lub konieczność życia nie samej staje się miarą wartości kobiety.



   No i trzecia, choć wcale nie gorsza książka, to "Historia pewnej niewierności" Danki Braun, która zagościła na półce nowości wydawnictwa Prozami. Autorka kontynuuje w utworze wątek z pierwszej części pt. "Historia pewnego związku", dlatego na blogu poznacie najpierw recenzję pierwszej części, a dopiero po niej nowości. Czy taki układ wam odpowiada? 

   Robert Orłowski, wybitny, wzięty neurochirurg od zawsze jest obiektem westchnień wielu kobiet. Przystojny, inteligentny, a do tego bogaty – zdaje sobie sprawę z atutów, którymi dysponuje. Po ślubie z Renatą stara się być przykładnym mężem i ojcem. Rozdarty między Krakowem a kliniką w Bostonie, gdzie pracuje, potrafi znaleźć czas dla rodziny i zaangażować się w budowę wymarzonego domu. A jednak żona zauważa, że Robert nie poświęca jej już tak wiele uwagi jak kiedyś. Podskórnie wyczuwa, że nie jest to kwestia przemęczenia, a za przedłużającymi się wyjazdami męża kryje się coś więcej, niż tylko praca. Zaniepokojona, pewnego dnia pakuje siebie i dzieci i wyrusza do Bostonu w poszukiwaniu prawdy o Robercie.




Na dziś to by było tyle. Jak zawsze zżera mnie ciekawość: którą z tych książek przeczytalibyście w pierwszej kolejności? 



Wszelkie informacje o ksiażkach pochodzą ze stron wydawnictw! 

7 komentarzy:

  1. Mnie najbardziej zaciekawiła "Historia pewnej niewierności", ale niestety nie znam pierwszego tomu, więc najpierw muszę za niego się zabrać, a dopiero później przeczytać kontynuację. Najpierw poczekam jednak na twoją recenzję obu części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znam pierwszego tomu, ale za to drugi już tak. Chcę jednak zacząć po Bożemu i recenzować w odpowiedniej kolejności ;)

      Usuń
    2. Mnie również szczególnie ta pozycja przyciąga :D

      Usuń
  2. W planach czytelniczych mam "Sztuka sypiania samej" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury! :)

      Usuń
  3. "Historia pewnej niewierności" byłaby moim numerem jeden.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Historię pewnej niewierności" i zdecydowanie polecam :). A pierwsza część powinna do mnie dojść w najbliższym tygodniu, więc u mnie też kolejność została zachwiana :). Pozostałych pozycji nie znam, choć brzmią zachęcająco :)
    Jeśli masz chwilkę czasu i ochotę to zapraszam do siebie na recenzję "Historii..."
    http://babskieczytadla.blogspot.com/2014/07/145-historia-pewnej-niewiernosci-danka.html

    OdpowiedzUsuń