środa, 27 sierpnia 2014

Gdy nowoczesność miesza się z historią
- Agnieszka Tyszka i jej "Nawijka na skajpie" 



 W kręgu literatury dla młodzieży, która przepełniona jest książkami, skupiającami się głównie na wulgarnym i wyłuzdanym opisie stosunków płciowych i tym podobnych, ginie dobra literatura młodzieżowa, którą dorosłe czytelniczki znają między innymi za sprawą Siesickiej czy Musierowicz. Wydawnictwo Akapi Press, dzięki Bogu, chroni ją jeszcze od zapomnienia i w epoce wyłuzdania pezentuje dorastającym czytelniczkom książki pełne wartości i beztroski świat, który wcale nie musi kręcić się wokół seksu i używek.


  Dziś mam przyjemność przedpremierowo przedstawić wam bliżej książkę dla nastolatek, choć wyznam, że ja sama, pomimo tego, że nastolatką właściwie już być przestałam, naprawdę miło spędziłam czas podczas jej lektury. Mowa oczywiście o "Nawijce na skajpie", która 29 sierpnia ma swoją premierę rynkową, ukazując się nakładem wspomnianego przeze mnie wcześniej wydawnictwa. 

  Agnieszka Tyszka to autorka znana czytelniczkom głównie z bajeczek dla dzieci, a ostatnio także książek dla młodzieży. Urodzona w Toruniu w 1968 roku, następnie studentka na wydziale polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczęła książkami dla dzieci, a jej twórczość prezentowana była swojego czasu w telewizyjnej Jedyneczce. Autorka w 2005 roku została uhonorwana jedną z najbardziej prestiżowych nagród w swojej dziedzinie, tzn otrzymała Nagrodę im. Kornela Makuszyńskiego za książkę pt. "Róże w garażu".

  "Nawijka na skajpie" to opowieść o Amandzie, która zmaga się z powszechnym dziś problemem rodzinnym, jakim jest separacja rodziców, i próbuje na nowo odnaleść się w otaczającej ją rzeczywistości. Podczas podróży do studiującej matki, Amanda w przedziwynych okolicznościach poznaje Jakuba, który za jakiś czas okazuje się Nawojką, pierwszą kobietą studentką w dziejach Akademii Krakowskiej. Nawojka dla edukacji, którą Amanda ostatnio gardzi, jest w stanie zaryzykować nawet własne życie, co wywiera ogromne piętno na życiu oraz postawie Amandy. Zderzenie tych dwóch historycznych osobowości oraz ich podejście i stosunek do nauki prowokują do stawiania sobie przez czytelnika ogromnej liczby pytań o priorytety, a także do zastanowienia się nad ceną , jaką niektórzy gotowi są poświęcić za realizację swoich marzeń. "Którędy iść, gdy wszystkie drogi wydają się pełne przeszkód? Kim jest ta, która nigdy się nie poddaje?". 

  Agnieszka Tyszka prezentuje młodym czytelniczkom ciepłą opowieść pełną zatracanych osttanio wartości, w których fikcja literacka miesza się z rzeczywistością. Choć w jej książce dostrzegamy elementy świata fantastycznego, to nie są to wampiry cyz wilkołaki, którym wydawniczy rynek ostatnio się nasycił, lecz postaci rodem wyjęte z XV wieku. Poza tym autorka poprzez kręte poprowadzenie fabuły utworu, przemyca do książki wiele wątków historycznych, tworząc tym sposobem książkę, która nie tylko bawi, ale też i uczy. 

  Podsumowując, przychodzi mi na myśl właściwie jeden wniosek: Gdybym miała córkę, z pewnością w odpowiednim czasie podsunęłabym jej "Nawijkę na skajpie" i polecam to zrobić wielu rodzicom, którym bliskie jest to, co czytają ich dzieci, ponieważ to naprawdę wartościowy utwór, prowokujący do myślenia, gwarantujący przy tym świetną zabawę. 


Za egzemplarze recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu:


11 komentarzy:

  1. Taka książka raczej mnie nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od dzieciństwa z największą przyjemnością sięgam po pozycje Akapitu, a one nadal tak samo dobre, wiec od lat jestem zainteresowana, ale rozumiem, że ktoś może nie gustować w takich utworach ;)

      Usuń
  2. Ja też już nastolatką nie jestem, ale lubię czasami przeczytać książkę młodzieżową i ten tytuł sobie zapisuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam tytuł trochę by mnie odstraszył..Ale pamiętam z czasów wczesnonastoletnich, że taka książka może kryć coś fajnego. Gdybym była kilka lat młodsza, nie uchowałaby się przede mną;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morał z tego taki: nie oceniajmy książki po tytule :)

      Usuń
  4. Ja też jestem wielką zwolenniczką mądrych i wartościowych powieści obyczajowych dla młodzieży, a nie płytkich, głupawych i co tam jeszcze :D Chętnie bym przeczytała tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja mam takie zdanie na ten temat ;)

      Usuń
  5. Zdecydowanie dla mnie, bo nie mam nic lepszego niż mądra książka :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w rodzinie dwie nastolatki i szczególnie jedna z nich uwielbia czytać, dlatego jej polecę powyższą książkę. Na pewno będzie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszkę Tyszkę bardzo lubię, głównie dzięki książkom "M jak dżem", "Kawa dla kota", "Mejle na miotle". Ta, recenzowana przez Ciebie, wydaje mi się mniej ciekawa i jak dla mnie ma okropną okładkę ;) Ale - to tylko kwestia gustu. Gdy się pojawi u mnie w bibliotece, pewnie ją przejrzę z ciekawości, może nawet przeczytam.
    A na marginesie - dobrze by było, gdybyś przez wrzuceniem notki na bloga przeglądała ją, bo niestety jest w tekście kilka literówek, kilka złych połączeń wyrazowych i dwa błędy ortograficzne... Recenzując książkę otrzymaną od wydawnictwa (link do Twojego bloga znalazłam właśnie na stronie Akapitu), jest się niejako pewnym wzorcem. Także językowym.
    Pozdrawiam.
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń