czwartek, 28 sierpnia 2014

Lekka obyczajówka z problemem w tle
- "A nawet mężczyzna" Małgorzaty Maj



  Lubię książki, które są lekkie, a jednocześnie zawierają w sobię tę nutkę tajemnicy, która prowokuje do myślenia. Właśnie taka jest książką Małgorzaty Maj pt. "A nawet mężczyzna", która pod koniec lipca ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka. Zabawna, że aż boki zrywać, wciągająca, a do tego oscylująca wokół tajemniczego problemu. Książka, po której przeczytaniu przez jakiś czas nie ma się ochoty na żadną inną. 


   "A nawet mężczyzna" to druga już książka pani Małgorzaty, choć przyznam szczerze, nie miałam przyjemności poznać tej pierwszej i koniecznie muszę nadrobić tę zaległość. Pisarka debiutowała powieścią pt. "Weronika zmienia zdanie", która ukazała się również nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka. Autorka pochodzi z Kołobrzegu, gdzie w znacznej mierze rozgrywają się jej powieści. Jest również znaną w tamtejszym środowsiku dziennikarką i to właśnie na łamach gazet szlifowała swój styl pisarski. Książka, o której dziś mowa, jest jej drugą powieścią. 

  Gizela Feredyńska to piękna niebieskooka blondynka pracująca w laboratorium w kołobrzeskim szpitalu. Ma osobistego kota, kolekcję pluszowych królików oraz złamane serce na koncie. Nie kryje też swojej słabości do brązowych oczu. Choć aktualnie nie rozgląda się za nowym mężczyzną, mając dość poprzedniego, jej uwadze nie uchodzi Wojciech, idalny okulista, który wprowadził się właśnie do miasta. Jak na złość, Wojtka nie mijają obojętnie również przyjaciółki Gizeli, które od razu stwierdzają, że będzie on doskonałą partią dla samotnej laborantki i postanawiają parę zeswatać. Pikanterii całej sprawie dodaje również matka Gizeli, wiecznie czepiająca się świata starsza pani, której hobby jest przesiadywanie u wróżki!  Jak można się domyślać, wychodzi z tego niezły galimatias obfitujący w przezabawne sytuacje. Ale co będzie, kiedy okaże się, że Wojciech skrywa tę Drugą? 

  Właściwie to wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie skrywana przez Wojciecha tajemnica, którą autorka sprytnie przemyca przez cały utwór i trzymając czytelnika w napięciu zdradza ją dopiero na samym końcu. Oczywiście tajemnica ma ogromny wpływ na losy bohaterów oraz przeszłość, a nawet przyszłość Wojciecha. I przyznam wam, że naprawdę jestem pod wrażeniem tego, jak pani Małgorzata zdołała utrzymać tę tajemnicę przez prawie 300 stron utworu. Ja już dawno bym się wygadała, ponieważ było ku temu tyle okazji... Brawo! 

  To, co spodobało mi się w książce, poza tym, że jest utworem dynamicznym i zabawnym, a takie, jak wiadomo od dawna, lubię najbardziej, to to, że książka nie jest banalna i nie służy tylko rozrywce. Autorka, w komiczny czasem sposób, wyjaskrawia naprawdę spore problemy i chcąc je nie raz ośmieszyć, zwraca na nie tym samym uwagę czytelnika. A problemy są naprawdę wysokiej rangi i dotyczą każdego z nas. Także nie myślcie sobie, że "A nawet mężczyzna" służy tylko rozrywce. To książka z rangi tych, które naprawdę warto przeczytać, aby skonfrontować się z otaczającą nas rzeczywistość i być może wyrobić sobie własne zdanie na pewne sprawy, które pojawiają się w niej ostatnimi czasy coraz częściej.

  Podsumowując, śmiało mogę powiedzieć, że Małgorzata Maj i jej "A nawet mężczyzna" stają się moim kolejnym nie lada odkryciem na polskim rynku wydawniczym i ja już dopisuję tę powieść razem z autorką do grona moich ulubionych. Zachęcam was do lektury tej miłosno-obyczajowo-problematycznej historii napisanej niezwykle sprawnym i lekkim piórem. Letura tej książki to najprawdziwsza przyjemność! 


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 



6 komentarzy:

  1. Autorki nie miałam jeszcze przyjemności poznać, ale czuję, że ta książka może być interesująca. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pisałam, ja również wcześniej nie znałam autorki i spotkało mnie miłe zaskoczonko! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam ani książki, ani autorki (choć jakoś znajomi brzmi) i przyznam szczerze, że ta pozycja raczej by mnie nie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że okładka jest bardzo przeciętna. Bo sugerując się właśnie nią, nigdy bym nie wpadła na to, że skrywa ona tak ciekawą, zabawną i mądrą historię:) A Ciebie, jak widać, cała historia mocno ujęła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, okładka jakoś nie powala. Ale książka jest zabawna i lekka :)

      Usuń
  5. Ciekawie się zapowiada, choć szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę nazwisko tej autorki. :)

    OdpowiedzUsuń