niedziela, 24 sierpnia 2014

"Muza Claudela. 
Życie Rosalie Ścibor-Rylskiej. Biografia." 
autorstwa Therese Mourlevat


    "Była w moim życiu wszystkim, czym może być kobieta:" - Paul Claudel


     W dzisiejszym świecie ludzie o wiele rzadziej sięgają po biografie, niż historie w stu procentach wymyślone. Właściwie nie ma się co dziwić, zwyczajne życie zwykle jest o wiele nudniejsze, rzeczywistość jedynie w nielicznych przypadkach układa się jak sensacyjne opowieści prezentowane w filmach czy telewizji. Biografie są od  dawna gatunkiem niedocenianym i ja prywatnie bardzo się cieszę, że gatunek ten przeżywa ostatnio na rynku wydawniczym rozkwit. Dobra biografia w moim mniemaniu zawsze okryta jest magią. Choć historia często brzmi jak wymyślona, jest przecież prawdziwa. Ci ludzie, o których czytamy, te miejsca i zdarzenia istniały i wydarzyły się naprawdę. Czyż to nie zachwycające? Czy to nie zachęca do lektury?

  Tą niesamowitą magią przesiąknięta jest również "Muza Claudela", która od 21 sierpnia dostępna jest w księgarniach. Jest to biografia kobiety Polki, o której właściwie mało kto wie, a która z pewnością jest postacią inspirującą. Osobą, której historię zdecydowanie warto poznać, zachwycić się, a kto wie, może nawet zainspirować. Mowa oczywiście o Rozali Ścibor-Rylskiej, odwiecznej muzie wspaniałego pisarza, Paula Claudela. Postaci, którą warto uchronić od zapomnienia. 

   Theresie Mourlevat, francuskiej badaczce twóczości Claudela o życiu Rosalie oraz Pola opowiada Louise Vetch, ich córka, owoc burzliwego romansu mającego miejsce gdzieś w Azji. Książka pełna jest fotografii oraz listów. Jest przepięknym zbiorem wspomnień uzupełnionych o fakty historyczne oraz utwory wybitnego autora. Ale przede wszystkim jest opisem przepięknej historii miłosnej. Takiej, o której mówi się: takie rzeczy dzieją się tylko w książkach. 

   Rosie urodziła się w 1870 roku w Krakowskiej rodzinie Władysława Ścibor Rylskiego, powstańsa stycznioewego. Kobieta twarda jak głaz, srogo doświadczona przez życie.  Nieszczęśliwa dojrzała osoba  o zupełnie innym dzieciństwie. Kochająca matka, dwukrotna rozwódka, obiekt pożądania niejednego mężczyznę przyprawiającego o ból głowy. Wielokrotnie skrzywdzona i unieszczęśliwiona.Wspaniale wykształcona kosmopolitanka. Wszędzie obca, wszędzie samotna. Zabłąkana w świecie Polka pozbawiona możliwości powrotu do ojczyzny, której już nie było. Jej życie przepełnione było przeprowadzkami, ucieczkami oraz bolesnymi rozłąkami z tymi, których kochała najbardziej. Światu znana przede wszystkim jako gorąca kochanka i obiekt westchnień Claudela, wiecznie na niego czekająca. Ale mimo tego, każda kobieta oddała by wiele, żeby zamienić się z nią na te ostatnie... 

  Paul Claudel. Wspaniały poeta i dramaturg będący do tej pory inspiracją dla wielu twórców. Doplomata francuzki, przez długi okres czasu konsul w Chinach. Mężczyzna nieszczęśliwie zakochany, przyjaciel pierwszego męża Rosie, któremu pomagał po rozwodzie w walce o dzieci. Człowiek, gotów dla miłości zrobić wszystko.. 

   Poznali się na statku płynącym do Chin. Właśnie wtedy zrodziła się między nimi prawdziwa przyjaźń, a jakiś czas później zostali kochankami. Rosalie wraz z dziećmi przez jakiś czas po podróży zamieszkała w konsulacie Claudela, podczas, gdy jej mąż zajęty interesami jeździł po świecie. Po czterech latach burzliwego romansu, wraz z dwoma najstarszymi synami oraz będąc w ciąży z córką Claudela, zmuszona została do powrotu do Europy. Właśnie wtedy, będąc już rozwiedziona, poznała swojego drugiego męża... Jednak i z nim nie potrafiła być szczęśliwa. 

  Kochankowie ponownie spotkali się po latach w Paryżu. Paul był wtedy przykłądnym ojcem i mężem, jednak cały czas myślał o córeczce z nieślubego łoża, którą wychowywała Rosie. Rozalia natomiast w tym okresie była świeżo po rozwodzie. I właśnie wtedy, w Paryżu, ich namiętność i uczucie sięgnęło zenitu. Nie mogli, a może nie potrafili go już powstrzymać. Ich związek, pełen wzlotów i upadków trwał aż do końca życia. To Rosie, odwieczna Muza Claudela jest kluczem do interpretacji jego utworów. To ona jest symbolem tułającej się po świecie polskości... 
  
  Therese Mourlevat pisze o losach bohaterów bardzo konkretnie, jak to mają w zwyczaju autorzy biografii. I chwała jej za to, ponieważ dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że nie czyta o kolejnej wyjaskrawionej historii, lecz o czymś ważnym. Stylowi autorki nie można nic zarzucić. Zdania sią proste, krótkie, ale konkretne. Wszystkie zabiegi i wtrącenia, którymi upiększa książkę nie sprawiają, że staje się niespójna i odbiega od gatunku, który reprezentuje, a co dzieje się często, gdy autorzy biografii starają się jakoś je urozmaicać.  Jedyny minus, który rzucał mi się w oczy, a raczej właśnie nie rzucał, podczas czytania, to fakt, że przypisy, któych w utworze jest mnóstwo, nie znajdują się na dole stron, lecz na końcu i podczas lektury trzeba skakać między początkiem a końcem utworu. Wydawnictwo zastosowało ten zabieg na pewno w celach estetycznych, jednak przyznam szczerze, że było to dla mnie troszkę męczące.

  "Muza Claudela" to naprawdę dobrze napisana biografia osoby, którą warto znać i o której warto pamiętać. Dla historyków oraz znawców literatury to z pewnością książka o postaci iście historycznej, będącej kluczem do interpretacji wielu zagadnień i wyrażeń. Dla romantyków - utwór o przepięknej miłości. Ale jak by nie patrzeć na "Muzę Claudela", jest to książka pod każdym względem wyjątkowa, w dodatku przepięknie wydana. Utwór, który zachwyca, wzrusza i inspiruje. A to wszystko za sprawą pewnej kobiety, o której świat słyszał bardzo mało...  Jak tu nie dać uwieść się tej biografii? 


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: 



10 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba twoja recenzja. Taka fachowa i rzetelna. Jednak mimo twojej pochlebnej opinii nie poczułam zainteresowania niniejszą biografią, dlatego nie będę na siłę się do niej przekonywać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię biografię, więc i ta wydaję mi się interesująca :) Zgadam się w kwestii przypisów - też nie lubię, gdy są na końcu książki, bo to utrudnia czytanie. Ale grunt, że chociaż są :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właściwie to racja, ważne, że są :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki zwróciła moją uwagę jakiś czas temu, ale nie miałam pojęcia, że to biografia. Przyznam, że bardziej bardziej liczyłam jednak na jej zbeletryzowaną formę. Nie wiem dlaczego, ale w dalszym ciągu wzbraniam się przed biografiami. a chciałbym się w końcu przekonać. Może ten tytuł, który tak szczerze zachwalasz, w końcu mnie przekona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z góry uprzedzę: Muza Claudela nie jest typową nudną biografią. To wspaniała, dynamiczna opowieść, więc śmiało możesz się za nią zabierać :)

      Usuń
  5. Przyznaję się, że rzadko czytuję biografię. Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca, a najbardziej przekonuje mnie to, że to nie nudna biografia - zapiszę sobie ten tytuł, może kiedyś w wolnej chwili rozejrzę się za tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie jest nudna dzięki naprawdę dobremu warsztatowi autorki ;)

      Usuń
  6. Cytat z początku recenzji strasznie mnie zachęcił do lektury :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajduje się on również na okładce :)

      Usuń