niedziela, 17 sierpnia 2014

Od czułości, przez intymność do namiętnego seksu
- "To Ty mnie pokochasz" J. Wilder




  "Coraz trudniej mi udawać, że nie pragnę jej desperacko. Że nie oddałbym wszystkiego, żeby była częścią mojego życia. Że nie wyznałbym jej wszystkich tajemnic..." 



  Dzisiejszą recenzję postanowiłam rozpocząć wspaniałym stwierdzeniem: uwielbiam czytać problematyczne książki, podszyte nutką psychologii. Wielkim zaskoczeniem był dla mnie fakt, że wspomniane drugie dno odnalazłam w  powieści z założenia skierowanej dla nastolatków. Mowa oczywiście, o książce "To Ty mnie pokochasz" Jasindy Wilder. Wielu z was z pewnością zna już twórczość autorki, gdyż książka, o której dziś napiszę, to opowieść o córce Coltona i Nell z bestsellera pt. "Tylko Ty" przez bardzo długi czas królującego na Amazonie.

  "To Ty mnie pokochasz" jest powieścią opierającą się o pewien utarty w  zachodniej kulturze stereotyp. To utwór przedstawiający wchodzenie w dorosłość dwojga młodych ludzi, a wszystko to ukazane na zasadzie kontrastu.

  Główną bohaterką ksiażki jest Kylie. Grzeczna dziewczynka z dobrego domu, którą rodzice przez osiemnaście lat skutecznie chronią przed światem. Kylie nigdy nie paliła, nie brała narkotyków, nie uprawiała seksu. Jest wzorową uczennicą zdecydowanie wyróżniającą się w szkole. Ma ułożonych przyjaciół, ma wspaniałą pasję, którą jest muzyka. Jej świat jednym słowem określić można jako dobry.

  Z drugiej strony mamy Oza, rockowego chłopaka z problemami. Matka Oza nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu przez dłuższy czas, dlatego oboje żyją "na walizkach". Wynajmują małe mieszkanko, w którym za meble robią materace oraz kosze na bieliznę. Ojca Oz nie zna i właśnie dlatego przypala sobie zapalniczką ręce. Jaki on był? Czy chociaż w czymkolwiek są do siebie podobni? Oz pali, pije, przesadza z narkotykami, w czym nieraz towarzyszy mu matka. Jeździ na motorze, słucha ciężkiej rockowej muzyki i mieszka na niebezpiecznym osiedlu. Nigdy nie wiąże się z dziewczynami - z nimi uprawia się tylko seks, a potem wychodzą. Jest chłopakiem przygniatanym do ziemii przez błędy rodziców, z którymi sam nie potrafi sobie poradzić. I choć rozpaczliwie woła o pomoc, ona nie przychodzi. W całym tym bagnie Oz ma jednak coś wspaniałego - naprawdę dobrze gra na gitarze i śpiewa. I właśnie to łączy go z Kylie. 

  Dwa skrajne światy, dwie różne osoby, charaktery i systemy wartości. Wszystko to ma tylko jeden punkt wspólny - muzykę, bez której ani Kylie, ani Oz, nie potrafią egzystować. Jest też jeszcze jedno: Kylie nie patrzy na Oza przez pryzmat stereotypu, ale dostrzega z nim znacznie więcej niż inni: widzi jego szczerość, interesuje się jego problemami i choć wie, że nie sprawi, że one znikną, to chce nauczyć go jak sobie z nimi radzić.  Podczas wspólnych prób muzycznych między tym dwojgiem zaczyna iskrzyć. Jest jednak ale: Oz wie, że nie jest dość dobry dla Kylie i nie chce pociągnąć jej na dno. Ona jest sacrum, on jest profanum. Ale Kylie nie patrzy na Oza jak wszyscy, nie kieruje się stereotypem niegrzecznego chłopca. Może dojrzale, a może naiwnie, decyduje się wejść w jego świat ze świadomością, że Oz w przyszłości poważnie ją zrani. 

  "To Ty mnie pokochasz" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się powieści dla młodzieży: pustej i zachaczającej o wulgarny erotyzm. Dostałam naprawdę dobrą (zarówno fabularnie jak i jezykowo) książkę z drugim dnem, ukazującą brutalne wchodzenie młodych w świat dorosłych. Mierzenie się z piętrzącymi się problemami. Cienie przeszłości, przed którymi nie da się uciec. I to właśnie jest w niej piękne: że pomimo pozornej banalności ta książka kryje naprawdę niesamowitą głębię, w którą można wchodzić i wchodzić. Właśnie dlatego z całego serca wam ją polecam.  



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:



10 komentarzy:

  1. Książkę mam, chociaż jeszcze jej nie czytałam, ale po twojej zachęcającej recenzji zaraz się to zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę na nią zapolować w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka raczej nie dla mnie, ale ostatecznie nie mówię nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię " problematyczne książki, podszyte nutą psychologii" :) świetnie to ujęłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo miło to słyszeć :)

      Usuń
  5. Coraz bardziej przekonuje mnie cały ten nowy nurt Young Adult:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładne imię ta dziewczyna - Kylie. Ale do książki mnie nie ciągnie nic, więc chyba sobie ją odmówię.
    Pozdrawiam
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam za sobą kilka książek z tego nurtu. Trafiają się lepsze jak i te gorsze, po których żałuję zmarnowanego czasu na czytanie, ale "To Ty mnie pokochasz" wydaje się być interesujące :)

    OdpowiedzUsuń