sobota, 30 sierpnia 2014

"Wszystko moje!  czyli o tym,
 jak kruk zrozumiał, że przyjaźń jest najważniejsza" 


   Kiedy wasze pociechy wchodzą w etap "to moje, oddaj", jest to naturalna kolej rzeczy i nie ma się co niepokoić. Każde dziecko przez to przechodzi i wielu rodziców rozdmuchuje sprawę na marne, ponieważ za kilka miesięcy przejściowy stan mija. Jeśli jednak chcecie sięgnąć po lekcję dla malucha o tym, że warto się dzielić i mieć przyjaciół, bo oni są w życiu najważniejsi, żeby nie wychować zamkniętego w sobie małego egoisty, z całą pewnością powinniście sięgnąć po kolejną książeczkę o kochanym przez dzieci na całym świecie kruku, która ukazała się całkiem niedawno nakładem wydawnictwa Skrzat. 

  Mały kruk, znany między innymi z bajeczek takich jak: "Co wolno, a czego nie? czyli bycie grzecznym nie jest łatwe", albo "Nic nie szkodzi, to może zdarzyć się każdemu" kolejny raz wychodzi do dzieci z potrzebną lekcją. Kruk od zawsze byłby bardzo lubiany, gdyby nie to, że zaczął kraść wszystko, co tylko wpadło mu w bystre oko. Dzięki swoim chytrym i przebiegłym sztuczkom zdobywa cenne dla przyjaciół zabawki i inne przedmioty, które starają się przed nim na różne sposoby ukryć. Jednak kiedy kruk zdobywa już swoje upragnione fanty, okazuje się, że zdobywając przedmioty zostaje zupełnie sam i nie ma się z kim bawić. Smakuje samotności i uwierzcie mi, że małemu krukowi wcale, a wcale się to nie podoba... 

  Wydawnictwo Skrzat prezentuje nam kolejną z edukacyjnych książeczek, które nie tylko bawią, ale w sprytny sposób przemycają do głowy małego czytelnika uniwersalne wartości. Poza tym czytelnicy na kartach opowieści o kruku spotkać mogą znanego zewsząd bohatera, którego uwielbiają i dowiedzieć się czegoś wartościowego obserwując jego zachowanie. Opowieści o kruku uroku dodają wspaniałe ilustracje, które wykonała Annet Rudolph, a które dzięki żywej kolorystyce oddziałują na zmysły nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Obrazki są pomyślane w ten sposób, że dziecko słuchając bajki może wypatrywać szczegółów, o których mowa w tekście, ćwicząc w ten sposób swoją spostrzegawczość oraz naprawdę świetnie się bawić! Starsze dzieci, dzięki dużym literom mogą też szlifować umiejętność czytania podczas lektury. Czego rodzic może chcieć więcej?

  Podsumowując, kolejna książeczka z serii o kruku wywarła na mnie i dzieciach, którym miałam możliwość ją przeczytać naprawdę pozytywne wrażenie. Kolorowe obrazki rysowane perfekcyjną kreską przyciągają wzrok tak, że nieraz musiałam siłować się z małymi czytelnikami, żeby przewrócić stronę na następną. Poza tym jak tu nie pokochać kruka urwisa, który ostatecznie wybiera przyjaciół i oddaje im zabrane wcześniej zabawki? O tak. Zdecydowanie mam ochotę na więcej! 


Książeczkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:


7 komentarzy:

  1. Uwielbiałam tę bajeczkę jak byłam mała!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu znalazł się ktoś, kto zna ją z dzieciństwa! :)

      Usuń
  2. A ja nigdy wcześniej nie słyszałam o lubianym panie kruku, ale już sama okładka książeczki jest tak urocza, że trudno się nie skusić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o panu kruku dowiedziałam się też dopiero jakiś czas temu. Oj uwierz, że rysunki w środku kuszą jeszcze bardziej niż okładka :)

      Usuń
  3. Nigdy nie widziałam tej bajeczki, może dlatego, że już w nich nie gustuję (choć nie gardzę Disneyowskimi), ale kojarzy mi się z dzieciństwem w ten słodki sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne ilustracje oraz jakże ważny morał. Kruk jest tak rozczulający, że w przyszłości z pewnością podsunę go moim dzieciom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też przeczytałam opinię z myślą o przyszłości. Sama rozglądam się za książeczkami dla niemowlaków :)

    OdpowiedzUsuń