poniedziałek, 1 września 2014

Dwa sposoby na utrzymanie tajemnicy w
"Lecie opowieści" Laury Summers



 "Istnieją dwa sposoby na utrzymanie tajemnicy: milczenie albo kłamstwo." W tej niewielkiej książce widzimy oba. 

  Słoneczna zielono-żółta okładka, różowy tytuł i rozchichotane nastolatki na zdjęciu kuszą i zachęcają do wakacyjnej lektury książki o dość wakacyjnym tytule. Czytelnik spodziewa się więc słonecznej bajki dla nastolatek o wspniałym życiu i jeszcze wspanialczych miłościach. Bo co innego kryć się może na stronach ukrytych pod takim opakowaniem, gdy notka z tyłu okładki właściwie niewiele nam zdradza? Nie dajmy się zwieść temu pięknemu opakowaniu. "Lato opowieści" nie jest kolejną lekką obyczajówką. To potężna książka o potężnym problemie. Książka o przemocy domowej widzianej oczyma dziecka. Książka o przemocy i okrucieństwie, ukryta pod płaszczykiem słonecznej okładki i tytułu. Już dawno żadna powieść tak bardzo mnie nie zaskoczyła. 

  Ellie i Grace to dwie siostry, które poznajemy w tajemniczych okolicznościach, kiedy to mama niespodziewanie pakuje ich rzeczy i biegiem wpędza do samochodu. Następnie jadą i jadą. Okazuje się, że to wszystko, aby uciec przed agresywnym ojcem, któremu przez wiele lat skutecznie udaje się właściwie więzić je w domu. Nastoletnim siostrom udaje się uciec od przeszłości, a ich nowe życie, choć rozpoczęte na polu campingowym, wydaje się być o wiele radośniejsze, a przede wszystkim aż kipi z niego wolnością. Problem w tym, że życie można zmienić, ale o przeszłości nie da się tak łatwo zapomnieć, tym bardziej, że wszyscy pytają i przesadnie się nią interesują, a widma tajemnicy wciąż depczą dziewczętom po piętach. Podobno istnieją dwa sposoby, na chronienie tajemnicy. Grace wybiera jeden. Ellie drugi. Autorka w utworze prezentuje nam oba. Tylko co wtedy, kiedy na jaw wyjdą wszystkie kłamstwa, a milczenie będzie za ciężkie do zniesienia? Co z przyszłością, gdy przeszłość dopadnie teraźniejszość? 

  Prawdę mówiąc, Laura Summers porusza temat, po który sięga coraz więcej autorów, ponieważ faktycznie, jets to temat ważny i trzeba o nim mówić. Nie mniej zaskoczyła mnie sposobem, w który go ujęła, oraz sposobem, w jaki go uchwyciła. To pierwsza książk dla młodziezy o takiej tematyce, jaką miałam przyjemność przeczytać i przyznam szczerze, że wzruszyła mnie do granic możliwości. Autorka w krótkich rozdziałach pisanych z perspektywy dziewczyn zawiera ogromnie dużo treści. Chwyta czytelnika za barki i potrząsa nim, krzycząc: zobacz ile takich historii dzieje się naprawdę, zobacz ile rodzin musi się z tym zmagać. Ale przede wszystkim: spójrz, jak bardzo cierpią te dzieci nie tylko fizycznie, ale przede wszytskim psychicznie. Spójrz, co dzieje się w ich głowach, które nie zawsze wszystko rozumieją. 

  Jeśli chodzi o język książka na pozór wydaje się być lekka w odbiorze. Dynamiczny język, krótkie rozdziały. Zróżnicowana składnia idealnie dobrana do sytuacji, w której znajdują się właśnie bohaterki. Do tego garść legend i folkowych wierzeń, sprawiają, że książka staje się dla czytelnika naprawdę przyjemna w utworze. Podobał mi się też pomysł, aby o sprawach ciężkich i trudnych mówić w lekki i na pozór naiwny sposób. Klimat, który dzięki temu udało się stworzyć autorce jest niezastąpiony. 

  Podsumowując, "Lato opowieści" było dla mnie prawdziwym zaskoczeniem, ponieważ sięgając po ten utwór spodziewałam się czegoś zupelnie innego. Miała to być książka obyczajowa dla młodzieży, a okazała się potęznym utworem, który wręcz wstrząsa czytelnikiem. Polecam ją dziewczynom w każdym wieku, a może nawet i chłopcom, choć zdecydowanie to my wolimy takie powieści. Wbrew pozorom, to jedna z mocniejszych książek, jaką ostatnio przeczytałam. 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie wydawnictwu: 





8 komentarzy:

  1. Zaskoczyłaś mnie. Nie myślałam, że tak książka może być aż tak ciekawa i wstrząsająca. W takim razie postaram się przyjrzeć jej się bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, tym bardziej, że to pozycja dla natolatek w dodatku ani notka z tyłu, ani tymbardziej okładka czy tytuł nie wskazują na taką tematykę.

      Usuń
  2. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją:) muszę poszukać tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z opisu powiedziałabym, że to coś świeżego - i super, że ktoś zechciał ująć trudny temat w ramach książki dla młodziezy. Chętnie bym przeczytała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, coś świeżego to dobre sformułowanie odnośnie tego utworu :)

      Usuń
  4. To zaskakujące, że pod taką szatą graficzną kryje się tak ciężki temat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nic nie naprowadza czytelnika na to, że ta książka porusza tak ważny problem - patrząc jedynie na okładkę i tytuł na pewno nie sięgnęłabym nią. Dobrze jednak, że można trafić na taką recenzję jak Twoja i wtedy okazuje się, że warto po dany tytuł sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń