wtorek, 30 września 2014

Kontrowersyjna spowiedź 
- "W powietrzu" Ingi Iwasiów


 "Opowiadam jak w transie lub orgazmowo-nostalgicznym ciągu. Bez nadziei, że mnie zrozumiecie, zaakceptujecie, bo nie podaję znieczulenia. Nie znajdziecie tu nic, co mogłoby was bezkarnie podniecić. Mięso, samo mięso zamarynowane w feromonach sentymentów."

  Portrety kobiet kreowane przez polskich twórców w ostatnim czasie oscylują na granicy gatunkowych psychologiczno- obyczajowych powieści o zabarwieniu erotycznym i nie ma co z tym polemizować. W nurt ten idealnie wpisuje się Inga Iwasiów, już jakiś czas temu przez polskich krytyków okrzyknięta jedną z bardziej cenionych rodzimych autorek. Właściwie to ciężko przejść obojętnie wobec jej utworów, w tym również powieści "W powietrzu", która w tamtym tygodniu trafiła na rynek dzięki wydawnictwu Wielka Litera. Powieść trochę przytłaczająca, z którą momentami ciężko się zgodzić. Może nie tyle szokująca, co po prostu ciężka do przyswojenia. Statyczna spowiedź bohaterki opisująca jej przeżycia seksualne. Może nawet po prostu ich spis. 

    Inga Iwasiów to urodzona w 1963 roku profesorka literaturoznawstwa, krytyczka literacka, pisarka, aktualnie pracująca na Uniwersytecie Szczecińskim. Przez 13 lat pracowała jako redaktorka Szczecińskiego Dwumiesięcznika Kulturalnego pt. "Pogranicza". W latach 2010-2013 była członkinią jury Nagrody Literackiej Nike.  Na rynku wydawniczym zasłynęła dyptykiem, w którego skład weszły powieści "Bambino" oraz "Ku Słońcu". Na swoim koncie ma również głośne opowiadania "Smaki i dotyki", a w 2014 roku spod jej pióra wyszły eseistyczne "Blogotony" oraz autobiograficzny "Umarł mi. Notatnik Żałoby". 

   Bohaterką powieści jest redaktorka magazynu literackiego, opowiadająca o swoich fantazjach, doświadczeniach oraz emocjach związanych ze sferą seksualną. Bez pruderii pisze o "początkach" z przyjaciółkami z podstawówki na zimnej podłodze w łazience, ukrywanym przed światem związku z nauczycielem, kilku nieudanych nażeczeństwach, trójkątach, czworokątach, licznych kobietach i przypadkowych mężczyznach. Można by powiedzieć, że o wszystkich możliwych związkach hetero- i homoseksualnych skrzętnie upchniętych pod etykietką "bez zobowiązań i poważnych deklaracji". Szereg kochanków, kochanek i "przyjaciółek". Miłości platoniczne i te nastawione tylko i wyłącznie na przyjemność. 

   "W powietrzu" to  niezwykle zwykła opowieść o sentymentach, z której wyłania się momentami przerażająca kreacja kobiety, chcącej na siłę uchodzić za przeciętną. Czytając "W powietrzu" pod przykrywką związków dostrzegamy też opowieść o transformacji mentalności kobiet wraz z upływem wieku, a wszystko to osadzone w postkomunistycznej rzeczywistości. Cóż. Trzeba przyznać, że mieszanka dość specyficzna. 

   "Kiedy skończyłam czternaście lat, zaczęłam polowanie... Od zawsze lubiłam gry i zabawy. Niewinne, w okolicach pokoju dziecinnego, niegrzeczne, gdy dorośli wychodzili z domu. Wyzwolona spod kontroli i autokontroli, kochałam kobiety i mężczyzn. W ciasnym świecie półkotapczanów i kryształów na meblościankach szukałam zaspokojenia dla dziewczynki, która żyła we mnie i cięgle chciała więcej. Nadal szukam, już bez wahania, lęków, targów ze sobą." 

    Portret kobiety wyłaniającej się z powieści jest dość kontrowersyjny. Z jednej strony możemy odebrać główną bohaterkę jako zagubioną w świecie niewinną dziewczynkę, której młodość przypadła na czasy, w których szukanie swojej seksualnej tożsamości wiązało się ze sporą dawką eksperymentowania i choć głośno się o tym nie mówiło, społeczeństwo dawało na te "eksperymenty" swoiste ciche przyzwolenie. Z drugiej strony, kobieta wykreowana przez Ingę Iwasiów jest zwykłą nimfomanką, próbującą usprawidliwić się opowiadając o swojej przeszłości. Na siłę stara się wmówić czytelnikowi, że to, o czym opowiada jest po prostu normalne, z czym zgodzić się nie można, ponieważ normalne z pewnością nie jest. Kobieta mająca potężny problem ze swoją seksualnością i emocjami, szukająca społecznej aprobaty, zasługująca co najwyżej na pogardę. Nimfomanka chcąca odkupić swoje grzechy opowieścią, a nie wizytą u terapeuty,

   Ciężko mi jednoznacznie ocenić "W powietrzu", gdyż to książka prowokując do prywatnych przemyśleń, w ogromnej mierze uzależnionych systemem wartości czytelnika. Po części ukazująca pragnienia każdej kobiety, o których może głośno się nie mówi, po części zdecydowanie przerysowana. Może książka o dojrzewaniu, a może o tym, że tylko się starzejemy, podczas gdy nasza mentalność nadal pozostaje na poziomie małego dziecka. Sama nie wiem, czy patrzeć na nią z lekkim przymrużeniem oka, czy traktować śmiertelnie poważnie. Niby książka o dojrzałości i dorastaniu do pewnych wyborów, a wprost ukazująca naiwność i infantylność, z której najwidoczniej się nie wyrasta. 

   Inga Iwasiów prowokuje. Wielu potraktuje jej nowy utwór jako nudną książkę o kobiecie z przerostem spoidła wielkiego, inni jako doniosłe dzieło literackie pragnące z niezwykłości uczynić zwykłość. Nie ulega jednak wątpliwości, że to książka, wobec której nie przechodzi się obojętnie. Jeśli mi nie wierzycie, koniecznie sami ją przeczytajcie. Spowiedź kobiety kontrowersyjnej. 


Ze egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie wydawnictwu 


3 komentarze:

  1. Oj, ja dziękuję, ale nie lubię takiej tematyki. Mam wrażenie, że niektórzy autorzy piszą o seksie, żeby po prostu mieć czytelników...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że można pisać piękne powieści erotyczne, jeśli są smaczne i kulturalne. A pisanie bo taki trend i to się sprzeda... rzeczywiście słabe.

      Usuń
  2. A ja bardzo lubię literaturę erotyczną i z przyjemnością ją czytuje, dlatego będę mieć na uwadze powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń