środa, 10 września 2014

O tym, że nikt nie chciał słuchać
w "Zamkniętych drzwiach" Zofii Wójcik


  "Moja matka mówiła do mnie "ty kurwo", a ja miałam zaledwie siedem lat i nie rozumiałam, dlaczego tak strasznie mnie nienawidzi. Gdyby przyznawano nagrody za znęcanie się, matka dostałaby Nobla. Była mistrzynią w tej dziedzinie."

 Żyjemy w swoich ciepłych domkach przepełnionych miłością. Może naszym życiom nie zawsze blisko jest do ideałów i zmagamy się z większymi czy mniejszymi problemami. W tym wszystkim nie jesteśmy jednak nigdy sami. Każdy ma siostrę, czy brata. Mamę czy nawet koleżankę z pracy. Zamknięci w swoich bezpiecznych domkach żyjemy z dnia na dzień odcinając się od złych informacji, których często nie słyszymy, albo nie chcemy słyszeć. "Zamknięte drzwi" to opowieść o właśnie takiej historii. Książka o dziewczynce, której piekło rozgrywało się za zamkniętymi drzwiami, a nikt nie chciał słuchać. 

  Książka opowiada o losach Natalii Kaszub, która ma za sobą dramatyczne przeżycia, o kim z nikim nie rozmawia. Od lat mieszka wraz z gromadką dorosłych już dzieci w Anglii. Pracuje, zajmuje się domem, właściwie żyje z dnia na dzień trochę tęskniąc za ojczyzną. któregoś razu zupełnie przypadkiem spotyka na ulicy swoją przyjaciółkę z Polski. Z ulicy przenoszą się do mieszkania bohaterki, a dziewczyna namawia Natalię, aby ta spisała swoje losy i napisała książkę. Natalia niechętnie godzi się z tym pomysłem. Zaczyna jednak pisać. Pisze o rzeczach, które wstrząsają czytelnikiem i rozbijają go emocjonalnie. 

  Natalia była trzecim dzieckiem Józefa i Rozalii. Zwykłych, prostych ludzi mieszkających na wsi wtedy, kiedy elektryczność podłączona do domu zaczynała świadczyć o bogactwie rodziny. Była dzieckiem niechcianym i miała tego świadomość od zawsze, gdyż matka nigdy tego przed nią nie kryła. Podczas gdy rodzeństwo dostawało obiad, ona była wyrzucana na dwór. Gdy siostra odpoczywała czytając książki, Natalia jako małe dziecko sama zajmowała się gospodarstwem. Bita i poniżana na każdym kroku dziewczynka miała tylko ojca, który przytulał ją czule, gdy matka nie widziała, a w święta Bożego Narodzenia podarował małej nawet jabłko. Prawdziwy dramat rozpoczął się jednak w momencie, kiedy Józef zmarł i siedmioletnia Natalia została sama pod władzą Rozalii. Wtedy to rozpoczęło się dla niej piekło. 

  Książki o przemocy zawsze mną wstrząsają, ale "Zamknięte drzwi" wybija się zdecydowanie ponad wiele pozycji, które na ten temat czytałam. Wydaje mi się, że to przez to, że autorka pisze prostym językiem bez patosu. Nie stara się przerysowywać brutalnych scen, oddaje jednak ich makabryczny realizm, w dodatku widziany oczami niewinnego dziecka, które nie ma pojęcia, za co mu się obrywa. Styl Zofii Wójcik przypomina mi trochę pozbawiony patosu styl Idy Fink, którą od lat się zachwycam, właśnie ze względu na prostotę i liczne metafory. W "Zamkniętych drzwiach" już sam tytuł bowiem nią jest. Z jednej strony dramat dziejący się za zamkniętymi na klucz drzwiami. Ale też zamknięte drzwi na świat, których bohaterka, nawet, gdyby chciała po prostu nie może otworzyć. No i też znaczenie dosłowne tytułu: drzwi do domu Rozalii, za które jako dziecko Natalia była najzwyczajniej w świecie wystawiana, nie zależnie od pogody. Znaczeń tytułu w kontekście tekstu doszukiwać się możemy naprawdę wielu. 

  Zofia Wójcik napisała mocną książkę, która wstrząsa czytelnikiem i w pewien sposób otwiera mu oczy na to, co dzieje się poza jego bezpiecznym gniazdkiem. Dramat rodzinny, który dla dziecka był codziennością, nam wydaje się nie do pomyślenia. Mnie osobiście ta książka spędziła sen z powiek przez dobrych kilka godzin, gdy skończyłam ją czytać. Wycisnęła znamię na mojej czytelniczej duszy i wydaje mi się, że to największy komplement dla utworu i autorki. To książka, która porusza.



Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:



7 komentarzy:

  1. Czytając cytat przeszły mnie ciarki i już na samym wstępie stwierdziłam, że... muszę ją przeczytać. Lubię książki smutne, a wręcz tragiczne i wstrząsające czytelnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to jest właśnie taka książka, koniecznie przeczytaj :)

      Usuń
  2. Zaciekawiłaś mnie swoja recenzją. :) Lubię książki, które poruszają trudne, ale ważne tematy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej książki, chociaż widziałam ją w ofercie wydawnictwa. Nie zwróciłam jednak na nią zbytniej uwagi aż do teraz. To ty, a raczej twoja recenzja sprawiła, że mam teraz ochotę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja równiez często tak mam po Twoich.recenzjach :)

      Usuń
    2. Poznawanie świetnych książek to wielka zaleta uczestniczenia w książkowej blogosferze :)

      Usuń