wtorek, 23 września 2014

Szczypta tajemnicy i czarnych kotów
w "Za wszelką cenę" K. Ryrych




 "Jeśli długo nie chodzisz po drewnianej podłodze, będzie skrzypieć w nocy."

  Uwielbiam książki, które mają jakiś motyw przewodni. Coś, co powraca w przeróżnych momentach tworząc wyjątkowy klimat utworu. Właśnie taką książką jest "Za wszelką cenę" Katarzyny Ryrych, którą ukazała się ostatnio w serii "plus minus 16" wydawnictwa Literatura. Po prostu nie mogłam oprzeć się historii o czarnych kotach babci Cateriny, którymi obdarowywała cały Rzym. Po prostu coś pięknego. 

  Jeśli chodzi o autorkę, to spotykam się z nią pierwszy raz, dlatego uznałam, że warto ją przedstawić. Katarzyna Ryrych ukończyła filologię angielską na UJ, jest nauczycielką angielskiego, maluje obrazy i pisze książki. Książki dla "dorosłych, młodzieży i drobiazgu - jak mówi o dzieciach". Jest dwukrotną laureatką Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren za "Wyspę mojej siostry" oraz "O Stephanie Hawkingu..."

 Julia ma dwadzieścia lat i studiuje matematykę. Daleko jej do romantyczki, w przeciwieństwie do chłopaka, o magicznym imieniu Romeo, z którym spotyka się od jakiegoś czasu. W kilka tygodni po tym, jak umiera dziadek dziewczyny, ojciec informuje ją, że babcia, która odeszła od męża dawno temu, również zmarła i przepisała dziewczynie dom we Włoszech. Julia postanawia skorzystać z okazji wyjazdu i udaje się do Italii, gdzie okazuje się, że babcia Julii miała tajemnice, o których nie wiedziała nawet najbliższa rodzina. Julia błądząc po rzymskich uliczkach stara się poznać jak najlepiej tajemniczą starszą panią, do której z wyglądu jest tak bardzo podobna. Wypatrując czarnego kota dowiaduje się o babci więcej i więcej, dostrzegając w niej cząstkę samej siebie. Julia poznaje też masę zwariowanych, albo i nie, przyjaciół, którzy pomagają jej rozwiązywać tajemnice, a w między czasie lepiej poznaje siebie i zauważa kilka rzeczy, które powinna w sobie zmienić. 

  Przyznam szczerze, że choć w pierwszej chwili nie do końca potrafiłam odnaleźć się w klimacie Rzymu, który stworzyła autorka, tak pod koniec było mi po prostu przykro, że utwór już się kończy. Naprawdę można pokochać tę książkę, choć tematycznie jest utworem raczej dla młodzieży, za to, że nie wspisuje się w królujące na rynku trendy, jakimi jest między innymi "Young Adult", "New Adult" itp.  Widać, że autorka postawiła na wartościową literaturę, napisaną w oryginalny sposób, ukazującą wspaniałą młodość bez używek, seksu i alkoholu. Czy właśnie nie tego powinniśmy chcieć dla młodych czytelników? "Za wszelką cenę" jest utworem  przesyconym wartościami, a do tego napisanym prostym, choć momentami bardzo metaforycznym językiem. Jest w niej dosłownie wszystko. Są w niej wątki romantyczne, i szczypta tajemnicy, konfliktu pokoleniowego, zazdrości, przyjaźni... to piękna tematyczna mieszanka, która dzięki sprawnemu stylowi autorki zaowocowała jako wciągająca powieść, zabierająca do świata pachnącego pesto, cytryną i oliwkami, skąpanego w południowym słońcu. 

  Podsumowując, to książka, z gatunku tych, w których sama zaczytywałam się będąc nastolatką, i którą zdecydowanie można podsunąć młodej czytelniczce, nie obawiając się, że lektura dopełni tylko obrazu wyłuzdanej młodości, którą ze wszystkich stron popkultura stara się dziś promować. Polecam wam i zachęcam do polecania. To piękna książka od której ciężko jest się oderwać. 

  "Nie wiadomo, czy to romans, czy powieść detektywistyczna. W tym problem [...] ale wierzę, że pewnego dnia znajdę odpowiedź."


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu:


13 komentarzy:

  1. Wydaje mi się to fajna i przyjemna pozycja na leniwe popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że masz rację choć z nóg nie znała, jeśli lubisz bardziej pikantne powieści :)

      Usuń
  2. Histora wydaje sie być ciekawa i klimatyczna:)zapamiętam ten tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się na przyjemną lekturę na jesienny wieczór :) Co prawda, za kotami nie przepadam, ale to mnie nie odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty nie takie straszne jak i nich piszą! :)

      Usuń
  4. Nie cierpie kotów i choćby z tego powodu sobie odpuszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można ich nie kochać?!

      Usuń
    2. Ja też nie przepadam za kotami, bo drażni mnie ich sierść i pazurki, które wszędzie wbijają w kanapę. Wolę już pieski, chociaż też nie przepadam za tym, by gościły się w mieszkaniu.

      Usuń
    3. Kurcze... A ja mam w domku 2 kotki i psa :) przyznaje, sierść i szczekanie czy inne odgłosy o każdej porze dnia i nocy są uciążliwe, ale to mali domownicy, których uwielbiam :)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Podoba mi się Twoje podsumowanie tej książki, skoro piszesz, że jest piękna to na pewno tak jest. Sama wiem po sobie, że zaczytywałam się w innych powieściach będac nastolatką, ale czasem dobry jest taki powrót do tamtych czasów, niczym powiew przeszłości...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zgadzam się z tym, co napisałaś :)

      Usuń