piątek, 17 października 2014

Gdy proza miesza się z poezją
czyli o "Miłości" Nadas'a


 
   "Nie. Nie. Dobrze się czuję, tylko przed chwilą gdzieś się zgubiłem i straciłem cię, bo straciłem samego siebie."

     Proza ma to do siebie, że tym, czym zachwyca jest zwykle fabuła. Nie ma w tym nic dziwnego, czytelnicy chcą akcji i emocji. Oczywiste jest, że jeśli chcesz pięknego, przesyconego środkami literackimi języka nie sięgasz po utwór fabularny, ale poezję, w której to forma góruje nad treścią. Czy nie wydaje wam się, że miłośnicy obu tych rodzajów marzą czasem o tym, żeby przeczytać, można powiedzieć, dwa w jednym? Rodzaje te schodzą się tylko w jednym, po co osobiście sama często sięgam. Uwielbiam prozę poetycką i to właśnie dlatego zafascynowała mnie "Miłość" Petera Nadas'a. 

   Autor "Miłości" to węgierki pisarz, eseista oraz scenarzysta. Ukończył dziennikarstwo i fotografię, a następnie pracował jako dziennikarz w jednym z bardziej znanych węgierskich czasopism. Nadas zajmował się również dramatopisarstwem, a w latach '70 wykładał na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie. Swoją pierwszą powieść pt. "Koniec pewnej sagi rodzinnej" opublikował w 1977 roku. W Polsce ukazała się ona dopiero 6 lat później. Jego druga książka sprawiła, że został okrzyknięty węgierskim Proustem. W 2014 poważnie otarł się o Nagrodę Nobla i wydaje mi się, że to główny powód, dla któego sięgnęłam po jego książkę.

      "Przyszedł do niej bo lubił na nią patrzeć. Obserwował, jak wysypywała tytoń z bibułki i ubijała tam trawkę. Gdy zaciągnął się po raz pierwszy nic nie poczuł, ona też nie. Dopiero potem zagubił się w otchłani." 

    "Miłość" to poetycka opowieść mężczyzny będącego na haju. Wszystko zaczyna się od spotkania z ukochaną Evą i nadmiarem jej miłości. Od majaczącej mu przed oczyma zielonej sukienki, w którą była ubrana. A potem... rozpoczyna się trochę szaleńczy opis stanów, uczuć i emocji, których narrator doświadcza po zażyciu substancji psychoaktywnych. Zagubiony w czasoprzestrzeni błądzi myślami wytyczając przeróżne kręte ścieżki. Wznosi się i opada. Fikcja miesza mu się z rzeczywistością, sen z jawą. Na nowo rodzi się i umiera. Błądzi i odnajduje. Każda z rozproszonych myśli krąży jednak wokół tej, która leży obok, a którą darzy tak wielkim uczuciem. Wszystko sprowadza się do Evy. Do miłości, którą ją darzy. Do uczucia tak silnie łączącego się ze strachem... A może do tej miłości, którą on dostaje od niej? Do miłości, z której nadmiaru nie potrafi się uwolnić? 

     "Miłość" to mała, różowa książeczka przyciągająca wzrok szatą graficzną i wyrazistym kolorem. Utwór napisany jest przepięknym, poetyckim językiem.  Narrator opisując stany, świadomości, w których się aktualnie znajduje, obnaża przed czytelnikiem piękno języka. W tekście nie brakuje wymyślnych metafor, synestezji, porównań, epitetów, anafor, peryfraz, powtórzeń i wielu, wielu innych. Jestem pewna, że miłośników poezji i prozy poetyckiej ten tekst po prostu oczaruje!  Co więcej, jest to utwór utrzymany w niepowtarzalnym klimacie. Chłonie się go z prawdziwą przyjemnością. Klarowny opis skomplikowanych stanów świadomości zachwyca formą i wspaniałym doborem określeń, a krótkie zdania idealnie wpisują się w opisywany przez autora chaos. Jak dla mnie: coś niesamowitego! 

    Wyznam wam, że pomimo plątaniny słów i emocji narratora, czytając "Miłość" prawdziwie odpoczęłam. Może sprawił to styl Nadas'a, a może treść utworu. Może zadziałało tak na mnie kompletne oderwanie od rzeczywistości i wtłoczenie do świata, w którym świadomość to pojęcie względne? Trudno mi ocenić. Nie podlega jednak wątpliwości, że jest to utwór, który potrafi oczarować. Jeśli lubicie prozę poetycką, zachęcam. 


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję wydawnictwu: 


8 komentarzy:

  1. Nie przypadły mi do gustu cytaty, które zamieściłaś w swojej recenzji.Jest to dla mnie styl aż nadto poetycki, wręcz pseudopoetycki. Mam nadzieję, że to tylko niechlubne wyjątki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie moje klimaty. Nie przepadam za poetycką prozą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie dlatego na rynku jest tak szeroki wybór gatunków i tekstów. Dla każdego coś innego ;)

      Usuń
  3. Piszesz, że w powyższym tekście nie brakuje wymyślnych metafor, synestezji, porównań, epitetów, anafor, peryfraz, powtórzeń i wielu, wielu innych. To zdecydowanie przemawia na niekorzyść (w moim przypadku) tej książki, ponieważ ja lubię prosty, konkretny przekaz, dlatego tym razem spasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, chociaż ja uwielbiam co jakiś czas sięgnąć po dobrą prozę poetycką. Uwielbiam dobrą akcję, ale piękno języka momentami bierze górę i niemalże namacalnie ciągnie mnie do wspaniałego stylu ;)

      Usuń
  4. Wydaje mi się, że ta książka jest skierowana raczej do wąskiego grona czytelników, którzy nie szukają w powieści szybkiej akcji, ale chcą przystanąć, pozachwycać się stylem i poetyckim językiem. Z jednej strony jestem bardzo ciekawa tego tytułu, ale z drugiej obawiam się właśnie nudy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, "Miłość" zdecydowanie nie jest nudna! Oczywiście króluje w niej styl, ale o to właśnie w tym gatunku chodzi ;)

      Usuń
  5. Z taką literaturą jeszcze nie miałam do czynienia, ale chętnie bym ją poznała:) poezję lubię więc może i proza poetycka mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń