czwartek, 2 października 2014

Genialne pomysły
"Penny z Piekła Rodem"



   "Naprawdę wcale nie nazywam się Penny z Piekła Rodem. Nazywam się Penelopa Jones, a kawałek "z piekła rodem" to żart taty. Wcale nie jestem z piekła rodem. Po prostu czasami ludzie nie doceniają moich genialnych pomysłów."


    Wy i wasze dzieci uwielbiacie książeczki o szaleństwie, w których dzieje się tak wiele zwariowanych rzeczy, że aż ciężko nadążyć? A może chcecie razem się pośmiać, bo jesienna pogoda zachęca raczej do spuszczenia nosa na kwintę? Jeśli lubicie razem z dziećmi, albo nawet samemu, raczyć się zwariowanymi opowieściami, nie ważne, czy po południu, czy na dobranoc, "Penny z Piekła Rodem. Szczyt szkód" to idealna pozycja dla was tej jesieni. Nie duża, bo zaledwie 140 stronicowa książeczka o przygodach Penelopy Jones wydana przez Akapit Press, która jest w stanie rozbawić do łez największego nawet ponuraka!

    Penny to kilkuletnia dziewczynka, która razem ze swoim najlepszym przyjacielem, ma głowę pełną zwariowanych pomysłów. Dorośli trochę się na nią z tego powodu złoszczą i często dostaje kary oraz reprymendy, ale ona uparcie twierdzi, że nie robi nic złego. "No bo polowanie na wampiry było przecież genialnym pomysłem, tym bardziej że Kosmo powiedział, że pan Bernard Kubełek tylko udaje człowieka." Babcię, która przyjechała do nich w odwiedziny i wiecznie nic jej się nie podobało, należało przecież rozweselić, prawda? A kto zrobi to lepiej niż jej wnuczka? No dobrze, może całkowita zmiana wyglądu w dodatku niezmywalnymi mazakami wcale nie była najlepszym pomysłem, ale przecież zaoszczędziła masę czasu nie musząc malować się przez następne dni. Rekordy Guinnessa też bije się nie codziennie, a kuchnia jest od tego, żeby robić w niej eksperymenty, do tego łatwo się sprząta. O co więc tyle krzyku?! Rodzice zamiast się złościć powinni ją raczej pochwalić...

    Zaprezentowane w utworze kolejne trzy przygody kultowej i często nagradzanej serii o genialnych pomysłach małej Penny, to standardowa już dawka śmiechu dla całej rodziny, którą od pewnego czasu serwuje małym i dużym czytelnikom Akapit Press. Nie da się ukryć, że fantastycznie napisane, kreatywne pomysły dziewczynki, w dodatku pomysłowo ilustrowane, podbijają serca czytelników na całym świecie. Język stylizowany na mowę i przemyślenia kilkuletniego dziecka sprawiają, że opowieści czyta się wyjątkowo płynnie, a historie urozmaicone ciekawą szatą graficzną brzmią jeszcze lepiej, gdy podczas lektury śledzić wzrokiem można przezabawne obrazki. Również stosowane w tekście pogrubienia i miejscami komiksowe dymki sprawiają, że książeczce daleko do miana monotonnej. Jednym zdaniem: to wspaniała lektura zarówno dla dzieci jak i rodziców. Duża czcionka i przemyślane podzielenie tekstu na niedługie rozdziały sprawiają, że czytać ją można partiami i doskonale nadaje się do szlifowania umiejętności czytania przez małych odbiorców, którzy potrzebują częstych przerw.

   Właściwie to po przeczytaniu książeczki przychodzi mi na myśl porównanie serii o Penny do kultowego "Koszmarnego Karolka", którego znają chyba dzieci na całym świecie. Jest to jednak wersja nie tylko dla chłopców, ale i dla dziewczynek, co zdecydowanie jest wielkim plusem jeśli chodzi o zróżnicowanie grona odbiorów. W dodatku moje serce podbiło a'la drzewo genealogiczne rodziny i znajomych Penny, którzy przewijają się przez wszystkie utwory. Jeśli nie śledzi się losów od początku, pewnych faktów o bohaterach można nie wiedzieć, z czym doskonale radzi sobie krótkie, lecz konkretne przedstawienie ich na początku, dzięki czemu serię można zacząć czytać w dowolnym momencie, co jest wielkim, wielkim plusem, gdyż nie zawsze ma się możliwość zaczynania od początku.

   Podsumowując, jeśli jesteście rodzicem małego urwisa, a może nawet i nie koniecznie, albo szukacie książeczki do wspólnego czytania lub usypiania, "Penny z Piekła Rodem. Szczyt szkód." to przezabawna pozycja, która skutecznie wypełni czas podczas wydłużających się jesiennych wieczorów i popołudni. Nie zawsze dobrym pomysłem jest włączanie dziecku telewizora, a książka, którą można za równo czytać jak i oglądać jest w tym wypadku niezastąpioną alternatywą. Seria o Penny to wspaniały materiał do tego, aby zaszczepić w dziecku miłość do literatury, bo kto nie pokocha zwariowanej dziewczynki o głowie pełnej pomysłów?


Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie wydawnictwu:




4 komentarze:

  1. Zaproponuję ten tytuł rodzicom mojej chrześnicy :) Z pewnością ją zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie komentarze to ja wręcz uwielbiam! :)

      Usuń
  2. Ostatnio poważnie ubolewam, że nie mam żadnej chrześnicy czy młodszej kuzynki, bo kupowałabym nieustannie nowe bajki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego ja ogromnie się cieszę, że moja chrześniaczka urodzi się już kilka tygodni <3

    OdpowiedzUsuń