poniedziałek, 17 listopada 2014




Drodzy Czytelnicy, 
zapraszam was do udziału w konkursie, w którym do wygrania jest przepiękna saga rodzinna Zbigniewa Zborowskiego pt. "Trzy odbicia w lustrze"
ufundowana przez Wydawnictwo Zysk i Ska. 


Co należy zrobić, aby wygrać książkę? 
Krótko (max 10 zdań) odpowiedzieć w komentarzu na konkursowe pytanie, które brzmi: 

JAKIE JEST WASZE ODBICIE W LUSTRZE? 

 Nagrodzona zostanie odpowiedź najbardziej kreatywna. 
Miło widziane różne formy wypowiedzi.




Regulamin konkursu
1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Informator Czytelniczy oraz wydawnictwo Zysk i Ska.
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Zysk i Ska.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest odpowiedź na pytanie konkursowe w komentarzu pod konkursowym postem.
4. Konkurs trwa od 17 listopada 2014 roku do 24 listopada 2014 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi do 27 listopada 2014.
6. Odpowiedzi należy udzielić pod konkursowym postem na blogu. W komentarzu należy podać także swój adres mailowy w celu poinformowania o ewentualnej wygranej w konkursie.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi jak  anonimowi uczestnicy, którzy popiszą się imieniem/nickiem oraz podadzą adres mailowy.
8. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest obserwowanie bloga.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się za pomocą e-maila w dniu ogłoszenia wyników. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi ponowny wybór zwycięzcy.
10. W konkursie mogą brać udział osoby zamieszkałe w Polsce.
11. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

12 komentarzy:

  1. Moje odbicie w lustrze jest nieskomplikowane, ale dla mnie ma wielkie znaczenie. Nie dlatego, że nie mogę się na siebie napatrzeć, nic z tych rzeczy ;) Po prostu patrząc w lustro widzę... pokolenia. Twarz mojej mamy, twarz mojej babci, twarz mamy mojej babci... To zadziwiające jak bardzo podobne jesteśmy i gdyby nie siateczka zmarszczek nikt by nas nie odróżnił. Jak zatrzymany kadr film, w którym dostrzegamy rysy i pęknięcia, a jednocześnie wiemy, że to element wielkiej, doskonałej całości. Chciałabym zatrzymać tę chwilę, gdzie historia zagląda mi przez ramię ponieważ wiem, że ten obraz w końcu się zatrze, a siateczkę zmarszczek na mojej twarzy dostrzeże moja córka.
    lustro.rzeczywistosci@blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam, więc życzę powodzenia innym uczestnikom konkursu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje odbicie w lustrze jest zawsze uśmiechnięte.. Niezależnie od tego, co się wydarzy, uśmiech zawsze poprawia humor zarówno temu, kto się uśmiecha, jak i tym, którzy to zobaczą. Moje uśmiechnięte odbicie ma swoje wady - lekko krzywy nos, nie zawsze idealna cerę, ale przede wszystkim jest odbiciem, w którym zakochał się mój Mąż i które było, jest i zawsze będzie ze mną. I chociaż trudno nie zauważyć, że się zmienia, jedno pozostaje stałe - mój uśmiech!
    j.polski@onet.eu Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje odbicie w lustrze zmienia się każdego dnia...
    Kiedy jestem szczęśliwa, to i ono spogląda na mnie z tym charakterystycznym szelmowskim uśmiechem i figlarnie puszcza do mnie oko.
    Kiedy się zakocham, moje odbicie spogląda na mnie roziskrzonymi oczami i z nutką niepokoju w oczach. Rumieni się, jakby lekko zawstydzone, ale jest szczęśliwe.
    Kiedy ogarnia mnie melancholia, moje odbicie także robi się smutne. Patrzy na mnie z niechęcią, odwzajemniając moje smętne spojrzenia i miny.
    Czasem ogarnia mnie niechęć do mojego odbicia, spoglądam w lustro i mówię: "No, tego brzuszka mogłabyś nieco zrzucić..." albo "Popatrz tylko na te włosy, koszmar!". Odbicie odwzajemnia mi się tym samym i krzyczy: "No weź coś z tym zrób!".
    Moje odbicie to prawdziwy obraz mnie. Odbija moje nastroje, humory i samopoczucie jak na dłoni. Jest nie do oszukania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę więc odpuszczę, ale innym polecam, jest o co walczyc ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wystarczająco przerażające, by się na nie dłużej nie patrzeć i potem opisywać. :D
    Mail: marpleous@gmail.com
    Nick: Marta Marple

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś sensem i celem mojego życia była pogoń za sukcesem, gonitwa za pieniędzmi. Zachorowałem a w czasie choroby przewartościowałem swój świat. Imannuel Kant powiedział, że dusza jest szczęśliwa, kiedy jest "niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie". Cieszę się z małych rzeczy, z najmniejszych nawet sukcesów, żyję zgodnie z wartościami, które przekazali mi rodzice i dziadkowie. Przeczytałem gdzieś, że "jeśli modlisz się o cadillaca, a Bóg zsyła Ci osiołka - jedź na osiołku". I tak właśnie jest - jadę na swoim osiołku. Przyjmuję z radością to, co przynosi mi skromne, ale godne codzienne życie.

    Kiedy wstaję rano, najpierw idę do łazienki i spoglądam na siebie w lustrze. Bez strachu, bo widzę tam radosnego faceta; faceta, który dzięki osadzeniu życia w ponadczasowych wartościach idzie przez nie z podniesioną głową, który jest w stanie przezwyciężyć wszystkie trudności, stawić czoła wszystkim problemom. W swoim lustrze widzę pogodę ducha.

    Obserwuję bloga jako Ino1975

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy z nas spogląda w lustro codziennie, ale czy kiedykolwiek się zastanawialiśmy jakie jest nasze odbicie? Ja do swojego jestem przyzwyczajona bo one się nie zmienia tylko z biegiem czasu starzeję się, a rysy twarzy stają się bardziej ostre i zacięte. W lustrze widzę oczy, piwne, pełne głębi, tylko one się nie zmieniają. Zawsze widać w nich ogniki, magię. To właśnie dzięki nim czuję się pewnie. W nich widać wszystko, w nich jest wszystko ukryte. Każdy smutek i każda radość, właśnie w nich jestem cała ja i tylko one nie kolorują mojego odbicia w lustrze, tylko pokazują całą prawdę.
    Obserwuję: Zosia Samosia
    E-mail: zosiasamosia.k@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje odbicie w lustrze? Sama do końca nie wiem kogo w nim widzę. Jednego dnia wpatruje się we mnie piękna, pewna siebie kobieta, z figurą top modelki, która wie, czego chce od życia. Jest uśmiechnięta, pełna życia i energii, samodzielna i zadziorna. Zaś innego dnia widzę w lustrze marudną, zmęczoną życiem dwudziestolatkę z brzydką figurą i okropnym uśmiechem. W rozciągniętym swetrze, w okularach, w rozczochranych włosach. Jednym słowem ofiara losu, lubiąca płakać bez powodu. Szczerze? Sama nie wiem, które odbicie jest moim prawdziwym odbiciem…


    mana2529@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje lustro jest jakieś dziwne,niemalże za każdym razem kiedy w nie spojrzę, to widzę inną kobietę.Rano widzę kobietą niezadbaną,z rozczochranymi włosami,w pogniecionej koszuli,taką ,która wygląda na nieszczęśliwą,a przecież tak nie jest.W południe jest całkiem nieźle,delikatny makijaż,czyste,całkiem fajne ubranie,uśmiech podkreślony błyszczykiem,buty na obcasie,coś tu nie rozumiem,kobieta zmienną jest,ale tak zmienną...Wieczorem patrzę w lustro i widzę jeszcze inną kobietą, zmęczone oczy szara buzia,uśmiech już nie jest taki szeroki,mniejsza werwa.Stop!Albo wyrzucę to lustro,albo muszę się wziąć za te kobietę co w nie patrzy.Wybrałam to drugie i po pewnym czasie,zaobserwowałam,że zrobiłam to bardzo dobrze,że wybór był słuszny.Teraz gdy patrzę w lustro to widzę piękną,zadbaną żonę,mamę i babcię.Widać na jej twarzy linie podkreślające dni szczęśliwe i dni,o których wolałaby zapomnieć,ale tego się nie da,a nawet nie chce,bo to są dni,które mają ogromny wpływ na jej życiorys,z takich dni też składa się życie.Patrzę w lustro i widzę kobietę z energią,młodą duchem,(choć na odrostach widać siwe włosy),widzę kobietę szczupłą,dbająca o swoje zdrowie,o zdrowie rodziny,( gdzieś w powietrzu unosi się zapach rosołu,świeżej natki pietruszki i wiejskiego kurczaka).Zgrabna sylwetka,nienaganna fryzurka,delikatny makijaż,seksi ubranie , błysk i radość w oczach,tak to Ja-Wiesia,dzisiaj widzę siebie.Wystarczyło tylko wygospodarować sobie trochę czasu,tylko czasu dla siebie,poczuć się kobietą,a to jest całkiem proste-bo nią jestem,pomóc swojej cerze odzyskać sprężystość,jędrność,elastyczność,podkreślić swoje walory,zatuszować niedoskonałości i cieszyć się,że mam 53 lat i gdy dzisiaj patrzę w lustro to widzę...atrakcyjna kobietę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje odbicie w lustrze jest obecnie – dwugłowe… Do lustra podchodzę najczęściej z 10-miesięcznym synkiem na ramieniu. Młody uwielbia oglądać w lustrze nasze uśmiechnięte twarze (oby nie wyrósł na narcyza), a mnie traktuje w sposób instrumentalny – jako przenośny chodzik, któremu wyciągniętą ręką z zaciśniętą piąstką trzeba wskazać kierunek „podróży”. No ale nie jest tak źle, bo co dwie głowy to nie jedna – dzięki Młodemu moje odbicie w lustrze: odmłodniało, wypogodziło się, jest uśmiechnięte i nie ma na sobie tony makijażu (bo niby jak i kiedy mam tenże makijaż sobie nałożyć?). A poza tym moje odbicie uśmiechniętej okularnicy niewiele się zmieniło przez kilka (kilkanaście) ostatnich lat, przynajmniej taką mam nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje odbicie w lustrze?! Mój Boże, to znaczy, że muszę spojrzeć w lustro? Jeśli już muszę od czegoś zacząć, to niech to będzie najmniej przyjemna część, najtrudniejszy wstęp w moim życiu, mój wygląd fizyczny. Przesadnie zaokrąglona twarz, o cerze bezczelnie odbiegającej od ideału, nosie o przesadnie dużych, jak na kobietę, rozmiarach i kształcie pozwalającym mi na porównanie go do kartofla bądź innej rośliny bulwiastej, który skutecznie odwraca uwagę od wąskich i nie mających nic wspólnego z uwodzeniem ust. Z oczami nie jest źle, gorzej z brwiami, co prawda wiele osób podziwia ich kształt i kolor, gdyby jednak ich regulacja nie była tak bolesna myślę, że miała bym powód do tego by móc się z nimi zgodzić.
    Kiedy już jednak muszę patrzeć w lustro, to staram się, żeby ten proces nie ograniczał się jedynie do kontemplacji mojej urody, a właściwie jej braku. Za każdym razem spoglądając w lustro staram się wchodzić w interakcję z odbiciem dziewczyny, której oczy są manifestem jej doświadczeń, bo jeśli już pozwolę komuś spoglądać w moje oczy dłużej niż wymaga tego savoir vivre kontaktów społecznych, mogę mieć później problem z zachowaniem ambiwalentnego stosunku do tej osoby. Do rzeczy.
    Robię wszystko co w mojej mocy, bo chcę widzieć w tym odbiciu osobę pewną siebie, wierzącą w swój sukces, wierząca w realizację marzeń swoich i marzeń swoich bliskich. Ta dziewczyna, którą chcąc, nie chcąc tak często widzę patrząc w lustro, będzie w końcu kiedyś tą idealna kobietą, walczącą o to na co zasługuje ona, jej bliscy, traktującą każde trudności losu jako wyzwanie, z którym jest w stanie się zmierzyć i wyjść z tego zwycięsko, i wierzę, że dzięki temu będę w końcu w stanie szczerze powiedzieć do niej: Jesteś piękna!

    OdpowiedzUsuń