sobota, 15 listopada 2014

Jedna wielka miłosna gra
w "Historii pewnego narzeczeństwa"
Danki Braun



   "Kobieta chce niegrzecznego chłopca, który będzie grzeczny tylko dla niej. Mężczyzna chce grzecznej dziewczynki, która będzie niegrzeczna tylko dla niego."

      "Historia  pewnego  związku"  to  trzecia  część uwielbianej przeze mnie sagi Danki Braun,  która ukazuje się nakładem wydawnictwa Prozami. Jest to kolejny  już  utwór,  w  którym  czytelnicy  mogą spotkać  się  z  rodziną  Orłowskich.  Tym  razem nawet  nie  tyle  z  Robertem  i  Renatą,  co  przede wszystkim ich dorastającym synem i wybrankami jego serca. "Historia pewnego narzeczeństwa" to bez dwóch zdań utwór skradziony przez Krzyśka, syna  pary   głównych   bohaterów.  I  chociaż  na początku dość sceptycznie  podchodziłam do pomysłu przerzucenia większości akcji na młodszych bohaterów, tak  po  lekturze całej książki stwierdzam, że był to  całkiem niezły,  nadający  utworowi  świeżości, pomysł.

    Krzysztof Orłowski, syn Renaty i Roberta powoli zaczyna wchodzić w dorosłość. Po nieudanym, opisywanym we wcześniejszych częścią utworu, romansie z Anką, inteligentny i mądry chłopak opuszcza się w nauce i zaczyna spotykać z niewłaściwymi (zdaniem rodziców) dziewczynami, między innymi  hipiską Halszką, o twarzy ozdobionej licznymi kolczykami i kostkami otoczynymi kolorwą spódnicą. Wpadając w niewłaściwe towarzystwo chłopak zaniedbuje naukę i staje się krnąbrny oraz opryskliwy. Ponieważ rozmowy z nim na temat jego aktualnego zachowania nie przynoszą żadnych rezultatów, rodzice postanawiają wsiąć los syna we własne ręce. Robert razem z Renatą uknuwają misterny plan mający sprowadzić zagubionego syna na dobrą drogę. W tym celu uwaga obojga rodziców Krzyśka zaczyna skupiać się na Wice, byłej przyjaciółce chłopaka. Czy szalony plan martwiących się rodziców przyniesie założone skutki?

   Drugi wątek, również mocno zaakcentowany w powieści, to tym razem relacje między teściową a synową, bowiem powraca z Australii matka Roberta. Po wielu latach nieobecności i dziesiątkach wyrządzonych rodzinie krzywd, zamierza naprawić dawne szkody i ponownie stać się częścią rodziny. Wylewna i uczuciowa teściowa swoimi czystymi intencjami szybko zdobywa miłość i uznanie większości rodziny. Jedyną osobą, która nie potrafi jej zaufać jest Renata. Czy obawy o to, że kobieta chce z powrotem odebrać jej syna, okażą się słuszne? Co wyniknie ze wspólnego wyjazdu obu pań? Kto wróci z tarczą a kto na tarczy? Na te pytania odpowiedzi dostarczy wam tylko lektura utworu. 

    Danka Braun kolejny już raz urzeka mnie sposobem snucia niezwykle życiowych opowieści. Łapiąc się rzeczywistych problemów w relacjach społecznych, przede wszystkim tych damsko-męskich, wyjaskrawia i uwypukla problematyczne zjawiska. No bo czy nie jest dość powszechnym problemem fakt, że dziecko spotyka się z niewłaściwą, zdaniem rodziców, osobą, zdrada, albo konflikt między synową, a teściową? O książkach Danki Braun można by powiedzieć właściwie jedno zdanie: Samo życie. Nieraz bolesne, innym razem przyjemne i pozytywnie zaskakujące. W moim odczuciu warto czasem przeczytać książkę, która aż ocieka zwykłością i codziennością. Może dlatego, żeby w pewien sposób zdystansować się do tego co boli i uwiera, a może raczej po to, żeby uśmiechnąć się na samą myśl o ludzkiej infantylności. 

  Niezależnie, który powód wybierzecie, "Historia pewnego narzeczeństwa", jak i wcześniejsze części tej sagi, nadadzą się do tego wręcz idealnie. To książki, przy których się odpoczywa. Świat rodziny Orłowskich to świat, do którego chce się wracać niezależnie od humoru, pogody czy pory roku. Świetne kreacje bohaterów, wykrzywiający usta w uśmiechu komizm sytuacyjny, lekki język i wypracowany przez autorkę styl sprawiają, że tej rodziny wprost nie chce się opuszczać. Co więcej, chce się godzinami siedzieć w kuchni Renaty i Roberta i popijać z nimi kawę, słuchając przy tym ich rodzinnej historii, która wciąż się pisze. Szukacie książki, do której zapałacie sympatią już na wstępie i nie będziecie mogli odłożyć jej, dopóki nie prześledzicie wzrokiem ostatniej strony? Koniecznie sięgnijcie po "Historię pewnego narzeczeństwa". 



Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 



7 komentarzy:

  1. Lubię powieści obyczajowe - szczególnie sagi rodzinne :)
    Nieustannie wspominam sobie "Cukiernię pod Amorem" Gutowskiej-Adamczyk - genialną trylogię, którą i Tobie polecam, jeżeli jeszcze nie miałaś z nią styczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam i dziękuję za propozycję, chętnie z niej korzystam :)

      Usuń
  2. Nie wiem dlaczego, ale już ten tom mnie nie przekonuje tak bardzo, jak te poprzednie, które obiecałam sobie, wcześniej czy później, zdobyć. Mam wrażenie, że mamy tu historię pisaną trochę na siłę, choć nie mnie się wypowiadać, skoro nie miałam okazji jeszcze poznać wcześniejszych tytułów. Zresztą czuję, że jak "wkręcę się" w tę serię, to z niemałą radością sięgnę i po ten tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba muszę poznać tę serię, bo czuję, że może mi się spodobać:) Sagi rodzinne to coś, co uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że ta naprawdę wciąga :)

      Usuń
  4. Danka Braun ma niesamowite wyczucie i jej opowieści są do bólu realne.Wykreował tak perfekcyjnych, spójnych bohaterów, że momentami jej książki wyglądają jak biografia ;) Zazdroszczę Ci, że już masz powieść za sobą, ja na razie tylko ją dotykam i odkładam w czasie ;)

    OdpowiedzUsuń