niedziela, 4 stycznia 2015

"Jaskółka, kot, róża, śmierć"
- czyli śledztwa komisarza Van Veeterena


     "Czytałam kiedyś coś takiego... Kiedy mężczyzna mówi kobiecie "nie", ona chce umrzeć. Kiedy kobieta mówi "nie" mężczyźnie, on chce zabić. To dość dobre podsumowanie tej sytuacji, nie sądzisz?" 

     Wydawnictwo Czarna Owca i kultowa Czarna Seria kolejny już raz przyjemnie połechatały moje zaczytane podniebienie, serwując hipnotyczny kryminał z komisarzem Van Veeterenem w jednej z ról głównych. Lubicie kryminały? Właściwie nie do końca ważna jest odpowiedź, bo po tym, co zaraz usłyszycie z pewnością je pokochacie... Wyobraźcie sobie  mroczne zabójstwo i jeszcze bardziej mroczne śledztwo, w którym policja nie tyle tropi mordercę, co szuka kolejnych motywów literackich mających ją do niego zaprowadzić. Tajemnica i motywy literackie jako ślady? Czyż nie brzmi zachęcająco? 

 Hakan Nesser to jeden z popularniejszych szwedzkich autorów kryminałów, wielokrotnie nagradzany za swoje wciągające powieści. Nie da się ukryć, że to właśnie bijąca rekordy popularności seria o komisarzu na emeryturze, która ukazała się w 25 krajach i sprzedała w nakładzie ponad 10 mln egzemplarzy, rozsławiła nazwisko autora na całym świecie i przyczyniła się do nadania mu tytułu jednego z najbardziej popularnych autorów krymniałów. Jesteście ciekawi, co tym razem zaserwował nam Nesser? 

  Komisarz Van Veeteren prowadzi spokojne życie i swój mały antykwariat, gdy niespodziewanie przerywa ją kolejna tajemnica, za którą on sam właściwie czuje się odpowiedzialny, głównie za sprawą którkiej wizyty znajomego księdza, który w niewyjasnionych okolicznościach ginie na torach pod szynami rozpędzonego pociągu. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że wpasowuje się ona idealnie w szereg niewyjaśnionych uduszeń mających miejsce w ostatnich latach. Co zrobi komisarz, gdy wyjątkowa zbrodnia i jeszcze bardziej wyjątkowe ślady wyciągną go z bezpiecznego antykwariatu i zaprowadzą wprost na spotkanie twarzą w twarz z owianym tajemnicą dusicielem? Czy Van Veeteren kolejny raz rozwikła zagadkę, która nie pierwszy rzut oka wydaje się być niemożliwa do rozwiązania? Czy jego niezawodna niegdyś intucja straciła na ważności i przepadła między półkami pełnymi zakurzonych książek? 

       "Co łączy ofiary dusiciela z Maardam? Zabójstwa mają wyraźne odbicie w literaturze - w dziełach Blake'a, Musila, Rilkego. Komisarz zaczyna przeczuwać, że morderca, z którym ma do czynienia jest nietuzinkowy [...] Czy podoła tej piekielnie okrutnej zbrodni? Kim jest oczytany morderca?"

      Przyznam bez bicia, że "Jaskółka, kot, róża, śmierć" to pierwszy kryminał Nessera, jaki przeczytałam, a zachęcił mnie do tego niesamowity pomysł na wykreowanie oczytanego dusiciela zostawiającego literackie ślady. Nie będę też ukrywała, że większość kryminałów, z jakimi miałam do tej pory do czynienia było kryminałami noir z wybijającym się na pierwszy plan mocno zarysownaym tłem historycznym. Oba te fakty sprawiły, że podczas lektury tej książki po prostu... odpoczywałam mimo tematyki, a strony, niczym urzeczona, przerzucałam z prędkością wręcz niesamowitą, mimo, że czytałam ją w Wigilię rano. 

     Poza pomysłem na niesamowicie wciągającą fabułę, zachwycił mnie przede wszystkim klarowny i przyjemny w odbiorze styl Nessera. Jego narracja, chociaż uboga w wyszukane środki stylistyczne, obfituje w wiele plastycznych i oddziałujących na wyobraźnię opisów, a jego dialogi... ach, one po prostu topiły moje zaczytane serce i to nie raz. Nie można nie wspomnieć również o kompletnej i skończonej, dopracowanej pod każdym względem kreacji bohaterów. Każdy z nich, nawet ten drugoplanowy, mógłby być postacią z krwii i kości, którego życiorys i historia sprytnie wkradają się w utwór sprawiając, że każdego z bohaterów można by wyjąć z książki i uczlowieczyć niemalże na pstryknięcie palców. 

     Podsumowując "Jaskółka, kot, róża, śmierć" oraz styl Nessera zwaliły mnie z nóg i pochłonęły do tego stopnia, że pomimo świątecznego szaleństwa ja siedziałam i czytałam. Być może dlatego, że spodziewałam się wulgarnego i iście męskiego, ciężkiego krymniału, a dostałam... hipnotyzującą i świetnie dopracowaną od strony jezykowej powieść. 


Za książkę dziękuję serdecznie:


   

5 komentarzy:

  1. Intrygujący kryminał!
    Jako wielbicielka tego gatunku muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Do kryminałów nie trzeba mnie przekonywać. W dodatku nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, więc bardzo chętnie to zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro styl Nessera zwalił cię z nóg, to widocznie musi być naprawdę rewelacyjny. Chętnie się o tym sama przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy jeszcze nie sięgałam po książki z tej serii, ale twoja opinia mnie zachęciła:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię książki Nessera :)
    "Jaskółka, kot, róża, śmierć" muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń