niedziela, 8 lutego 2015

Uwaga, wciąga! 
- czyli "W butach Valerii" 



   "- Mnie nie oszukacie. Żadna z was. - Odszedł o krok, spojrzał mi głęboko w oczy, położył dłonie na biodrach i powtórzył: - Żadna
  Halo? Czy to straż pożarna? Przyjedźcie natychmiast, płonę między nogami. Dziękuję."

     
  Zaczęłam czytać Valerię wczoraj wieczorem. Byłam dość zmęczona i zamierzałam położyć się wcześniej, pomijając już fakt, że chciałam zrobić tysiąc innych rzeczy, zanim wyląduję w łóżku, dlatego planowane "zaczęcie" Valerii obejmowało tylko kilkadziesiąt stron dla relaksu. Tylko że... zaczęłam czytać Valerię i po prostu nie potrafiłam jej odłożyć. Dałam się uwieść i musiałam dokończyć. Na siedząco, leżąco, stojąco i z wypiekami na twarzy. 

     Valeria to ustatkowana, młoda mężatka, która jakiś czas temu zrezygnowała z pracy, żeby w spokoju móc napisać swoją drugą książkę. I choć wydawca nie naciska, a dziewczynie właściwie nic nie przeszkadza, zadanie wydaje się przerastać jej możliwości. Może z powodu męża mruka od jakiegoś czasu skutecznie ją odtrącającego i posuchy w małżeństwie, o częstych kłótniach nie wspominając.  Może z powodu Loli (szalonej, bezpruderyjnej przyjaciółki) i dwóch innych, z któych każda ma jakieś sercowe problemy. Może z powodu jednego wieczoru, podczas którego Valeria razem z Lolą wybrała się do klubu i poznała Victora. Albo Victora, który za wszelką siłę chce być fair wobec męża Valerii, ale nie do końca mu to nie wychodzi. Albo tego, jak Victor pachnie. Albo z powodu Alex, ponętnej asystentki męża. A może z wszystkich tych powodów naraz? Ciężko powiedzieć, ale Valeria nie potrafi napisać ani słowa. Do czasu, gdy... no właśnie. Valeria musi być ze sobą szczera: seks, miłość, wymarzony mężczyzna... to zdecydowanie za dużo! 

     Valeria to zwykła, szczęśliwa kobieta, która w pewnym momencie uświadamia sobie, że do szczęścia właściwie jej daleko. Jest mądra i ustatkowana. No, przynajmniej na początku, bo później zaczyna podejmować dość nierozsądne decyzje. Zabawne jest jednak to, że nawet, gdybym chciała powiedzieć, że Valeria jest głupia, to po prostu przez gardło by mi to nie przeszło, bo Valeria jest dokładnie taka, jak ja. Mądra do pewnego czasu. No dobrze, mądra do czasu, gdy w grę nie wchodzą hormony. Albo przystojny mężczyzna. Albo wszystko na raz... 

   "Wejdź w buty Valerii" to jedna z bardziej zabawnych książek, jakie w życiu przeczytałam. Nie pamiętam już, kiedy podczas lektury czegokolwiek zdarzyło mi się śmiać w głos, tak, jak kilkakrotnie w tym przypadku. Nie mam też pojęcia, jak autorka to osiągnęła, ale pomimo, nie czarujmy się, momentami dość skromnych opisów, sprawiła, że "Valerię" ogląda się, a nie czyta. Akcja maluje się przed oczyma czytelnika jak najbarwniejszy, najlepiej napisany film z wspaniale wykreowanymi bohaterami w rolach głównych, a podczas lektury naprawdę nie można oprzeć się chęci poznania całej fabuły teraz, zaraz, już. 

   Mam wrażenie, że we "W butach Valerii" wszystko  idealnie ze sobą współgra (choć, nie będę ukrywać, momentami czułam się zażenowana wulgarnymi tekstami Loli i poziomem "inteligentnych" dyskusji wszystkich czterech przyjaciółek). Elisabet Benavent serwuje czytelniczkom świeży, lekki język w połączeniu z dynamiczną, pełną ekscesów akcją. Idealna książka na szare, zimowe dni, podczas których nie chce wychylać się nosa na zewnątrz. Idealna książka na szalone, letnie poranki. Idealna na poprawę humoru, pomimo tego, że do bólu rzeczywista.  

  PS. Jeśli zaczniecie czytać "Valerię", nie będziecie mieli ochoty na nic innego, niż więcej i więcej. UWAGA! Ta książka mocno wodzi na pokuszenie. I nie można po jej lekturze zasnąć. Przez długi, długi czas.  


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie: 





     

11 komentarzy:

  1. Początkowo nie miałam ochoty sięgać po tę książkę, ale twoja zachęcająca recenzja skusiła mnie skutecznie:) Zatem czas rozpocząć łowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest tak śmieszna... poza tym zachacza trochę o erotykę, więc powinna Ci się spodobać :)

      Usuń
    2. O?! To bym bardziej jestem chętna ;)

      Usuń
  2. Książka fajna, ale nie nazwałabym jej wybitną. Kilka wad ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej książce są wady, ale w moje gusta czytelnicze ta trafia w 200%. Ma wszystko, co lubię :)

      Usuń
  3. Ja również dałam się oczarować tej książce;)Pozornie jest bardzo lekka, ale przemyca głębsze treści:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wielki apetyt na tę zabawną książkę i liczę na to, że gdy już po nią sięgnę to również podczas czytania będę się świetnie bawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że akurat to będzie gwarantowane :)

      Usuń
  5. Oj ale mam wielką ochotę przeczytać tą książkę. A w dodatku okładka jest taka piękna :)

    OdpowiedzUsuń