sobota, 21 marca 2015

Kto zabił?!?!?! 
w "Trzydziestej pierwszej" 
Katarzyny Puzyńskiej


Wielkie WOW! Wybaczcie ten skrajny zachwyt i subiektywizm, ale po prostu nie mogę inaczej. Skończyłam właśnie czytać "Trzydziestą pierwszą" i o mało z siebie nie wyszłam. Mam ochotę skakać, krzyczeć, a nawet tupać z radości. W końcu przeczytałam fenomenalną książkę, a nie jakieś tam czytadełko, któremu wiele nie można zarzucić. I choć, ze względu na gatunek, nie czytałam wcześniej żadnych książek pani Katarzyny Puzyńskiej, zmieniam to od dziś. "Trzydziestą pierwszą" stawiam na moją ulubioną półkę, a autorkę dopisuję do listy moich ulubionych pisarzy. Teraz, zaraz, JUŻ! 

Katarzyna Puzyńska to trzydziestoletnia pisarka, która od dziecka marzyła, by pisać, od zawsze chciała być nauczycielką, aż w końcu wylądowała na psychologii (wybaczcie małą, prywatną dygresję, ale zupełnie jak ja!) i została nauczycielem akademickim. Jak sama mówi, w wolnych chwilach biega, spaceruje z psami, jeździ konną, a przede wszystkim pisze. I to jak! 

"Trzydziesta pierwsza" to kolejna już książka opowiadająca o losach mieszkańców  Lipowa, nie dużej miejscowości położonej między Rypinem a Brodnicą, w której bohaterów nawiedza tym razem zima i zbliżające się święta. I chociaż magiczne przygotowania w akompaniamencie kolęd już trwają, wieś nie może spać jednak spokojnie, głównie dlatego, że po piętnastu latach wychodzi na wolność miejscowy podpalacz, który w przeszłości przyczynił się do śmierci trójki miejscowych policjantów oraz cywila. Jak na złość, pośród ofiar pożaru byli ojcowie aktualnie pracujących w Lipowie policjantów, którzy, starając się trzymać na wodzy emocje, muszą stawić czołą częstym wizytom mordercy na komendzie. Sprawy komplikują się też z momentem,  w którym gdy do wsi zjeżdża się para ze Szwecji żądna odwetu na jednym z mieszkańców i szalony naukowiec Jerzy Graala, który ma badać osadę sekty, na której terenie, w latach sześćdziesiątych, doszło do zbiorowego samobójstwa. Gdyby tego mało, na dzień przed Wigilią płonie jeden z domów we wsi, a pożar oszałamiająco przypomina zabójstwo sprzed lat. Czy w tym całym chaosie da się w ogóle odnaleźć mordercę?! 

"Trzydziesta pierwsza", wbrew temu, czego się spodziewałam, okazała się być prawdziwym (z krwii i kości) kryminałem społeczno-obyczajowym, w którym, poza mroczną historią, którą należy rozwikłać, ważne miejsce zajmuje opis funkcjonowania niedużej wsi i kreacja lokalnej, zamkniętej społeczności. Mam wrażenie, że momentami bardziej niebezpieczne, niż cała akcja, było  mierzenie się bohaterów z przeszłością i rozgrzebywanie starych, rodzinnych spraw. Poszczególne tropy otoczone są więc otoczką rodzinnych historii, zawiścią ludzką i nieumiejętnością życia w odcięciu od dawnych spraw, sprawiając, że powieść czyta się z wypiekami na twarzy i aż nie chce się jej kończyć! 

Czytając tę książkę zdecydowanie najbardziej zakochałam się w sposobie, w jaki autorka żągluje wątkami bawiąc się z czytelnikiem, bo kiedy wydaje ci się, że już wiesz, kto zabił, okazuje się, że to jednak nie to,  sprawy nabierają zupełnie innego obrotu, a na jaw wychodzą zupełnie nowe okoliczności. Kilkukrotnie, kiedy już zdawało mi się, że mam, że wiem, okazywało się, że... no nie do końca. Niesamowita płynność, z jakiej przychodzi autorce przeskakiwanie z płatka na płatek, wyraziste kreacje bohaterów (zwłaszcza "rzucający mięsem" Kamiński czy prof. Seweryn Dworakowski) i zaskakujące zwroty akcji, sprawiają, że sympatycy tego gatunku na pewno nie będą zawiedzeni. Autorka konstruuje akcje w niesamowicie lekki sposób i mam wrażenie, że gdym to ja była na jej miejscu, zgubiłabym się w tym wszystkim ze dwadzieścia razy, jak nie więcej. W książce ciągle coś się dzieje, akcja nabiera prędkości i nie zwalnia ani na momencik, by w końcu bach!, wybuchnąć i zwalić czytelnika z nóg. 

"Trzydziesta pierwsza" to wyjątkowy kryminał, który udowadnia, że Katarzyna Puzyńska ma niesamowity talent do snucia tego typu opowieści, a my, Polacy, możemy pochwalić się naprawdę światowej klasy autorką, której nie powinniśmy się wstydzić stawiać na równi z Agathą Christie czy Hakanem Nesserem. Książka jest prawdziwą obietnicą mocnych wrażeń, w której przepadniecie na dobre. Jestem zachwycona, a przede wszystkim czytelniczo usatysfakcjonowana. Kryminał na iście światowym poziomie. Na pewno siegnę po więcej! 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie wydawnictwu: 




12 komentarzy:

  1. Zatem niebawem zabieram się za lekturę! Jeśli sama książka jest choć w połowie tak fantastyczna jak recenzja zanosi się na to, że ją wchłonę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez całą książkę miałam swój typ na to, kto zabił, ale autorka skutecznie uświadamiała mi, że nie muszę mieć racji, tylko po to, by zaraz znów rozbudzić nadzieję. Tylu bohaterów i tylu wątków... WOW!

      Usuń
  2. Niedawno czytałam równie zachęcającą opinię do tej książki jak Twoja i już wtedy postanowiłam sobie, że rozejrzę się za tym tytułem. Teraz mnie kusi jeszcze bardziej, skoro jest to kryminał na iście światowym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nazwałabym siebie wybitną znawczynią krymniałów, ale ileś tam już ich przeczytałam i chociaż nie jest to mój ulubiony gatunek, Puzyńska zdecydowanie rządzi w moim prywatnym rankingu ;)

      Usuń
  3. Czytałam pierwszy tom. I na razie na nim skończyłam. Wówczas książka bardzo przypadła mi do gustu, dlatego z ogromną ciekawością czytałam Twoją opinię o tomie kolejnym. Teraz mogę już stwierdzić, że chyba cała seria o Lipowie jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na tyle świetna, że milion razy stawiałam sobie pytanie kto zabił, a i tak nie trafiłam tak, jak bym chciała! :D

      Usuń
  4. Czytałam niedawno tej autorki ''Więcej czerwieni'' i byłam zachwycona, dlatego chętnie zapoznam się i z niniejszą pozycją tym bardziej, że mocno ją wychwalasz.

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, a ja jeszcze nie znam twórczości pani Katarzyny. Muszę to szybko zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znałam, ale w końcu jest! Poznałam i pokochałam ;)

      Usuń
  6. fajnie, że interesujesz się literaturą! chciałabym cię serdecznie zaprosić do wzięcia udziału w wyzwaniu!
    http://okiem-ksiazkoholiczki.blogspot.com/p/wyzwaniesoiczek-peen-ksiazek-podejmiesz.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Twórczość Katarzyny Puzyńskiej jeszcze przede mną. Cieszę się jednak, że powoduje tyle pozytywnych emocji. Z pewnością w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam. Naprawdę warto poruszyć swoje szare komórki do szukania sprawcy! :)

      Usuń