wtorek, 3 marca 2015

Opowieść o miłości
wbrew wszystkiemu i wszystkim


"Róże pojawiły się nagle. Zaniedbane krzaki oplatające boczne alejki zakwitły i cieszyły oczy niepospolitą urodą. Kwiaty były widoczne już od strony bramy. Było ich tyle, że nie dało się ich nie zauważyć." 

Chodzi mi ostatnio po głowie refleksja, że na rynku literackim pojawia się stopniowo coraz mniej mądrych książek o niesamowitym, wręcz magicznym klimacie, które podkreślają rolę uniwersalnych, tak bardzo zatracanych ostatnio przez świat wartości, a do tego mają prawdziwy morał. W świecie, który na nowo zaczynają rządzić instynkty i pęd do osiągania jak największej, chwilowej przyjemności, utwór taki jak "Obietnica Łucji" to prawdziwy skarb i dopiero teraz, po przeczytaniu tej książki, rozumiem, dlaczego Wydawnictwo Znak okrzyknęło autorkę, Dorotę Gąsiorowską, nową mistrzynią powieści obyczajowej i włożyło tak wiele, w pełni uzasadnionego, wysiłku w promocję jej utworu. "Obietnica Łucji" to piękna, a zarazem boleśnie prawdziwa opowieść o tym, co w świecie najważniejsze, to znaczy o prawdziwej czystej miłości. 

Łucja to młoda kobieta, która uciekając przed swoją bolesną przeszłością trafia do Różanego Gaju i obejmuje posadę nauczycielki w tamtejszej szkole. Miasteczko, a przede wszystkim stary, zniszczony pałac od razu wywierają na historyczce ogromne wrażenie, ale jej największą uwagę przyciąga mała, smutna dziewczynka siedząca na jej lekcjach w ostatniej ławce. Kobieta, mając w pamięci swoje traumatyczne dzieciństwo, zaprzyjaźnia się z dziewczynką i odkrywa jej mroczny sekret. Mama Ani chora jest na nowotwór i umiera. Przyciągana do obu kobiet magiczną siłą, Łucja zaprzyjaźnia się z mamą dziewczynki i obiecuje jej tuż przed śmiercią, że odszuka zaginionego ojca Ani, który nie ma pojęcia o jej istnieniu, a do tego czasu sama zaopiekuje się jej córeczką. Los, jak to zwykle bywa, nie jest jednak dla Łucji do końca łaskawy, bo choć w zaskakujących okolicznościach udaje jej się poznać genialnego muzyka, to okazuje się, że spotyka się on bezduszną i zimną Adelą, z którą obie z Łucją niemalże od razu zaczynają sobie skakać do gardeł, a na dodatek...

Może to wszystko, co zaczyna dziać się później w życiu Łucji, nie jest tylko zbiegami okoliczności, ale przeznaczeniem, które uwielbia chodzić własnymi, krętymi ścieżkami? 

"Obietnica Łucji", tak nagłaśniana ostatnio w mediach, to ciepła, utrzymana w nieco bajkowym, choć brutalnie rzeczywistym klimacie, książka o tym, że powiedzenie: rodziny się nie wybiera, nie musi być do końca takie znów oczywiste. Łucja, choć bardzo skrzywdzona i osamotniona w dzieciństwie, nawet nie planowała, że odnajdzie w Różanym Gaju prawdziwą rodzinę, a przede wszystkim bezinteresowną miłość, którą obdarzają ją otaczający ją mieszkańcy, do tego stopnia, że choć twierdzi, że nie potrafi kochać, i ona sama zaczyna tą miłością obdarowywać. Mała Ania, Pani Matylda i jej córki, tajemnicza historia starego pałacu, a przede wszystkim "ktoś jeszcze" na nowo uzdalniają kobietę do radości i zadowolenia z życia, przywracają jej nadzieję, a przede wszystkim utracone niegdyć poczucie bezpieczeństwa. I choć Łucja, jak to w życiu bywa, staje na swojej drodze przed bolesnymi dylematami, nie zostaje z nimi sama, ma w końcu kogoś, na kim może polegać. Ludzi, którzy nadają jej życiu sens i stają za nią murem, w każdej sytuacji. 

Zdecydowanie największym atutem utworu, przynajmniej w moim odczuciu, jest tajemniczy, wspaniale dawkujący czytelnikowi informacje zamysł, na stworzenie nieco baśniowej fabuły, oraz wyraziste kreacje do bólu rzeczywistych bohaterów. Choć książka na pierwszy rzut oka może wydawać się być utrzymana w klimacie wiejskiej sielanki, autorka, w przeciwieństwie do wielu innych, nie zapomina o tym, by pisać o życiu takim, jakie ono naprawdę jest, a bywa przecież różne. Pozytywni bohaterowie ścierają się z tymi "złymi", momenty smutku przeplatanją się z chwilami radości, a droga dochodzenia przez bohaterów do szczęścia okazuje się być drogą przez cierpienia i wyrzeczenia. Ale, czyż nie tak właśnie w życiu bywa? 

Przeprowadzając wywiad z autorką nie mogłam oprzeć się cisnącemu się na usta pytaniu, czym "Obietnica Łucji" różni się od innych obyczajówek, w których bohaterka porzuca swoje życie i zaczyna je na nowo, gdzieś na wsi. Gdybym przeprowadzała ten wywiad teraz, z pewnością bym już go nie zadała, ponieważ "Obietnica Łucji" broni się sama. Nie jest to książka głupiutka i niedojrzała, ale mocno osadzona w rzeczywistości, a jednocześnie niesamowity powrót do tego, co od zarania wieków rządzi światem, a w dzisiejszych czasach wydaje się wypalać. Do świata pięknych, wyrazistych wartości, które ludzie zaczęli zatracać, a których tak bardzo nam potrzeba.

Jeśli macie jeszcze potrzebę czytania mądrych i wartościowych książek, koniecznie sięgnijcie po "Obietnicę Łucji". Ten niesamowity utwór już od pierwszych stron zaskarbi sobie potężny kawał waszego serca. 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję wydawnictwu: 


8 komentarzy:

  1. Po twojej recenzji jeszcze bardziej się cieszę, że książka już czeka u mnie na pólce na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym przeczytała taką mądrą i magiczną książkę. A swoją drogą, po okładce oczekiwałabym raczej jakiejś lekkiej, romantycznej bzdurki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda? A tu można się nieźle "rozczarować" :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka tej książki wprost urzeka. Mam nadzieję, że jej ''zawartość'' także do mnie ''przemówi''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że książka kusi okładką i to bardzo. Wydawca odwalił kawał dobrej roboty, bo wygląda przepięknie ;)

      Usuń