piątek, 6 marca 2015

Wielka bomba emocjonalna,
czyli "Tu jeszcze nie raj" 



Pisanie o wierze, w którym jakakolwiek duchowość stała się tematem niemalże ekstrawaganckim, a przede wszystkim trudnym wydaje się być dziś pomysłem naprawdę oryginalnym. W świecie zachodu, w którym dokonuje się prawdziwy upadek obyczajów i jakochkolwiek norm moralnych, które ludzkosć do tej pory uważała za słuszne i właściwie, obserwujemy starcia dwóch skrajnych środowisk: ludzi wierzących i ludzi rozwiązłych, szydzących z jakiejkolwiek formy poszukiwania czegoś więcej. Alina Krzywiec w książce "Tu jeszcze nie raj" dokonuje swoistej próby opisu naszego społeczeństwa pod tym kątem i ukazuje dramat młodej kobiety rozgrywajacy się w ultrakatolickim środowisku, które nie pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się piękne, wspaniałe i czyste. 

Eryka od dobrych kilu lat jest żoną Tomasza, przewodniczącego jednej z katolickich wspólnot przy parafii, do której oboje należą. Spokojne życie małżeństwa przeżywa jednak cichy kryzys, spowodowany niemożnością spłodzenia przez Tomasza dziecka, który, żyjąc w zgodzie ze swoimi głęboko zakorzenionymi poglądami, nie zgadza się na jakiekolwiek leczenie i powieża los ich przyszłego, bądź nie, dziecka Bogu, czym bardzo rani żonę.

Gdyby tego było mało, Eryka, pracująca jako pedagog szkolna, pewnego dnia dostaje zawiadomienie, że w zaprzyjaźnionej rodzinie ze wspólnoty, z którą w dodatku łączą jej męża biznesowe powiązania, dochodzi do przemocy. To właśnie ten fakt staje się wierzchołkiem góry lodowej, który udaje się w porę dostrzec Eryce i orientuje się ona nagle, na jakim zakłamaniu i braku uczciwości opiera się jej relacja z mężem, kim są tak naprawdę "wspaniali i czyści" ludzie z jej parafialnego otoczenia i co nimi kieruje.

I kiedy wszystko wydaje się być już zupełnie proste okazuje się, że jej związek z Tomaszem może nie wytrzymać kolejnej próby, a dzieci z zaprzyjaźnionej rodziny nie do końca potrafią poradzić sobie w nowej sytuacji, w której się znalazły. Co z nimi wszystkimi będzie? Czy w życiu obłudników możemy spodziewać się szczęśliwego zakończenia? Co na to wszystko powie Bóg? 

Nie będę ukrywała przed wami, że warto przeczytać tę książkę chociażby dla niesamowitego zakończenia, będącego prawdziwą wisienką na torcie, jakim jest "Tu jeszcze nie raj". 

Utwór, który zaserwowała czytelnikom Alina Krzywiec, to w moim odczuciu naprawdę dobrze skonstruowana powieść psychologiczna, w której na pierwszy plan wysuwa się przemyślana, momentami zaskakująca biografia i świat przeżyć wewnętrznych głównej bohaterki. Kobiety zagubionej, zdezorientowanej i pomimo ogromu ludzi dookoła, okropnie samotnej. Kobiety za wszelką cenę pragnącej zostać matką, wobec której Bóg wydaje się być po prostu głuchy i obojętny. Kobiety tak bardzo pełnej sprzeczności, że aż dostrzegam w niej kawałek siebie samej! Po lekturze utworu nie sposób nie odnieść wrażenia, że wydarzenia rozgrywające się w tej książce stanowią jedynie tło do ukazania prywatnego dramatu Eryki i obnażenia mrocznych stron ludzkiej natury, które czają się gdzieś w każdym z nas, czekając, by móc dać o sobie znać. To właśnie wychodząc od przemyśleń i emocji Eryki autorka prowokuje do myślenia czytelników i stawia mu ogorm ważnych pytań, na które, nie koniecznie udziela w utworze odpowiedzi. Jak dla mnie: bomba! Kupuję tę powieść i to od razu. 

Jedyną kwestią, jaką mogłabym zarzucić omawianemu utworowi to fakt, że w moich oczach okazując dwoistość postrzegania wiary i ludzi wierzących, pani Krzywiec wydaje się opierać na bardzo silnie zakorzenionych w społeczeństwie stereotypach, czym nie do końca mnie przekonała i sprawiła, że momentami zastanawiałam się, czy ta książka po prostu nie drażni mnie tym, że godzi w moje uczucia religijne. Mam jednak świadomość tego, że tym sposobem sprawiła, że książka budzi w czytelniku prawdziwe emocje, więc nie wiem, czy można to uznać za prawdziwą wadę. Gusta są różne, tak samo jak postrzeganie świata. 

Podsumowując, pani Alina Krzywiec pozytywnie mnie zakoczyła. Żadko który utwór potrawi wywołać we mnie ogrom ambiwalentnych emocji, a jej i niepozornej na pierwszy rzut oka książce "Tu jeszcze nie raj" naprawdę, ale to naprawdę się to udało. Płynna, piękna narracja, bardzo na czasie temat, a do tego ogrom psychologizmu, który, jak wiecie, jest czymś co bardzo lubię ze względu na mój kierunek studiów, po prostu mnie urzekły. Jeśli szukacie dobrej, a w żadnym wypadku płytkiej książki, z czystym sercem polecam wam właśnie "Tu jeszcze nie raj". Prawdziwa bomba emocjonalna zamknięta w niedużych, czarno-białych stronach. 

6 komentarzy:

  1. Skoro to taka prawdziwa bomba emocjonalna, to ja jestem skłonna ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bomba emocjonalna w tym sensie, że mocno mnie wkurzała, jednocześnie naprawdę mi się podobając. Dziwna pozycja.

      Usuń
  2. Lubię książki emocjonalne, ale ten wątek religijny już do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są różne gusta, wiadomo nie od dziś :)

      Usuń
  3. Też chyba bym się bała, czy autorka swoim spojrzeniem na wiarę nie będzie mnie drażnić. Z drugiej jednak strony, te silne emocje mnie kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że miejscami była naprawdę bardzo ironiczna.

      Usuń