środa, 8 kwietnia 2015

Uniwersalna, upiornie prawdziwa historia,
która mogłaby opowiadać o każdej z nas



Czy w wieloletnim związku można w kilka tygodni przejść od stabilizacji do morderstwa? 

Chociaż wielu współczesnych ludzi zakochanych i młodych wzbrania się usilnie przed instytucją małżeństwa, to nie ulega niczyjej wątpliwości, że jawna i publiczna deklaracja miłości złożona w obecności rodziny i świadków zmienia w życiu młodej pary dosłownie wszystko. Wywraca je do góry nogami przynosząc wyczekaną pewność oraz niezachwiane poczucie bezpieczeństwa. Przysięga małżeńska, w swoim założeniu, nigdy się nie kończy. Ale co, w przypadku, gdy nigdy jej nie było, a miłość się kończy? 

A.S.A. Harrison to nieżyjąca już pisarka kanadyjska mieszkająca w Toronto, która zmarła na nowotwór w bardzo krótkim czasie  od wydania "W cieniu" (a w oryginale "The silent wife", który to tytuł zdecydowanie lepiej oddaje ducha powieści i wypada mi w tym momencie napisać, że wydawca "nawalił" z tłumaczeniem i to zupełnie, bo nasze tłumaczenie nijak ma się do treści powieści) swojej debiutanckiej powieść, która ujrzała światło dzienne w 2013 roku i  została przetłumaczona na 27 języków. 

Jodi to "idealna żona". Biorę te słowa w cudzysłów, bo ani ona idealna, ani z niej żona. Jodi to po prostu zwykła kobieta, która ma poważny problem ze swoimi emocjami mimo tego, że od kilkunastu lat prowadzi szczęśliwe życie u boku zamożnego mężczyzny, za którego nigdy nie zgodziła się wyjść. Znana i szanowana psychoterapeutka ma wszystko, czego można by tylko zapragnąć, a przynajmniej mogłoby się tak wydawać zewnętrznym obserwatorom. Najostrzejszą, najmocniej zarysowaną cechą Jodi jest to, że ona nie krzyczy i nie robi awantur. Jest kobietą z kamienną twarzą, która zamiast mieć pretensje i robić Toddowi wyrzuty, w każdej możliwej sytuacji krytycznej zachowuje milczenie i obojętność, pomimo tego, że mężczyzna jej życia przyprawia ją o prawdziwy zawrót głowy.

Ona wie, że on ją zdradza. Wie, że po pracy wcale nie wychodzi z kumplami tylko jedzie do jednej ze swoich panienek na telefon, a mimo tego jest przy nim i udaje, że nic złego się nie dzieje. I może powinna się za to porządnie wściec i zrobić mu awanturę. Może powinna, ale... 

Życie Jodi zmienia się diametralnie dopiero w momencie, w którym Todd, a raczej jego przyjaciel, oświadcza jej, że mężczyzna, z którym do tej pory dzieliła życie odchodzi do ciężarnej dwudziestolatki, z którą miał romans już od dłuższego czasu, a która nalega na małżeństwo. Ta młoda siksa chce dać Toddowi to, czego Jodi nie mogła, a raczej nie chciała przez ostatnie kilkanaście lat, a nawet więcej! Ona chce odebrać Jodi nie tylko Todda, ale mieszkanie, widok z tarasu, a nawet psa. Chce wyrzucić ją na bruk i zostawić z niczym.

Jodi ma w tej sytuacji tylko jedno wyjście. Zabić męża, zanim się ożeni i jego testament ulegnie zmianie. 

Jodi wie, że musi działać szybko, rozważnie i z zimną krwią. 

"W cieniu" to przenikliwy thriller psychologiczny ukazujący powolny rozpad związku dwojga dorosłych ludzi, a przede wszystkim dramat, który rozgrywa się w głowie człowieka, który balansuje na krawędzi przesiąknięty bolesną świadomością, że za kilka dni straci wszystko. Zjawiska i procesy psychiczne widziane oczami psychologa wciśnięte są w utworze w normalny świat normalnych ludzi i tak naprawdę codziennie rozgrywające się w głowach każdego z nas mogą poważnie zachwiać światopoglądem czytelnika i sprowokować do przemyśleń, co dodatkowo wzmacnia zabieg uniwersalizacji, śmiało i obficie wykorzystywany przez autorkę, proste zdania i wspaniale dobrany do poruszanych zagadnień styl. 

Chciałabym napisać o tej książce bardzo dużo. Zanalizować ją z perspektywy psychologa i rozłożyć na części i świadomość, że nie mogę tego zrobić, bo zepsułabym wam całą mroczną przyjemność płynącą z tego utworu, po prostu mnie pali. "W cieniu" to najlepszy thriller psychologiczny jaki w życiu przeczytałam. W pusty i beznamiętny sposób obnaża prawdziwą naturę człowieka, którą rządzą instynkty życia i śmierci. Przez ostatnie kilka dni przeczytałam sporo recenzji tego utworu i naprawdę nie mogę się nadziwić, że duża część z nich to były recenzje negatywne. Mam aż ochotę zaapelować: "Ludzie, czy wy naprawdę nie rozumiecie tej książki? Nie umiecie wyczytać między wierszami bolesnej prawdy, którą autorka chciała wam przekazać?". Mam też jednak bolesną świadomość, że patrzę na nią w ten sposób, w jaki patrzę, bo psychologia to mój chleb powszedni i właśnie jako ktoś, kto siedzi w tej dziedzinie po uszy zachęcam was do przeczytania tej książki. To historia, która mogłaby rozegrać się w głowach każdego i każdej z was. Niesamowicie moralizatorska i prowokująca do przemyśleń. 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie wydawnictwu: 




5 komentarzy:

  1. Fabuła trochę przerażająca. Od razu zabijać? Nie rozumiem tego toku myślenia! Może dlatego nie czytam thrillerów ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Fabuła trochę przerażająca. Od razu zabijać? Nie rozumiem tego toku myślenia! Może dlatego nie czytam thrillerów ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. BArdzo chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiedziałam, że autorka zmarłazaraz po wydaniu książki. Fabuła ma w sobie coś, co mnie przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie jestem przekonana do tej książki, ale zastanowię się jeszcze.

    OdpowiedzUsuń