czwartek, 21 maja 2015

O tym, jak łatwo stać się kimś,
kim nigdy nie chciało się być 


"To, co wydarzyło się między nami, nie wynikało z naszej słabości. [...] nie zaczął sunąć dłonią po mojej twarzy dlatego, że akurat leżałam obok, a jemu zebrało się na pieszczoty. Nie przytulił się do mnie dlatego, że mu się podobam, i wiedział, że będzie przyjemnie. Nie zaczął mnie całować dlatego, że to lubi. Staraliśmy się to zwalczyć, ale musieliśmy ulec, ponieważ uczucia są o wiele silniejsze niż pożądanie. Z pożądaniem łatwo wygrać. Zwłaszcza, gdy jego jedynym orężem jest wzajemny pociąg. 
O wiele trudniej jest wygrać walkę z własnym sercem."

Nie wiele jest książek, a przynajmniej niewiele z nich trafia w moje ręce, które wciągałyby i intrygowały już od pierwszego zdania tak, jak "Maybe Someday". Już pierwsze zdanie tej książki sprawia, że czytelnik wie, że pochłonie ją całą i to na raz. Ze mną tak właśnie było. Byłam akurat na dworze kiedy listonosz podarował mi niewinnie wyglądającą paczuszkę i, jak to mam w zwyczaju, od razu wyciągnęłam pachnącą drukarnią książkę. Następnie przekartkowałam kilka stron i otworzyłam na samym początku. Mój wzrok padł na nie. Na pierwsze, intrygujące zdanie, które idealnie oddawało mój aktualny stan emocjonalny. I tak to się zaczęło. Właśnie tak przepadłam w "Maybe Someday" na kilka kolejnych godzin. Kilka wspaniałych godzin pełnych refleksji, przemyśleń, smutków i radości. Kilka godzin pełnej przyjemności.

Sydney kończy właśnie 22 lata, kiedy dowiaduje się, że chłopak, z którym widziała się na ślubnym kobiercu zdradza ją z jej najlepszą przyjaciółką. W jeden dzień doszczętnie wali się cały jej idealnie poukładany świat. Zostaje bez dachu nad głową, przyjaciółki i chłopaka. Pomocą w tej dramatycznej sytuacji okazuje się dla niej Ridge. Nieznajomy muzyk, któremu w przedziwnych sytuacjach zgodziła się pomóc w pisaniu tekstów do piosenek jego zespołu. To właśnie przez niego, a może dzięki niemu, Sydney przekona się, jak łatwo skrzywdzić drugą osobę, złamać komuś serce, a przede wszystkim stać się kimś, kim nigdy nie chciało się być. Stać się kimś, kto w przeszłości nas samych mocno skrzywdził. 

"Maybe Someday" przypadła mi do gustu zarówno, jeśli chodzi o fabułę jak i o język. Historia, z którą autorka wychodzi do czytelnika na pewno nie jest śmieszna i banalna, chociaż z pewnością i tych dwóch cech momentami można by się w niej doszukać. Przede wszystkim jest mądra i moralizująca. Hoover wychodząc z typowych problemów, z jakimi borykają się młodzi ludzie, ukazuje wiele życiowych mądrości. Pisze o tolerancji, o rywalizacji serca z rozumem i tym, jak łatwo jest kogoś skrzywdzić, choć wcale nie miało się takich intencji. Mam wrażenie, że pisze o życiu właśnie takim, jakie ono jest. Nie wyjaskrawia ani nie przerysowuje. Oddaje myśli, problemy i uczucia w wyjątkowo realny sposób ubierając wszystko w tak wspaniałą powłokę językową, że aż zapiera dech. 

Hoover pisze wspaniale. Ogrom młodych czytelniczek przekonał się o tym sięgając po bestsellerowe "Hoopeles". W "Maybe Someday" autorka nadal trzyma poziom. Stosując wiele dyskretnych zabiegów językowych po prostu wciąga nas do swojego świata. No bo jak można nie chcieć dowiedzieć się, dlaczego Sydney zrobiła to, co zrobiła, a o czym dowiadujemy się już w pierwszym zdaniu? Mówi się, że żeby rozpoznać dobrą książkę, wystarczy kilka pierwszych stron. Nonsens. Żeby rozpoznać genialną książkę wystarczy pierwsze zdanie. Bezapelacyjnie. 

To, co podobało mi się jeszcze w "Maybe Someday" to zdecydowanie fakt, że autorka stawia na dialogi i rozmowy. Wydaje mi się, że nie będzie przesadą, jeśli stwierdzę, że "Maybe Someday" mocno zakrawa o powieść epistolarną. Tak, jak kiedyś w pisało się książki, w których główny motyw stanowiły listy, tak tutaj spotykamy się z wiadomościami SMS i czatem na Facebooku. W moim odczuciu to ciekawie, a przede wszystkim celowo zastosowany zabieg. Zdecydowanie przyjemniej jest poznawać bohaterów poprzez ich działanie czy słowa i samemu wyciągać wnioski niż dostawać cały ich rys psychologiczny przygotowany przez autora. Hoover nie popełniła tego błędu. Pozwoliła czytelnikowi samodzielnie myśleć podczas lektury i naprawdę mi się to podobało. 

Podsumowując, "Maybe Someday" jest prawdziwą bombą emocjonalną i nie tylko. Nie wiem, czy czytałam ja właśnie w takim dniu, czy ona po prostu taka jest, ale idealnie oddawała moje stany wewnętrzne. Od frustracji po radość a nawet łzy. Autorka idealnie uchwyciła to, co dzieje się w głowach dwudziestolatków. Historia Sydney i Ridge'a jest wyjątkową historią. Jest mądra a momentami nawet przestrzega przed robieniem głupot. Wydaje mi się jednak, że jej największym atutem jest to, że stawia na serce. Na rytmiczne uderzenia dochodzące z naszych klatek piersiowych. Co to znaczy? A tego dowiecie się już z lektury książki. Powiem wam jedno: dawno nie czytałam tak wiarygodnej i dobrze napisanej książki. Pochłonęłam ją w kilka godzin. Przepadłam od pierwszego zdania. 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 


7 komentarzy:

  1. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki - "Hopeless", ale nie zrobiła ona na mnie dużego wrażenia. Na razie nie mam ochoty na kolejną książę Hoover, ale nie wykluczam, że może kiedyś znowu sięgnę po jej twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdziwe szczęście otrzymać taką perełkę do recenzji. :) Ja właśnie czytam 'Hopeless". Nad tą się zastanawiam, ale chyba po przeczytaniu "Hopeless" i "Losing Hope" chwycę "Najdłuższą podróż" Sparksa. :) Recenzja bardzo ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam za sobą "Hopeless", a na półce czeka już "Losing Hope", więc na pewno niebawem przyjdzie również czas na "Maybe someday".

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że kupiłam tę książkę, o widzę że to perełka:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Maybe Someday to książka jak najbardziej dla mnie, nie mogę się doczekać aż i ja zacznę jej lekturę! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu zabrać się za książki tej autorki. Jeszcze nie miałam okazji a widzę ze warto.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka jest cudna. Skradła moje myśli i serce. Aż brak mi słów by opisać jej wyjątkowość.

    OdpowiedzUsuń