wtorek, 26 maja 2015

"Ostatni kamień
 wspaniałego pomnika" 

 
Chociaż nie należę do osób, które wierzą w to, że zawsze, kiedy jest zbrodnia, jej sprawca zostaje ukarany, to mam ogromną potrzebę odczuwania sprawiedliwości. Prawdopodobnie ma tak większość z nas. Potrzebujemy jasnych reguł i zasad żeby czuć się na tym świecie po prostu bezpiecznie. To główna przywara życia w społeczeństwie i każdy z nas oczekuje tego żeby móc utrzymać swój komfort psychiczny na dość wysokim poziomie a łamanie norm wywołuje w nas falę różnorodnych emocji. Od złości po rozczarowanie. I to chyba właśnie to drugie udało się uchwycić Hakanowi Nesserowi w "Sprawie G.". Chciał pokazać nam jak czują się ludzie w obliczu sytuacji, w której wszystko jest aż nazbyt oczywiste, a jednak nie da się nic z tym zrobić...

Wydawnictwo Czarna Owca i kultowa Czarna Seria kolejny już raz przyjemnie połechatały moje zaczytane podniebienie, serwując hipnotyczny kryminał z komisarzem Van Veeterenem w jednej z ról głównych. Lubicie kryminały? Właściwie nie do końca ważna jest odpowiedź, bo po tym, co zaraz usłyszycie z pewnością je pokochacie... Wyobraźcie sobie nierozwiązywalną sprawę, w której wszystko jest aż nader oczywiste, a dowodów jak brak, tak brak. Po prostu... Tak! To po prostu Nesser! Mój prywatny skandynawski mistrz tego gatunku!

Hakan Nesser to jeden z popularniejszych szwedzkich autorów kryminałów, wielokrotnie nagradzany za swoje wciągające powieści. Nie da się ukryć, że to właśnie bijąca rekordy popularności seria o komisarzu na emeryturze, która ukazała się w 25 krajach i sprzedała w nakładzie ponad 10 mln egzemplarzy, rozsławiła nazwisko autora na całym świecie i przyczyniła się do nadania mu tytułu jednego z najbardziej popularnych autorów krymniałów. Jesteście ciekawi, co tym razem zaserwował nam Nesser? 
 
Van Veeteren prowadzi spokojne życie w antykwariacie gdy próg jego sklepiku przekracza młoda kobieta niosąca za sobą widma przeszłości. Jak się okazuje, przynosi ona niesłychanie ważne dowody związane ze sprawą... No właśnie! Związane z jedyną sprawą z przeszłości, która nie daje byłemu komisarzowi spać. Nie dość, że w pewien sposób dotyczyła go personalnie, to jeszcze jest sprawą wyjątkową. Choć jasne było, że to właśnie G. zamordował swoją żonę nikt z policjantów, nawet ON, VAN VEETEREN, nie był w stanie tego udowodnić. Czy po piętnastu latach wypłyną na jaw nowe dowody, które sprawią, że sprawiedliwości stanie się w końcu za dość? I czy będą one na tyle silne,  żeby kolejny raz wyrwać komisarza z zakurzonego świata książek? Odpowiedzi na te pytania koniecznie poszukajcie w utworze! Dla mnie ta fabuła to po prostu coś niesamowitego! No bo jak można wiedzieć co się stało i kto tego dokonał, a nijak w świecie nie da się tego udowodnić? Takie rzeczy zaserwować czytelnikowi to może chyba tylko Nesser.

"Sprawa G." to ostatni tom kultowej, uwielbianej przeze mnie, i nie tylko, serii o komisarzu Veeterenie i przyznaję z ogromnym żalem, że będzie mi go brakowało. Zdążyłam już przyzwyczaić się do tych opasłych tomisk kryjących w sobie wyjątkowo misternie zaplanowane intrygi i zawiłe śledztwa, od których ciężko się oderwać. Tak było również w przypadku mojego spotkania ze "Sprawą G.", chociaż, o dziwo, miałam taki moment, że trochę zaczynało wkurzać i nudzić mnie to, że Nesser przesadnie opóźnia wyjście na jaw ważnych dowodów. Chociaż i tak uważam tę książkę za mistrzostwo, tym razem autor przegiął lekko ze statyką. Fabuła mogłaby być nieco bardziej dynamiczna, a przynajmniej tak mi się wydaje. Poza tym, jak to bywa w przypadku Nessera, urzekły mnie przede wszystkim jego dialogi... ach, one po prostu topiły moje zaczytane serce i to nie raz, oraz to,  że każdego z bohaterów można by wyjąć z książki i uczłowieczyć niemalże na pstryknięcie palców.
 
Podsumowując, jeśli poszukujecie dobrze napisanego kryminału, którego lektura zajmie wam więcej, niż kilka krótkich chwil, a do tego pochłonie bez reszty i sprowokuje do myślenia, to "Sprawa G." jest stworzona właśnie dla was. Nesser serwuje czytelnikowi niezwykle zawiłą fabułę, w której nawet oczywistości przestają być tak oczywiste, jak mogłoby zdawać się na początku, a do tego rozkłada przed nim prawdziwy wachlarz emocji. To książka, od której trybiki w waszych głowach zaczną pracować naprawdę szybko! 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 



 

3 komentarze:

  1. Nie znam tej serii, ale wydaje mi się, że mogłoby mi się spodobać ;) Bardzo lubię kryminały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam Ci wszystkie książki Nessera, nie tylko tę serię :)

      Usuń
  2. Nie znam tej serii, ale na razie wolę obyczajówki, więc raczej nie sięgnę po dzieła Nessera. Ale jak coś się zmieni w tej kwestii to pomyślę o jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń