środa, 10 czerwca 2015

Gdy pierwsza miłość
dostaje swoją drugą szansę 


Psychologowie twierdzą, że pierwsza miłość przypomina ekstazę. Twierdzi tak również większość społeczeństwa. 14% naszej populacji tęskni za swoją pierwszą miłością i chciałoby do niej wrócić. Na nowo poczuć się tak beztrosko, jak wtedy. Czy pierwsza miłość jest piękna tylko we wspomnieniach? 

"Druga rada brzmi tak: zapomnij o niej, znajdź sobie kogoś innego. Serce mocniej bije do tych, których nam brakuje, co nie? No to niech zacznie ci jej brakować." 

Każda książka, poza tym, że opisuję pewną historię, ma też historię swojego powstania. "Najlepsze, co mnie w życiu nie spotkało" może nas pod tym względem porządnie zaskoczyć. Wiecie jak powstała? W pubie podczas spotkań dwojga dziennikarzy. Czy w związku z tym powinna być prześmieszna, zadymiona i przekrzyczana? Być może powinna. Wiem natomiast, że  na pewno jest szczera do bólu i mocno zabawna. A do tego czyta się ją niezmiernie lekko. 


Holly to prawie kobieta sukcesu. Chociaż nie spełniła swoich marzeń odnośnie wspaniałego zawodu, to lubi pracę asystentki, którą obejmuje w jednej z dużych firm. Właściwie to Holly nie do końca wie, czy bardziej lubi swoją pracę czy szefa, z którym ma potajemny romans od kilku miesięcy. Nie myślcie sobie tylko, że on jest żonaty albo ma dzieci. Nie! Richard po prostu nie chce, żeby krzywo patrzono na nich w firmie. Sami przyznajcie. To brzmi naprawdę rozsądnie. 

Alex jest nauczycielem języka angielskiego i właśnie przeprowadza się do Londynu, w którym nie zna zupełnie nikogo. No dobrze, właściwie to zna w nim tylko jedną osobę. W dodatku był w niej kiedyś mocno zakochany, ale nigdy nie miał odwagi jej tego powiedzieć. Alex nie wiem, że Holly też była w nim kiedyś zakochana i to uczucie nigdy nie wygasło. To przez niego nie potrafi ułożyć sobie życia z żadnym innym mężczyzną. 

Jak zareaguje Holly, kiedy któregoś dnia dostanie wiadomość do Alexa? I co wyniknie z ich spotkania po latach? Czy stara miłość naprawdę nie rdzewieje? I najważniejsze! Czy ta dwójka wykorzysta swoją drugą szansę? Tego dowiecie się tylko z lektury tej sympatycznej książki! 

"Najlepsze, co mnie w życiu nie spotkało" to książka, którą czyta się naprawdę przyjemnie. Miałam w planach tylko ją zacząć a nawet się nie obejrzałam, jak dobrnęłam do końca historii Holly i Alexa. Fabuła jest lekka i czyta się ją płynnie. Choć nie ma w niej wielu wątków pobocznych nie jest nudna i mam wrażenie, że miejscami udało jej się mnie nawet zaskoczyć, chociaż zakończenie było raczej oczywiste. Polubiłam nieco naiwną Holly i "literackiego" Alexa, którym udało się tak mocno poplątać swoje ścieżki, że chwilami wydawać by się mogło, że za nic w świecie się one już więcej razy nie przetną. Jak to jednak w życiu bywa, nigdy nie mów nigdy... Zwłaszcza, jeśli chodzi o pierwsze miłości. 

Co jest ciekawe w tej książce to fakt, że historia opowiadana i pisana jest z dwóch punktów widzenia. Bardzo mało jest historii miłosnych, z których czytelnik może dowiedzieć się, jak na rozgrywające się wydarzenia patrzy mężczyzna, a to przecież, dla nas, kobiet, tak bardzo ciekawe! I chociaż nie dostajemy w tej książce soczystych wulgaryzmów i męskiej wyniosłości, zabieg zastosowany przez autorów jest całkiem satysfakcjonujący. Nie raz wybuchałam śmiechem czytając sceny, w których autorzy opisywali prawdziwie męskie rozmowy. Zresztą, zobaczcie sami: 

"-Kobiety nie szukają tylko umięśnionych ramion. 
- Czytasz za dużo książek, Al. 
- W twoich ustach to prawie obelga. A co z tym dotykaniem ręki? Przed chwilą mówiłeś, że to wstęp do seksu. 
- Może dotyka cię tak, jak pracownik opieki społecznej dotyka starszego pacjenta." 


Podsumowując, jeśli macie ochotę na lekką i zabawną, prawdziwie wakacyjną książkę, śmiało sięgajcie po "Najlepsze, co mnie w życiu nie spotkało". Niezależnie od tego, czy tęsknicie za swoją pierwszą miłością, czy nie, gwarantuję wam, że podczas tej lektury kilka razy porządnie wybuchniecie śmiechem i traficie na sporo ciekawych myśli prowokujących do refleksji. A może za jej sprawą postanowicie zmienić coś w sobie i swoim życiu? 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu:


4 komentarze:

  1. Ostatnio mam ochotę na właśnie takie zabawne lektury i myślę, że ta będzie świetna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo przyjemna i niewymagająca. Polecam na słoneczko! :)

      Usuń
  2. Dokładnie na taką lekką i zabawną książkę miałam nadzieję :)
    Wspominałam nawet o tym tytule w jednej ze swoich chciejek - widzę, że słusznie. Idealna na lato!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zdecydowanie idealna na lato :)

      Usuń