poniedziałek, 22 czerwca 2015

Poruszająca historia o godności
i człowieczeństwie


Przeciętny europejczyk dwudziestego pierwszego wieku zdaje się nie pamiętać o tym, jak wiele znaczy jego godność i wolność, chyba, że w kontekście szeroko rozumianych dewiacji. Żyjemy w czasach względnego pokoju na naszych terenach i poza tym, że jesteśmy atakowani przez media informacjami o konfliktach i wojnach, nas przecież one nie dotyczą. "Szanujemy się i korzystamy z naszej wolności" ile popadnie często mocno z tym przesadzając. Laicyzacja i nauka podbuntowują co "odważniejszych" do przeformułowywania tych obu pojęć. Wielu ludzi zastanawia się, czy nie zostały ponownie zatracone. Dwudziesty pierwszy wiek stał się czasem ponownego krzyczenia o wolności i godności. Szkoda tylko, że w kontekście dewiacji, a nie tego, co najważniejsze.

Szkoda też, że trzeba przypominać o tym własnie takimi książkami, jak ta. "Aminata. Siła miłości", którą ostatnimi dniami czytałam. O tej książce powinno się po prostu krzyczeć. Ludzie, zostawcie te wszystkie błahostki, nad którymi codziennie się roztrząsacie. Pochylcie się nad istotą człowieczeństwa. Pochylcie się nad opowieścią Aminaty... 

Aminata Diallo to urodzona w 1745 roku Afrykanka, która jako jedenastoletnia dziewczynka przeżyła prawdziwe piekło. Jej wioska została podpalona, rodzice ponieśli śmierć na jej oczach, a ona została porwana przez brytyjskich handlarzy niewolnikami. Dziewczynka jako jedna z niewielu przetrwała morderczą podróż przez Atlantyk i znalazła się w Karolinie Południowej, gdzie trafiła do niewoli. Jej siła i determinacja nie pozwoliły jej jednak po prosu biernie się poddać. Gdy tylko nadarzyła się okazja, Aminata wykorzystała ją i uciekła, rozpoczynając tym samym wielki powrót do domu. Do ukochanej, rodzinnej wioski, w której nad ziemią unosił się jej dziecięcy śmiech i wspomnienie rodziny oraz odebranego dzieciństwa. 

"Aminata. Siła miłości." to bardzo dobrze napisana powieść pozostawiająca za sobą słodko-gorzki posmak ogromnej mieszaniny emocji. Często zastanawiam się, jak autorom powieści osadzonych gdzieś w odległej historii udaje się oddać w tak rzeczywisty sposób tamtejszy świat, kulturę i myślenie. Hillowi się to udało. Nie dość, że stworzył wyjątkową historię to jeszcze opisał ją w lekki, choć poruszający i wstrząsający do bólu sposób. Ciężkie, a nawet przytłaczające wydarzenia do cna przesiąknięte okrucieństwem przekazane są w tej powieści normalnym, potocznym językiem. Hill nie stworzył ckliwej książki wyzwalającej w czytelniku współczucie. Opisał fakty. Uchwycił historię. Darował sobie zbędne komentarze i patos. Od początku do końca opisał tę historię własnie tak, jak powinna zostać opisana. Niemalże po mistrzowsku. 

Zastanawiając się nad komentarzem do tej powieści dochodzę do wniosku, że historia Aminaty to opowieść, którą powinno się skomentować po prostu milczeniem. Pełna bólu ale i determinacji historia młodej dziewczyny porusza serca czytelników do tego stopnia, że po zakończeniu lektury kończy się faza słów, a zaczyna się faza wewnętrznych, bezgłośnych przemyśleń. Nie trzeba pisać o tym, jak bardzo zaimponowała mi siła i odwaga głównej bohaterki, albo że na jej miejscu ja wręcz błagałabym o szybką śmierć. Czy można w jakikolwiek odpowiedni sposób skomentować walkę o przetrwanie, poniżanie człowieka przez człowieka i to, co przeżywa wyrwana z bezpiecznego świata mała dziewczynka? Czy można mówić o wolności i godności coś więcej, niż to, ile znaczą te słowa? Przyznam szczerze, że pierwszy raz po lekturze książki czuję, że mój komentarz jest po prostu zbędny. Ta historia broni się sama. Powinno się ją tylko polecać. i własnie to zamierzam zrobić. Każdy, kto ją przeczyta, zrozumie, co mam na myśli. Zatrzyma się i pochyli nad sensem życia oraz człowieczeństwa. Pochyli się nad ubranymi w kajdany braterstwem i miłości. 

Za egzemplarz recenzencki powieści dziękuję wydawnictwu: 




9 komentarzy:

  1. Książki nie czytałam, ale oglądałam serial, który wywarł na mnie piorunujące wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postanowiłam zacząć od książki i tez jestem pod ogtomnym wrażeniem!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. I właśnie takie książki, po których przeczytaniu, pojawiają się liczne przemyślenia, uwielbiam czytać. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj lubię takie książki. Nie mam telewizora, więc nie wiem, że istanieje taki serial. W każdym razie po książkę sięgnę z wielką ochotą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci bardzo serdecznie. Naprawdę wciąga i mocno oddziałuje na emocje! :)

      Usuń
  4. Serial był genialny, teraz mam chęć na książkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam od książki, ale wszystko przede mną! :)

      Usuń