poniedziałek, 13 lipca 2015

"Uroczysko" M. Kordel
- nie wyobrażam sobie
wakacji bez tego miejsca 


Cóż, we wstępie powinnam chyba napisać, że od lat jestem wielką fanką Pani Magdaleny Kordel, a moja miłość zaczęła się właśnie od "Uroczyska", które w te wakacje zostało wznowione przez wydawnictwo Znak. Od tamtej właśnie chwili z niecierpliwością czekam na kolejne utwory, które wyjdą spod pióra tej autorki. A może bardziej adekwatnie byłoby napisać, że spod jej stukajacych w klawisze palców. Jak by tego jednak nie nazwał, "Uroczysko" to książka, którą oceniam 11/10, a Malownicze, miasteczko położone u podnóża Sudetów, to już praktycznie mój trzeci dom. 

"- Wiesz co, moja nowa ciociu? - zagaiła Anielka, schodząc po schodach. - Masz straszny bałagan w domu. Czy ty aby nie jesteś brudafonem? [...] 
- Brudafonem? A kto to taki? - udałam, że się nie domyślam, o co chodzi. 
- No, ktoś taki jak ty - wyjaśniło ufnie dziecko. - Kto rzuca rzeczy na podłogę, nie zmywa garnków i trzyma śmiecie pod łóżkiem. Bo wiesz, ja u cioci Łucji widziałam taką panią, która może ci pomóc. [...] 
- W telewizji - sprecyzowała Anielka. - Jest taka pani, do której można się zgłosić, jak się chce być perfekcyjną panią domu. Ona zaprasza te panie do siebie, puszcza im film, na którym są ich brudne domy, one płaczą i obiecują sprzątać. Czy ty też, moja nowa ciociu, będziesz wtedy płakała?" 

Majka traci grunt pod nogami. Nie dość, że jej mąż okazał się zdradzieckim potworem, to jeszcze nabrał kredytów bez jej zgody, a jego firma upadła i komornik zabrał im dom pozbawiając dachu nad głową nie tylko ją, ale i jej nastoletnią córkę. Jedyne, co wydaje się jej w tym momencie słuszną decyzją, to ucieczka do położonego w Sudetach domu ciotki. Majka chce odpocząć, odciąć się od całego tego szaleństwa i zebrać siły do dalszej walki z Igorem. Chociaż zupełnie się tego nie spodziewała, na szalonej i tętniącej życiem wsi, w towarzystwie rodziny, przyjaciół, uratowanego psa, krowy i wielu, wielu innych, na nowo zaczyna układać sobie życie. Chociaż pełne jest szaleństw i komicznych sytuacji i  nie jest tak, jak sobie wyobrażała, Majka odnajduje w Malowniczym swój nowy dom. Właściwie, to nie tylko dom. Ale tego powinniście dowiedzieć się już z książki... 

"Uroczysko" to komediowa powieść obyczajowa rozpoczynająca niezwykłą, literacką przygodę z niezwykle urokliwym miasteczkiem i wyjątkową społecznością, do której nie można nie zapałać sympatią. Opisane przez panią Magdalenę górskie szklaki, drewniane domy, a przede wszystkim ogrom ukrytego w nich serca od lat biorą w swoje posiadanie stada czytelniczek. Która z nas nie marzy o ucieczce od "tego wszystkiego" do świata, w którym na problemy patrzy się jakoś tak zupełnie inaczej, pomimo tego, że roją się nad głowami bohaterów jak pszczoły? "Uroczysko" to pierwsza taka podróż. Niezwykle emocjonalna i przyjemna, a w dodatku można odbywać ją bez wychodzenia z domu i ciepłego łóżka. To książka wnosząca do życia odbiorców ogrom swoistej magi, optymizmu i dobrej zabawy, w której czytelnik zatraca się bez reszty. 

Jeśli chodzi o bardziej techniczne elementy tej książki, też jest dobrze. Bohaterowie są żywi i wyraziści, a przede wszystkim tacy sami jak my. Majka jest normalną kobietą, a mimo tego marzy się o tym, by być taką jak ona. Akcja jest zwariowana, ale klarowna, a emocje i przekaz wyjątkowo prawdziwe. Mimo tego, że czytam ten utwór już któryś raz nadal śmieję się z powiedzonek kilkuletniej Anielki i bujnych miłości córki Majki, Marysi. Język, choć nie bardzo bogaty, jest prosty i idealnie nadaje się do oddania małomiasteczkowego klimatu. Mieszkam na wsi, więc coś o tym wiem. Jedyne, co można by "Uroczysku" zarzucić to przewidywalna fabuła, ale ona własnie taka musi być. Właściwie, to jest ona nawet zaletą twórczości pani Magdaleny. Pokazuje, jak wiele niesamowitych historii można stworzyć wokół jednego schematu. W tym wypadku świadczy to o jej geniuszu, a nie jego braku. 

To, co najbardziej lubię w twórczości pani Magdaleny to to, że w jej książkach zawsze wygrywa miłość, rodzina i dobro. Niepodważalne, fundamentalne wartości, bez których nie sposób się obejść. Bez cienia wątpliwości stwierdzam, że Malownicze to mój trzeci dom. Każda wyprawa do niego obfituje w ogrom komicznych sytuacji, ciepłą herbatę i pełen uśmiechu odpoczynek. Uwielbiam stworzonych przez autorkę bohaterów i śmiało nazywam ich swoimi przyjaciółmi. To książka, dzięki której taki mól książkowy jak ja, zakochał się w literaturze. Wakacje? Niezależnie od pogody tylko w "Uroczysku"!


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 


3 komentarze:

  1. Koniecznie muszę wybrać się w te wakacje do "Uroczyska";))

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam dobre opinie o tej książce, chyba muszę się w końcu sama przekonać jaka jest :)
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń