sobota, 15 sierpnia 2015

"Kobieta z czerwonym notatnikiem"
Antoine Laurain


"Podoba mi się sposób, w jaki ten mężczyzna znika, nie pozostawiając adresu. 
Podoba mi się jego list. 
Podoba mi się, że jest księgarzem. 
Boję się, że jest trochę pokręcony. 
Boję się, że nigdy go nie spotkam."

Laurent jest paryskim księgarzem prowadzącym dość nudne życie, które wywraca się do góry nogami w dniu, w którym znajduje obok śmietnika damską torebkę. Nie ma w niej żadnych dokumentów ani portfela. Chcąc zwrócić ją właścicielce Laurent zaczyna przeglądać znajdujące się w niej przedmioty i znajduje tajemniczy, czerwony notatnik, pełen jej prywatnych zapisków. Podążając ich tropem rozpoczyna szalone, nieco zwariowane śledztwo, a wraz z czytaniem kolejnych notatek, właścicielka torebki zaczyna coraz bardziej go intrygować. No i ten autograf od najbardziej nieuchwytnego pisarza w całym Paryżu... Rozpalona wyobraźnia podsuwa Laurentowi coraz to różne wizje tajemniczej kobiety, która jakby zapadła się pod ziemię. Nie jest łatwo znaleźć ją wśród milionów Paryżanek, ale Laurent oddaje się poszukiwaniom z prawdziwym zapałem i uporem...  kochanka. Czy uda mu się w końcu dokonać niemożliwego? 

Jestem oczarowana tym utworem, chociaż podeszłam do niego ze swoistym sceptyzmem. Spodziewałam się bajki o kolejnym kopciuszku, i choć po części właśnie to dostałam, niemalże uderzyły mnie zawarte w tej książce przemyślenia autora i jej ogólny wydźwięk. 

"Kobieta z czerwonym notatnikiem" to książka niezwykła i romantyczna . Opowiada o losach zwykłych ludzi, których życia stają się nagle niezwykłe, a wszystko to za sprawą pewnej kradzieży, które w wąskich i ciemnych uliczkach zdarzają się dość często. Wychodząc od tego wydarzenia autor wspaniale ukazuje obawy, nadzieje i marzenia głównych bohaterów. Chwyta za rogi rzeczywistość i przeciętność, ale ukazuje je jako owiane swoistą magią, sprawiając tym samym, że czytelnik zaczyna wierzyć w to, że i jego życie może się kiedyś właśnie takie stać. Normalne i zwykłe, a z drugiej strony wyjątkowe. A wszystko oczywiście za sprawą... miłości! 

Laurain serwuje nam lekką, aczkolwiek bardzo przemyślaną powieść. W losach i myślach głównych postaci zawiera to, o czym marzy i za czym tęskni każdy przeciętny człowiek, przez co jego książka staje się utworem ponadczasowym. Rozprawia w niej o samotności i tęsknocie za prawdziwą miłością, które są we współczesnym świecie tak bardzo popularne, że aż codzienne. Ukazuje też, jak jedno, z pozoru fatalne wydarzenie, może wywrócić do góry nogami cały nasz misternie budowany wcześniej system wartości. Bo kto wie, czy i my przechadzając się kiedyś zwykłą, szarą ulicą, nie znajdziemy na niej liliowej, intrygującej torebki, która sprawi, że nic nie będzie już takie, jak do tej pory nam się zdawało? 

Jeśli chodzi o styl, jakim "Kobieta z czerwonym notatnikiem jest napisana", to muszę powiedzieć, że dawno nie czytałam tak lekkiej i przyjemnej w odbiorze książki. Krótkie rozdziały i proste, zwięzłe zdania, sprawiają, że ten utwór raczej się połyka, niż czyta. Chociaż Laurain stworzył romantyczną i nieco baśniową historię, to zachował w niej umiar i mocno trzyma się konwencji realizmu, czym trochę mi zaimponował. Jego bohaterowie nie są wyidealizowani. Mają swoje wady i choć wrzuceni są w swoistą bajkę, nadal pozostają ludzcy i autentyczni, dzięki czemu można zapałać do nich wielką sympatią. Sama chętnie poznałabym Laurenta, księgarza nieco po czterdziestce i pogawędziła z nim o literaturze.  Podobało mi się też, że wątek romantyczny stuprocentowo nie dominuje utworu. Autor nie zapomina o tym, że powinien go czymś zrównoważyć i robi to z wielką finezją, przez co książka jest jeszcze bardziej smaczna. 

Podsumowując, jeśli macie ochotę na wakacyjne śledztwo z nieco zwariowanym księgarzem, to książka właśnie dla was. Jest lekka i przyjemna, a na dodatek trochę baśniowa. Główni bohaterowie są niezwykle sympatyczni i aż szkoda, że ich historia tak szybko się kończy. Ja chętnie przeczytałabym więcej! Nie mogę przestać myśleć o tej historii. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu: 


2 komentarze:

  1. Jak tylko zobaczyłam okładkę to stwierdziłam, że przeczytam tę książkę a Twoja recenzja tylko upewniła mnie w tym przekonaniu, idealna lektura dla mnie:)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Merci.... Je suis heureux que mon livre vous plaise.

    Amitiés de Paris.

    Antoine Laurain

    OdpowiedzUsuń