niedziela, 6 września 2015

"Lato w Nowym Yorku" 
Wendy Markham


"Moje życie wyobrażam sobie tak: wyjdę za Willa. On zostanie sławnym aktorem, a ja porzucę pracę
w reklamie, żeby zająć się naszymi dziećmi. Nie przeprowadzimy się [...] ale raczej zostaniemy w Nowym Yorku [...] a kiedy zestarzejemy się razem, będziemy siadywać ramię w ramię przy stoliku w restauracji [...]. Tylko, że [...] Will i ja nie siedzieliśmy jeszcze w ten sposób w żadnym lokalu. Nigdy. Bo Will potrzebuje przestrzeni. W restauracjach. I w ogóle."

Chociaż za oknem wieje i pada ja pozostaję jeszcze pod wpływem upalnych, słonecznych dni. Być może dlatego, a być może na przeciw tej iście jesiennej pogodzie postanowiłam zaszyć się pod kocykiem z "Latem w Nowym Yorku" Wendy Markham, które już od kilku dni mocno mnie kusiło zerkając na mnie cierpliwie z regału pełnego książek. I wiecie co? Mimo pogody ta książka okazała się być naprawdę trafnym wyborem. Pogodna, przyjemna i niewymagająca. Jak gdybym w moim pokoju nie siedziała sama, ale z dobrą przyjaciółką. 

Jest lato na Manhattanie. Młoda Tracey zostaje w tym upalnym i tętniącym życiem mieście na całe wakacje, tylko, jak na złość, zostaje sama, bo jej chłopak, Will wyjechał własnie na letnie występy. Jest początkującym aktorem i musi dbać o swoją, dopiero co rozwijającą się karierę. A ona, Tracey, musi to zrozumieć. Na szczęście boski Will wróci do niej we wrześniu, a wakacje to wcale nie taki długi kawał czasu, jak mogłoby się wydawać. Tylko czy Will na pewno wróci własnie do niej? Tracey ma głowę pełną wątpliwości, dlatego postanawiam przemyśleć swoje życie i związek. A kiedy już to robi, dostrzega, że mieszka w obskurnej noże, jej wymarzona praca w reklamie to jedno wielkie rozczarowanie a Will... No cóż. Jego idealny wizerunek wcale nie jest taki znowu idealny. Wszystko to sprawia, że Tracey bierze się do siebie i zaczyna zmiany. A na pytanie co dobrego może wyjść z jej życiowej rewolucji, odpowie wam już tylko książka. 

"Lato w Nowym Yorku" to przyjemna, chociaż nie zbyt wymagająca książka. To takie lekkie czytadło doskonale nadające się do relaksu pryz którym bardzo wiele kobiet wspaniale się odpręży. Trochę zakompleksiona i obsesyjnie zakochana Tracey to miła i sympatyczna dziewczyna, do której wiele młodych czytelniczek na pewno zapała sympatią. A do tego ta jej życiowa rewolucja... Czy każda z nas nie marzy czasem własnie o czymś takim? O wywróceniu swojego życia do góry nogami i poukładania sobie wszystkiego na nowo? Chociaż idealnym czasem dla takich zmian wydają się być wakacje, kto powiedział, że nie można zacząć wprowadzać ich w życie właśnie wtedy, kiedy za oknem mamy jesień? Chociaż fabuła raczej niczym nas nie zaskoczy, to być może właśnie zainspiruje. I to osobom szukającym inspiracji do zmian właśnie ją polecam. 

Jeśli chodzi o styl, jakim posługuje się Markham, to jest on dosyć prosty i przyjemny, przez co tę książkę czyta się naprawdę lekko. Chociaż nie znajdziemy w niej wyszukanych metafor ani epitetów, da się go polubić i idealnie współgra on z tokiem myślenia oraz stylem bycia Tracey. To prosta, chociaż nieco zwariowana dziewczyna i tak właśnie napisana jest ta książka. Mam też wrażenie, że skierowana jest głównie do takich czytelniczek. 

Podsumowując, "Lato w Nowym Yorku" to książka, którą czyta się z przyjemnością. Idealnie nadaje się nie tylko na upalne, letnie popołudnia ale i jesienne wieczory, podczas których tęsknimy za słońcem i wakacyjnymi romansami. Ja bawiłam się podczas jej lektury naprawdę dobrze i z pewnością jeszcze do niej wrócę, bo Tracey podbiła moje serce swoim zwariowaniem i wielką chęcią zmian. 


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję wydawnictwu:

4 komentarze:

  1. jest szansa że mi się spodoba:) rozejrzę się za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tego typu książki, więc jak trafi się okazja to na pewno nie odmówię poznania "Lata w Nowym Yorku".

    OdpowiedzUsuń