piątek, 18 września 2015

Przedpremierowo: "Wielkie kłamstewka"
Liane Moriarty


"Ta książka to prawdziwy hit!" 

Uwielbiam książki oryginalne. Często miło jest wrócić do utartych schematów ukazanych trochę z innej perspektywy, owszem, ale to książki wyjątkowe i nieprzewidywalne zapadają w pamięć. "Wielkie kłamstewka" Moriarty to utwór, po który sięgnęłam właśnie dlatego. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej świetnej autorki, bo w "Sekrecie mojego męża" zakochałam się już od pierwszego wejrzenia i wiedziałam, że niczym mnie ona nie znudzi, a wręcz przeciwnie. Byłam wręcz pewna, że zaserwuje mi kolejną, zapierającą dech w piersiach tajemnicę. Ale żeby aż tak?!?! Przyznam, że nadal nie mogę przestać myśleć o tej książce, a skończyła ją czytać już jakiś czas temu! Świat wykreowany przez Moriarty wciągnął mnie bez reszty i nie chciał wypuścić. Właściwie... To nadal nie chce. 

Madeline, to czterdziestolatka, której życie raczej nie rozpieszczało, a która, wraz ze swoim kochającym partnerem zajmuje się wychowaniem dzieci, w tym córeczki z pierwszego małżeństwa, którą przez długi czas musiała opiekować się sama. Chociaż od rozwodu minął już jakiś czas, Madeline nadal nie może pogodzić się z rozpadem swojego pierwszego małżeństwa. Widok byłego męża wraz z nową ukochaną zawsze rozbija ją emocjonalnie i to na drobne kawałeczki, tym bardziej, że w pewnym sensie jest na ich obecność po prostu skazana.
Celeste to klasyczna piękność. Przyciąga pożądliwe spojrzenia niczym prawdziwa bogini, a do tego jest naprawdę szczęśliwa. Ta kobieta ma prostu wszystko. Idealny małżeństwo, wspaniałe dzieci i nietypową urodę. Ludzie naprawdę jej zazdroszczą. Tylko nieliczni, w tym jej psychoterapeuta widzą o tym, że życie Celesty nie wygląda wcale tak idealnie, a w jej domu rozgrywa się jej prywatny, zamknięty za drzwiami. dramat.  
Jane, jest samotną matką, która ma na tym świecie właściwie tylko syna. A może to on jest całym jej światem? Los nie zamierza jednak oszczędzać jej problemów, bo kiedy Ziggy, oskarżony o napaść na koleżankę, zostaje odrzucony przez grono rówieśników, sytuacja tych dwojga naprawdę nie jest łatwa, a na dodatek okazuje się, że młoda kobieta skrywa przed światem mroczną tajemnicę i nikomu nie zdradziła tożsamości ojca swojego dziecka ani związanej z nim historii.


Trzy różne kobiety, trzy różne historie. Trzy przyjaciółki, które poznały się w szkole, do której codziennie odwożą swoje dzieci. I kiedy spotykają się na wieczorku integracyjnym dla rodziców, rozmawia im się ze sobą naprawdę dobrze aż do momentu, kiedy dochodzi do morderstwa i wszystkie trzy nie znajdują się pod lupą policji. Kto umarł? W tym właśnie tkwi cały sekret, bo... Nie wiadomo! Na jaw wychodzą jednak mroczne tajemnice, które rzucają cienie na losy każdej z tych kobiet...


Liane Moriarty napisała wielowarstwową powieść psychologiczno-obyczajową, którą udowodniła swoją wielkość i autorski geniusz. Czerpiąc z gatunku, jakim jest powieść psychologiczna, już na początku informuje nas, że ktoś zginął. Nie wiemy jednak, ani kto, ani dlaczego. Możemy się tego jedynie domyślać, a autorka, wkładając odpowiednie komentarze w usta stworzonych przez siebie bohaterów, rozgrzewa naszą chęć poznania tajemnicy morderstwa niemalże do granic możliwości. Przez cały utwór zachodzimy w głowę o co właściwie chodzi, chwytamy się każdego tropu, którego podrzuca nam autorka, z nadzieją, że jesteśmy już bliżej, że jesteśmy u końca rozwiązania tej zagadki. I wtedy okazuje się, że nie, że to fałszywy trop i trzeba zaczynać od nowa! Prawdziwa uczta dla naszych szarych komórek.

Jeśli chodzi o problematykę tego utworu, to jest to jedna z tych książek, w których nic nie jest czarne ani białe, w których nie ma dobra i zła. Każda z bohaterek ma swoje problemy i tajemnice i chociaż wszystkie trzy kiedyś w życiu zrobiły albo nadal robią źle, to czytelnik nie jest w stanie ich obwiniać, bo każde ich zachowanie jest naprawdę mocno uzasadnione, każde ma jakieś usprawiedliwienie. I właśnie tak przecież jest w życiu. Większość wyborów nie jest ani dobra, ani zła. Ich ocena zależy tylko od tego, jak by na nie spojrzeć. "Wielkie kłamstewka" to powieść głównie o przemocy, której, choć w różny sposób, doświadcza każda z tych kobiet, ale nie tylko . To książka o trudnym macierzyństwie, o żalu, o małżeństwie, o tęsknoscie, samotności... Po prostu o życiu i problemach każdego i każdej z nas. Boleśnie prawdziwa. I to dosłownie. Obnaża ludzką zawiść, złość i głupotę. Pokazuje, że każdy z nas w jakiejś sytuacji okaże się po prostu okrutny. To książka o mrocznych stronach człowieczeństwa, z którymi nie można się jednak nie zgodzić. 


"Wielkie kłamstewka" to powieść na miarę najlepszych nagród literackich i szczytów list bestsellerów. Wciąga już od pierwszej strony. Mogłabym napisać o niej naprawdę wiele, ale nie chcę. Ona obroni się sama. Tylko dajcie jej szansę. 


Za egzemplarz recencencki utworu dziękuję wydawnictwu:







16 komentarzy:

  1. Jestem świeżo po lekturze i jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie rozbudowane psychologiczne powieści, więc może się skuszę na nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie. Liane Moriarty to dla mnie nazwisko gwarantujące wspaniałą zabawę podczas lektury! :)

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej historii i zazdroszczę możliwości poznania jej przed premierą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni rozumiem i Twoją ciekawość i Twoją zazdrość bo nieraz sama tak miewam. :)

      Usuń
  4. Po takiej recenzji jeszcze bardziej się cieszę, że ta książka już czeka u mnie na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu polecam Ci i to mocno, bo czytając Twoje recenzje mam czasem wrażenie, że mamy podobny gust :)

      Usuń
  5. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Bardzo chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się to uda i cieszę się, bo to wspaniała książka i jedna z moich ulubionych autorek! :)

      Usuń
  6. Oho, przeczuwam coś ekscytującego :D Ciekawie się zapowiada i już ląduje na mojej liście "must read" :D Dzięki! I właśnie za to kocham blogi, zawsze znajdę na nich coś inspirującego :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miewam podobnie. Niby nie zwracam uwagi na jakąś książę w zapowiedziach, a potem czytam o niej na blogu! :) dzięki za link do Ciebie, już odwiedzam :)

      Usuń
  7. Tez chcę się zachwycić, powinnam przeczytać tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, ona zachwyca. Polecam Ci też wcześniejsza tej autorki: "Sekret mojego męża" :)

      Usuń