niedziela, 4 października 2015

"Suka w szołbiznesie" 
Agaty Pruchniewskiej


"Pamiętacie Dorotkę? Na wszelki wypadek przypomnę, że to ta wiecznie niezadowolona z siebie, niezwykle uparta w dążeniu do celu istota, u której brak wiary we własne możliwości ustępuje jedynie umiejętności pakowania się w kłopoty. Ta sama, która tak bardzo chciała być aktorką, że mimo wielu przeciwności to jej się udało." 

"Suka w szołbiznesie" to komediowa powieść, którą jakiś czas temu wypuściło na rynek Wydawnictwo SOL. Przyznam, że do książek tego wydawnictwa mam co najmniej słabość, bo jak tu nie szaleć na punkcie zwariowanych komedii, dlatego sięgnęłam po nią z nie lada zapałem. Spodobała mi się też prosta okładka i chwytliwy tytuł. A jakie były moje wrażenia po zakończeniu lektury? O tym opowiem w dalszej części tekstu... 

Agata Pruchniewska jest aktorką urodzoną w 1976 roku, która zagrała między innymi w takich filmach, jak "Kołysanka", "Zbliżenia", "AmbaSSada" i serialach takich jak "Prawo Agaty" czy "Przyjaciółki". "Suka w szołbiznesie" jest jej drugą książką opowiadającą o świecie osób związanych z tym dużym i mniejszym ekranem. Pierwsza nosiła tytuł "I dobry Bóg stworzył aktorkę."

Jeśli chodzi o "Sukę w szołbiznesie", to główną bohaterką utworu jest zwariowana, chociaż urocza Dorotka, która powraca przed kamery w towarzystwie pewnej Suki, a do tego w najwyższej życiowej formie. Jak to jednak w życiu bywa, los postanowi spłatać figla zarówno Suce, jak i Dorotce. Ogrom niesamowitych absurdów polskiego show biznesu zaskoczy nawet same gwiazdy. Będzie śmiesznie, ostro, a nawet trochę bezczelnie. Z początku głównie za sprawą Młodego Reżysera, który owszem, ma w głowie pewną wizję nowatorskiego filmu, ale za grosz nie potrafi współpracować i zwerbalizować swoich wyobrażeń. W dodatku Dorotka znowu ostro zabierze się za poszukiwania swojej wielkiej miłości, (chociaż mam wrażenie, że rolę KSIĘCIA Z BAJKI zajmie w tym wypadku Suka), w wyniku czego oczywiście nie raz potknie się i nabije sobie guza, ale, jak to Dorotka, na pewno nie straci dobrego humoru. A przynajmniej nie na długo. Tylko czy przez te wszystkie szaleństwa i spektakularne upadki tytułowa Suka jej nie wygryzie? 

"Suka w szołbiznesie" to lekka i przyjemna opowieść o tajemnicach, jakie niesie za sobą wielki i owiany tajemnicą świat filmowców i aktorów. Przyznam, że jako normalny widz byłam tego naprawdę ciekawa i czytanie na ten temat sprawiło mi wielką przyjemność. Lubimy odkrywać kulisy tego, co dla nas nieznane z każdej możliwej strony, a interesujące. Autorka z finezją opowiada o losach młodej, trochę nieudolnej i zagubionej aktorki, która nie poznała "wielkiego świata" jeszcze do końca, ale na pewno nie zamierza odpuszczać i dobrze się bawi. Bo chociaż nie ma szczęścia w zawodzie, a bycie aktorką nie do końca zgadza się z jej postrzeganiem świata, to w spektakularny sposób potrafi pakować się w tarapaty. Tym razem w towarzystwie koleżanki, która jest niezłą suką, przez co utwór jest naprawdę zabawny, a momentami nawet i śmieszny. 

Jeśli chodzi o językową stronę utworu, to jest to książka napisana płynnie, prostym, raczej potocznym językiem. Czyta się ją przyjemnie, jednak potrzeba chwili, żeby przestawić się na dość nietypową narrację, jaką wybrała sobie autorka. Narrator jest pierwszoosobowy, to zdarza się często, ale nietypowym jest fakt, że jest on uczestnikiem zdarzeń, a do tego czasem ucina sobie z główną bohaterką dyskusje. Sami musicie przyznać, że nie jest to standardowa narracja, z jaką zwykle się spotykamy. Jedynym problemem, jaki miałam podczas czytania było właśnie przestawienie się na ten specyficzny sposób opowiadania. Z każdą stroną było jednak coraz bardziej przyjemnie i finalnie weszłam w świat bohaterów całą sobą, jak to zwykle miewam podczas lektury. 

Podsumowując, pomimo opisanych problemów, spodobała mi się ta książka i zostałam wielką fanką nie tylko Dorotki, ale (tak, tak), tytułowej Suki. Te dwie stworzyły duet iście wybuchowy. Naprawdę! Podczas lektury uśmiechałam się od ucha do ucha. A nie ma to przecież, jak spędzić jesienny wieczór w towarzystwie ciepłej i zabawnej powieści, która dostarczy nam odrobiny tak bardzo potrzebnych o tej porze endorfin. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie wydawnictwu: 





6 komentarzy:

  1. Pamiętam doskonale Dorotkę z czytanych na blogach recenzji. Już wówczas mnie porządnie zauroczyła. A teraz, gdy drugi tom jej historii został wydany, tym bardziej muszę ją poznać osobiście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie, jak mnie! Pierwszego tomu nie miałam jeszcze co prawda przyjemności przeczytać, ale mam nadzieję, ze nadrobię :) Tobie tymczasem polecam "Sukę". Przyjemna i ciepła :)

      Usuń
  2. Zwariowana komedia?- to coś czego nie mogę sobie odpuścić:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! O tak, na mnie to hasło działa podobnie! <3

      Usuń
  3. Jaka nietypowa okładka i tytuł :) Co do samej fabuły też brzmi całkiem ciekawie, zatem jak wyjdę z moich czytelniczych zaległości to pomyślę o powyższej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytelnicze zaległości... Potwierdzam. Odczuwam. Przekleństwo. Świat pędzi do przodu za szybko. Godzinę więcej na czytanie codziennie poproszę. Albo dwie!

      Usuń