środa, 25 listopada 2015

"Utopce"
Katarzyny Puzyńskiej


"Pomysłowość Katarzyny Puzyńskiej nie zna granic". I ja się z tym zgadzam. 

Są takie serie, do których aż chce się wracać i w moim odczuciu należy do nich własnie niesamowita seria Katarzyny Puzyńskiej, opisująca pracę policjantów z Lipowa oraz funkcjonowanie małej, zamkniętej społeczności. Z ogromną przyjemnością sięgnęłam więc po najnowszą powieść autorki  i znów przeniosłam się do konsekwentnie kreowanego przez nią świata. I wiecie co? Nigdy bym się o to nie posądziła, ale naprawdę coraz bardziej lubię kryminały społeczno-obyczajowe. A wszystko to dzięki kolejnej książce Puzyńskiej. 

Upalne lato tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego czwartego roku na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców odciętej od świata wsi Utopce. To wtedy ofiarą krwiożerczego wampira padły dwie osoby. Wśród przepastnej puszczy pełnej leśnych duchów łatwo jest uwierzyć w działanie sił nadprzyrodzonych. Czy gwałtowna śmierć obu ofiar naprawdę jest dziełem upiora? A może to któryś z mieszkańców wsi miał swoje powody, żeby zabić?

Trzydzieści lat później sprawę rozwikłać muszi dobrze znany przez czytelników Daniel Podgórski, Emilia Strzałkowska i kontrowersyjna Klementyna Kopp. Jednak w pracy, jak to w pracy, nie da się oddzielać obowiązków od życia prywatnego, co utrudnia temu wyjątkowemu duetowi dotarcie do prawdy. Czy mimo nie łatwych do przeskoczenia niuansów uda im się w końcu odłożyć sprawy prywatne na bok i odkryć tożsamość mordercy? A może tylko obudzą przyczajonego przez lata wampira i nic nie będzie już w stanie powstrzymać nadchodzącego zła?


„Utopce” to piąty tom sagi kryminalnej o policjantach z Lipowa, w moim odczuciu najmroczniejsza, a Katarzyna Puzyńska to jedna z moich ulubionych autorek powieści kryminalnych. Tym razem postanowiła przenieść czytelnika miejsce pełne magii, tajemnic i leśnych duchów i całkiem nieźle udało jej się stworzyć owiany grozą i pełen strachu klimat. Czytając książkę wielokrotnie czułam ciarki na plecach. Mieszkańcy tytułowych Utopców to bowiem dość nietypowi ludzie. Wszyscy zdają się coś ukrywać, a na domiar złego chronią się wzajemnie,  by ich sekrety nigdy nie wyszły na jaw. No i w Utopcach jest też ktoś jeszcze, a mianowicie wampir, który trzydzieści lat temu ponoć zamordował dwoje ludzi. Zadaniem policjantów z Lipowa, jest rozwikłać zagadkę z przeszłości i uspokoić przejętych mieszkańców lokalnych miejscowości. Jednak nie jest to takie łatwe, bo mieszkańcy Utopców nie lubią obcych, a strach przed wampirem odbiera im mowę. Odkrycie prawdy nie będzie więc takie proste, również z powodu niezwykle temperamentnej Klementyny Kopp (która od razu zdobyła moją sympatię)... Chociaż właściwie, czy  śledztwo w wykonaniu policjantów z Lipowa kiedykolwiek było łatwe?

Puzyńska, kolejny już raz, kupiła mnie niesamowitym sposobem, w jaki bawi się z czytelnikiem i wodzi go za nos. Kiedy podczas lektury wydaje ci się, że już wiesz, kto zabił, okazuje się, że to jednak nie to, sprawy nabierają zupełnie innego obrotu, a na jaw wychodzą zupełnie nowe okoliczności. Kilkukrotnie, kiedy już zdawało mi się, że mam, że wiem, okazywało się, że... no nie do końca. Niesamowita płynność, z jakiej przychodzi autorce przeskakiwanie z płatka na płatek, wyraziste kreacje bohaterów i zaskakujące zwroty akcji, a tym razem także mroczny, trochę "nadprzyrodzony" klimat, sprawiają, że sympatycy tego gatunku na pewno nie będą zawiedzeni. Autorka konstruuje akcje w niesamowicie lekki sposób i kolejny już raz zastanawiam się, jak udaje jej się nie pogubić w tych wszystkich wątkach. W książce ciągle coś się dzieje, akcja nabiera prędkości i nie zwalnia ani na momencik, by w końcu bach!, wybuchnąć i zwalić czytelnika z nóg. 

Podsumowując, najnowsza opowieść o Lipowie łączy w sobie elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Ja porównałabym autorkę z Agathą Christie czy Hakanem Nesserem. "Utopce" są prawdziwą obietnicą mocnych wrażeń i ciarek na plecach, w której przepadniecie na dobre. Jestem zachwycona, a przede wszystkim czytelniczo usatysfakcjonowana. Podkreślę kolejny raz, że Puzyńska serwuje nam kryminały na iście światowym poziomie. 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz