wtorek, 3 listopada 2015

Zanim będzie za późno, 
Lauren Frankel - recenzja


"Dziecko może chwilowo zawiesić przeżywanie żałoby, ale to nie znaczy, że już sobie z nią poradziło. Zawsze tam była, tuż pod powierzchnią, w każdej chwili mogła wypłynąć."

Pod adresem trzynastoletniej Callie pada oskarżenie o agresywne zachowanie i znieważenie nauczycielki. Doskonale znająca łagodne usposobienie przysposobionej córki, jej opiekunka prawna, Rebecca jest przekonana o jej niewinności. Dzięki sprawnej interwencji Rebeki Callie zostaje więc oczyszczona z podejrzeń, ale koleżanka, która ją oskarżyła, zaczyna przysyłać wiadomości z pogróżkami o coraz bardziej rozpaczliwej treści. W dodatku zostawia je w bardzo ważnych dla dziewczynki miejscu. Widząc co się dzieje Rebecca postanawia interweniować. Próbując pomóc niezrównoważonej dziewczynie dzwoni do jej matki i rozmawia z pedagogami. Wszystkie te wydarzenia sprawiają, że Rebbeca wspomina także własne nastoletnie dramaty i przyjaźnie. Wraca pamięcią do czasów, których nie chce pamiętać. Przypomina sobie, jak w czasach jej młodości brak zrozumienia wobec najbliższych doprowadził do tragedii i postanawia uczynić wszystko, aby historia, w którą wplątana jest Callie zakończyła się inaczej. 

Jednak nie będzie to proste. Rebecca nie wie wszystkiego, nie rozumie, kto jest prawdziwą ofiarą, i nie zdaje sobie sprawy, w jak wielkim niebezpieczeństwie znalazła się Callie.


"Zanim będzie za późno" to oddziałująca na wyobraźnię opowieść o intensywnych emocjach wieku dojrzewania, który zdecydowanie należy do najtrudniejszych w życiu człowieka i o relacjach między światem nastolatki-dorośli. Chociaż Rebbeca bardzo stara się pomóc Callie, nie wiedząc o niej wszystkiego jedynie gmatwa się w swoich działaniach i momentami odczuwa bezradność. Czy nie jest to aż nader popularne zjawisko występujące we współczesnych rodzinach? Autorka, miejscami trochę brutalnie, konfrontuje czytelników ze złożoną naturą dojrzewającej młodzieży, którą czasem bardzo ciężko zrozumieć. Wskazuje na obecne w życiu adolescentów problemy ze swoją tożsamością i rozprawia o okrucieństwie, nie obcym żadnemu z nas. Ukazuje, że żądny poklasku, pozbawiony kontroli człowiek zdolny jest do wszystkiego i bardzo łatwo staje się bezkarny, co w wypadku tej książki spotkało kilka młodych dziewczynek. Frankel pisze też o tym, jak łatwo z roli kata przejść do roli ofiary i wskazuje na nieprzewidywalność losu. "Zanim będzie za późno" to odważne spojrzenie na najgorsze ludzkie instynkty, które oddalają nas nie tyle od bliskich, co od siebie samych. Przecież przed sobą samym nie można grać. Ale czy na pewno? Czy wyrzekanie się swojej  tożsamości przed sobą samym nie byłoby czasem wybawieniem? 

Debiutancka powieść Lauren Frankel przypadła mi do gustu głównie ze względu na pogłębioną analizę psychologiczną bohaterów i problematykę, chociaż mam wrażenie, że przez dominujące w utworze, związane z tym opisy, aż za bardzo spowolniły akcję. Zabrakło mi w niej dynamizujących opowieść dialogów i częstszego ukazywania bohaterów w działaniu, ale oczywiście rozumiem, że autorka miała na ten utwór właśnie taki, nie inny zamysł. Gusta są różne, mnie to nie zachwyciło, ale dzięki temu Frankel mogła w pełni ukazać nam motywy bohaterów. Ciekawym zabiegiem były w utworze na pewno dość częste retrospekcje,w  których Rebecca wracała do swojej młodości i swoich problemów z tamtego okresu. Dzięki temu czytelnik może w pełni zrozumieć dlaczego zarówno Rebecca, jak i Callie są jakie są. Może też uświadomić sobie to, jak trauma z przeszłości wpływa na ich aktualne zachowanie. Bardzo dobrze wykorzystany zabieg. 

Przyznam, że jeśli chodzi o wybór tej lektury podziałało na mnie hasło "Kobieca strona thrillera" i nie mogłam oprzeć się usilnej chęci poznania losów Callie i Rebeki. Jak napisałam już wcześniej, nie zawiodłam się. "Zanim będzie za późno" to bardzo wiarygodny utwór podejmujący temat, który w taki, czy inny sposób dotyka każdego z nas. Może nie wszyscy jesteśmy rodzicami, ale każdy z nas na pewno był nastolatkiem. W moim odczuciu warto przeczytać tę książkę. Na pewno jest to opowieść z morałem, z której można wyciągnąć wiele przydatnych związków. Lepiej przecież wznieść fałszywy alarm, niż czekać, aż będzie za późno, prawda?

Za egzemplarz utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu:

5 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że już Twoją recenzję czytałam z zapartym tchem, a co dopiero będzie jak sięgnę po książkę? :D Zdecydowanie wpisuję "Zanim będzie za późno" na listę "mus read" :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest warta przeczytania, to fakt. Będę wyczekiwać Twojej recenzji! :)
      A na bloga już wchodzę!

      Usuń
  2. To dobrze że książka Cię nie zawiodła. Bardzo lubię tę serię Prószyńskiego. Niedługo zabiorę się za czytanie i mam nadzieję że będę zadowolona z lektury ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ja też lubię tę serię. Kobiece tematy ale z mrocznej strony :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię tę serię, a jesienią dodatkowo mam chęć na takie mocniejsze lektury :).

    OdpowiedzUsuń