środa, 2 grudnia 2015

"Dar morza"
Diane Chamberlain 


Daria Cato, w dniu swoich jedenastych urodzin, znajduje  na plaży koło swojego domu w Karolinie Północnej niewiarygodny dar morza: porzuconego noworodka. Pomimo usilnych starań, tożsamości maleńkiej dziewczynki nie udaje się odkryć i zostaje ona adoptowana przez rodzinę Darii. 

Pomimo upływu czasu tajemnice, które skrywa dziewczynka, nadal dręczą Darię. Teraz, dwadzieścia lat później, znaleziona niegdyś Shelly jest niezwykłą, eteryczną młodą kobietą, którą Daria za wszelką cenę stara się ochraniać, zwłaszcza, że po wyrzuceniu na brzeg, dziewczyna ma lekkie uszkodzenie mózgu. Kiedy jednak Rory Taylor, przyjaciel Darii z dzieciństwa, a obecnie producent telewizyjny, wraca, by na prośbę Shelly zrobić program o okolicznościach jej przyjścia na świat, w miasteczku Kill Devil Hills zachodzi dziwna zmiana. Im więcej pytań zadaje Rory, tym większy niepokój ogarnia małą społeczność, bo ściśle chronione sekrety i grzechy tamtego lata zaczynają wydobywać się na światło dzienne. Na domiar złego w miasteczku pojawia się dziwna kobieta, Grace, która mocno interesuje się Shelly. Tajemnica dziecka, tego „daru morza”, zostaje więc, fragment po fragmencie ujawniana, a jest to tajemnica, na spotkanie z którą nikt zainteresowany – ani Shelly, ani Daria, ani nawet Rory – nie jest przygotowany. Prawda zawsze bowiem zmienia przyszłość. Czy warto chcieć poznać ją za wszelką cenę?

Diane Chamberlain jest autorką, która już wielokrotnie udowodniła, że potrafi złapać czytelnika za serce i nie ma co ukrywać, że w "Darze morza" także to robi. Już z krótkiej noty zamieszczonej na okładce książki czytelnik wnioskuje, że dostanie porządną dawkę emocji i dynamiczną, tajemniczą fabułę. No bo kto nie chciałby poznać historii wyrzuconej przez morze, tajemniczej dziewczynki, w dodatku rozgrywającej się w zamkniętym społeczeństwie małego miasteczka? Ja na pewno, własnie taki klimat lubię! Już odkąd zobaczyłam zapowiedź tego utworu byłam na tak i nie mogłam doczekać się momentu, w którym zabiorę tę książkę do łóżka i przeczytam. 

Jeśli chodzi o fabułę "Daru morza", to muszę przyznać, że choć jest to książka mocno problematyczna, to czyta się ją bardzo przyjemnie i płynnie. Nie będę pisać o akcji nic więcej, żeby nie zepsuć Wam przyjemności lektury, ale mogę zapewnić, że dostaniecie porządną dawkę emocji, pięknie opisany splot tajemniczych wydarzeń i wspaniale wykreowane postaci. Wielu z nich naprawdę polubiłam, a na dodatek są bardzo realistyczni. Chamberlain ma niezwykle lekkie pióro, przez co, nawet czytając o poważnych tematach, czytelnik nie czuje się przytłoczony, a wręcz przeciwnie. Z każdą kolejną stroną odczuwa głód poznania dalszych losów bohaterów tej magicznej historii. Każdy z nich musi bowiem mierzyć się z demonami przeszłości, przez co książka wciąga już od pierwszych stron, a autorka skrupulatnie podsuwa nam kolejne rozwiązania zagadki z przeszłości, tylko po to, by zaraz wykonać obrót o 180 stopni i szybko je rozwiać. Lubię książki, w których dynamiczna fabuła sprawia, że nie jesteśmy w stanie odłożyć ich nawet na moment. "Dar morza" jest właśnie taką książką. Potrafi tak mocno wstrząsnąć i zaintrygować, że nie sposób oderwać się od czytania. W dodatku nie jest banalną historyjką o miłości, ale książką poruszającą ważne tematy. Bo kto nie chciałby dowiedzieć się więcej o swojej rodzinie i pochodzeniu? W dzisiejszych czasach nic już nie jest pewne. Jedynie zakończenie wydaje mi się być trochę "nagięte" do fabuły książki i mało rzeczywiste, ale chyba własnie takie musiało być, żeby porządnie zaskoczyć! 

Podsumowując więc, jeśli macie ochotę na lekturę niesztampowej i wzruszającej historii o małej, Bogu ducha winnej, dziewczynce, najnowsza powieść Chamberlain jest utworem właśnie dla was. Ja tę autorkę po prostu uwielbiam i za każdym razem wypatruję jej nowych utworów na księgarnianych półkach. Gwarantuję, że historia tajemniczej Shelly pochłonie was bez reszty, a na dodatek sprowokuje do przemyśleń. No bo czy warto rozpamiętywać wydarzenia z przeszłości, zamiast cieszyć się tym, co przeżywamy obecnie? Polecam! 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu:







5 komentarzy:

  1. Mnie na pewno by wciągnęła. Uwielbiam takie powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak samo, jak ja! Trochę niesamowita historia i opisana w cudowny sposób :)

      Usuń
  2. Myślę, że mi także by się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem fanką typowo kobiecych powieści, ale chyba kiedyś będę musiała się przemóc :)
    Pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę książkę na swojej półce, ale jakoś nie potrafię się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń