wtorek, 1 grudnia 2015

"Garść pierników, szczypta miłości"
Natalii Sońskiej


"Hania zostawiła mamę i siostrę i wróciła do salonu, by przystroić choinkę. Przypomniała sobie o pierniczkach, które przygotowała z Mikołajem, i pokazała je matce. Ciasteczka w różnych kształtach, ciekawie udekorowane, pachnące, z czerwonymi wstążeczkami, były dopełnieniem dekoracji. Mama Hani z rozczuleniem spojrzała na puszkę, w której umieszczone były pierniki, gdy spostrzegła błysk w oku córki na wspomnienie tamtego wieczoru. Te małe ciasteczka stały się dla niej synonimem wypełniającego jej życie szczęścia."

Uwielbiam grudzień, bo kiedy przychodzi oznacza to mniej więcej tyle, że Boże Narodzenie już blisko. Choć świąteczny szał trwa w sklepach już o wiele wcześniej, a Mikołaje machają do nasz pełnych przepychu wystaw  już w listopadzie, dopiero grudzień prawdziwie sygnalizuje, że święta są blisko. I właśnie z tego powodu chciałabym zachęcić Was dzisiaj do czytania wyjątkowej, świątecznej książki, której autorką jest młoda dziewczyna, Natalia Sońska, a która podbiła serca czytelniczek pomimo tego, że do świąt jest jeszcze trochę czasu. Ale wiecie co? Tak sobie myślę, że najlepsze pierniczki są przecież wtedy, gdy upiecze się je wcześniej i będą mogły przed świętami poleżeć przez jakiś czas w papierowej torbie... 

Hania Bielska to młoda, ambitna dziennikarka, która stawia karierę o wiele wyżej, niż życie rodzinne. Właściwie, to chyba nawet ma powód, żeby to robić. Po nieudanym związku ze swoim szefem, Markiem, stroni od mężczyzn i miewa tylko krótkie romanse. No bo jeszcze los spłata jej figla i kolejnego "mężczyznę jej życia" zeswata z jej szefową? Nie, nie, nie! Jeden raz zdecydowanie wystarczy. Przez związek Marka z jej aktualną przełożoną życie Hani i tak jest pełne  problemów. I kiedy Hania żyje sobie spokojnie, z dala od mężczyzn i trosk, na jej drodze niespodziewanie staje Wiktor. Choć nie od razu pałają do siebie sympatią, bo Wiktor to twardo stąpający po ziemi mężczyzna sukcesu, Hania powoli zmienia o nim zdanie. Podczas wspólnego wypiekania pierników, Hanna ulega rodzinnej atmosferze i coraz trudniej jej poprzestać tylko na „przelotnej” znajomości z mężczyzną. Tylko czy to właśnie on odmieni serce głównej bohaterki? A jeśli nawet tak, to co się stanie, gdy o Hani przypomni sobie również jej dawna miłość, czyli mąż jej wiecznie zazdrosnej przełożonej, Marek? 

Przyznam Wam, że jestem oczarowana. Nie tylko dlatego, że uwielbiam Natalię jako koleżankę z tego samego wydawnictwa albo przez śliczną okładkę tej książki, ale dlatego, że autorka wyjątkowo pięknie i sugestywnie opisała, bądź co bądź, zwykłą, do bólu życiową historię. Uwielbiam zakochiwać się w książkach, w których wszystko jest piękne, lecz pozbawione przesady. "Garść pierników i szczypta miłości" to pod tym względem książka wyjątkowa. Czarująca i bajkowa, ale jednak taka... normalna. Mamy w niej młodego, obiecującego biznesmena z trochę przytłaczającym "życiowym bagażem", ukochanego z czasów młodości i rozdartą między nimi kobietę, która... nie bójmy się tego powiedzieć, trochę za szybko robi, niż myśli. I choć to książka o miłości, to wcale nie jest w niej  przesadnie cukierkowo, lecz realistycznie.

Nie mogę pozbyć się wrażenia, że opisana przez Natalię sytuacja, mogłaby przydarzyć się każdej i każdemu z nas. Jej bohaterowie nie są wyidealizowani, a opisane życie pozbawione patosu i przesady. Nie wiem, jak wy, ale ja uwielbiam książki o ludziach takich, jak ja! Normalnych i właśnie przez to interesujących. Hania to taka współczesna kobieta, która oddaje się pracy i spycha marzenia o rodzinie na dalszy plan. Pomimo tego, że z zewnątrz wydaje się być niezwykle stanowczą i pewną siebie osobą (brzmi znajomo, prawda?), tak naprawdę za tą powłoką kryje się delikatna kobieta, która pragnie miłości i stworzenia ogniska domowego. Kiedy myślę o postaci głównej bohaterki, dochodzę do wniosku, że Hania to taka trochę kwintesencja współczesnej kobiecości, jaką promuje nasz coraz bardziej indywidualistyczny świat. Brawo dla autorki za kreacje bohaterów. Nie tylko Hani, bo, choć na niej się skupiam, to wszyscy oni są niemal żywi. Stworzenie tak precyzyjnie dopracowanego świata, wiarygodnych bohaterów i wciągającej, aczkolwiek wciąż realistycznej fabuły, naprawdę zakrawa o mistrzostwo. 

"Garść pierników, szczypta miłości" to książka o dość szerokim spektrum tematycznym, dzięki czemu każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Mamy w niej miłość (tą dawną, trochę szaloną i tą spokojną, romantyczną), prawdziwą przyjaźń, pachnące piernikami rodzinne święta. Znajdziemy w niej nutę zazdrości, odrobinę szczęścia, smutku, czy łez. Autorka z niezwykłym wyczuciem prowadzi nas przez te wszystkie emocje sprawiając, że z każdą kolejną stroną chcemy więcej. To książka, która wciąga. 

Jeśli chodzi o język utworu, to jest on niezwykle plastyczny i lekki. "Garść pierników, szczypta miłości" to pięknie dopracowany obyczaj. Nie ma co ukrywać, że największą zaletą tej książki są właśnie barwne opisy i kreacja bohaterów. Tempo powieści jest dość szybkie, ale takie właśnie powinno być i takie własnie lubię. Podobało mi się też to, że w powieści nie zabrakło odrobiny dowcipu oraz wyjątkowej delikatności, czy wrażliwości podczas pisania przez autorkę o miłości. Najbardziej ujął mnie oczywiście opis świąt rodziny Bielskich. Rodzina, strojenie choinki, kolacja, kolędy... Aż chce się coś zrobić, żeby móc zamanipulować czasem i święta nadeszły jak najszybciej!

Podsumowując, jeśli potrzebujecie jakiegoś "wprowadzacza" w świąteczną atmosferę, bądź szukacie książkowego prezentu dla bliskiej osoby, "Garść pierników, szczypta miłości", to książka, która nada się do tego idealnie. Polecam na te grudniowe, długie wieczory. Przyjemnie się ją czyta. 

Ja swoją książkę nabyłam tu klik, do czego też was zachęcam. 

Za możliwość przeczytania utworu dziękuję platformie:



10 komentarzy:

  1. Świetny debiut. Skradł moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry debiut, pod względem technicznym. Jednak sama historia minimalnie mnie rozczarowała liczyłam na coś innego. Więcej na ten temat u mnie w mikołajki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wypatruję Twojej recenzji! :)

      Usuń
  3. Szukam teraz książek w świątecznym klimacie do poczytania w te pochmurne dni ;) I chyba skuszę się na właśnie tę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Książka godna polecenia. Na dniach będę też czytać "Siedem życzeń" :)

      Usuń
  4. Właśnie już niedługo mam zamiar wprowadzać się w świąteczny nastrój tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Jest klimatycznie i o miłości <3

      Usuń
  5. Ta książka mnie bardzo kusi. Czuję, że byłabym również oczarowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Mam nadzieję, że uda Ci się ją dopaść. Jest warta przeczytania :)

      Usuń