poniedziałek, 8 lutego 2016

"Rodzinne sekrety"
Krystyna Mirek 



"Dom jest tam, gdzie my". 

"Rodzinne sekrety" Krysty Mirek to drugi tom współczesnej sagi o wielopokoleniowej rodzinie Zagórskich. Książka piękna, wciągająca, a przede wszystkim w pewien sposób magiczna. Jak gdyby dom Zagórskich i ich jabłoniowy sad znajdowały się trochę poza światem... 


Otoczony jabłoniowym sadem dom rodziny Zagórskich znajduje się w niebezpieczeństwie. Kłopoty finansowe i duchy przeszłości zmuszają Jana seniora rodu i właściciela staromodnej księgarni do podjęcia dramatycznych decyzji, które zapoczątkowują ciąg zmian w życiu jego rodziny. Cztery córki zainspirowane postawą ojca, również postanowią zawalczyć o to, na czym im najbardziej zależy. Aniela, samotna mama kilkuletniej córeczki, wyruszy w wielki świat na poszukiwanie ojca swojego dziecka. Czy nieszczęśliwa historia sprzed lat, może mieć szczęśliwe zakończenie? Maryla, starsza z córek Jana, zrozumie natomiast, dlaczego żaden jej związek nie trwa dłużej niż kilka tygodni, a jej relacjom z byłym mężem daleko do poprawności. I nie będzie tu wcale chodziło o jego nową miłość, Paulinkę. Czy można jeszcze normalnie rozmawiać z kimś, kto owszem, był kimś ważnym, ale w przeszłości? Spokój domu Zagórskich zachwieje się od nagłych wydarzeń, a wyjaśnione tajemnice z przeszłości będą ranić. Czy kochająca się rodzina znów okaże się drużyną zdolną stawić czoła nowym wyzwaniom? Czy spełni się jej marzenie o spokojnie pitej herbacie na drewnianym ganku z widokiem na piękny sad?

"Są zamki, które można otworzyć na wiele sposobów. Wytrychem, czy nawet spinką do włosów. Ale bywają też takie, do których pasuje wyłącznie jeden klucz. Istnieją też takie serca, do których może trafić tylko jeden człowiek. Jeśli się go straci, pozostaje już tylko samotność."

"Rodzinne sekrety" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Krystyny Mirek i muszę przyznać, że jestem jej książką po prostu urzeczona. Autorka oczarowała mnie swoją prozą i sposobem snucia opowieści. Czytając tę książkę, ma się wrażenie, że czyta się bajkę i chociaż po lekturze pierwszych stron "bałam się" dość dużej liczby opisów, autorka szybko rozwiała mój niepokój. "Rodzinne sekrety" to bardzo wciągająca opowieść o rodzinie, która, przynajmniej częściowo, wydaje się żyć w trochę innym świecie. Oczarowało mnie podejście Jana do jego księgarni, wspólne rodzinne obiady i zażyłe relacje między domownikami i nie tylko. Stworzona przez Mirek rodzina jest takim trochę współczesnym archetypem i tęsknotą. Wydaje mi się, że każdy chciałby mieć takiego ojca jak Jan, czy pełną miłości matkę. Tę książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością. Stanowi idealne oderwanie od problemów dnia codziennego. 

Tym, co jeszcze przypadło mi do gustu w utworze, są z pewnością najbardziej rozbudowane wątki Anieli i Maryli. Chociaż zarówno problem samotnego macierzyństwa jak i rozwodów są dość oklepane, autorka potrafiła sprawić, że czytałam fragmenty związane z tymi bohaterkami z wypiekami na twarzach, a kartki przewracałam w szaleńczym tempie. Historia, którą opowiada nam autorka, jest bardzo wiarygodna. Pomimo tego, że wokół domu rodziny Zagórskich unosi się jakaś tajemnicza aura, bohaterowie mierzą się z problemami i nie są idealni. Takie książki czyta mi się wyjątkowo dobrze. Odnoszę wtedy wrażenie, że czytam o ludziach takich samych jak ja, przez co lektura jest jeszcze bardziej przyjemna. 


Podsumowując, jeśli macie ochotę przeczytać wciągającą powieść obyczajową, zachęcam was do lektury "Rodzinnych sekretów". Przeczytałam gdzieś, że mówi się o niej, że to książka "dotulająca" i w moich oczach jest w tym stwierdzeniu wiele racji. Czyta się ją z prawdziwą przyjemnością.


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 





2 komentarze:

  1. Chciałabym przeczytać, chociaż zacznę od pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę pierwszy tom koniecznie nadrobić :)

      Usuń