środa, 24 lutego 2016

"Zazdrośnice"
Eric-Emmanuel Schmitt 



Jak cienka linia dzieli miłość i nienawiść, przyjaźń i zemstę? "Mój związek z Julią będzie taki, jak ty postanowisz."


"Zazdrośnice" to dająca do myślenia książka o dorastaniu, pierwszych problemach, miłościach, a także burzliwym emocjom towarzyszącym procesowi dorastania. 

"Nienawidzę miłości. Pragnę się buntować przeciwko niej. Jeśli kochać oznacza cierpieć, przestać być panem samego siebie, zostać niewolnikiem, to ja nie chcę kochać. Wolę uderzać. Wolę prowokować. Pragnę pokoju, nie wojny. Jednak gdyby okazało się, że to nieuniknione, prowadziłabym wojnę."

Anouchka, Julia, Raphaëlle i Colombe  to cztery przyjaciółki od serca, na zawsze. Od dziecka zwierzały się sobie ze wszystkiego, dzieliły każdą radością i smutkiem. Uwielbiają spędzać ze sobą czas, rozmawiać i zgodnie wierzą, że miłość przemija, lecz prawdziwa przyjaźń trwa wiecznie. Jednak gdy jedna z dziewczyn, Raphaëlle zaczyna korespondować z chłopakiem, z którym spotykała się Julia, więzi łączące cztery przyjaciółki zostają wystawione na ciężką próbę…


W swojej najnowszej książce Eric-Emmanuel Schmitt sprawdza, do czego jesteśmy zdolni, gdy zawładnie nami zazdrość i uraza, a także ukazuje nam, dorosłym, problematyczny świat nastolatek, które często ukrywają przed rodzicami swoje myśli, uczucia i pragnienia. Lekkim piórem kreśli realistyczne postaci czterech bohaterek i przelewa na papier ich związane z dorastaniem trudności. Zwraca także uwagę na fakt, że brak prawidłowych wzorców w osobach dorosłych, bardzo utrudnia nawiązywanie trwałych relacji z rówieśnikami, a także poszukiwanie własnej tożsamości i rozstrzyganie problemów natury etyczno-moralnej. 

Chociaż pierwszoosobowej narracji można zarzucić fakt, że w pewien sposób ogranicza czytelników, bardzo podoba mi się fakt, że Schmitt zdecydował się w "Zazdrośnicach" właśnie na ten zabieg i przedstawił nam to, co dzieje się w psychice dziewcząt ukazując ich zapiski w pamiętnikach oraz wiadomości do siebie. Dzięki temu to my możemy oceniać ich zachowanie, autor w żaden sposób nam tego nie narzuca. Wyjątkowo przypadł mi też do gustu pomysł z wpleceniem do fabuły wątku trudnej miłości żywcem z "Romea i Julii". 

Podsumowując, zachęcam was do czytania "Zazdrośnic". Choć jest to książka o problemach dorastających dziewcząt, wydaje mi się, że przyjaźnie i rozterki ludzi dorosłych niewiele różnią się od tych opisanych przez Schmitta. Bardzo lubię książki tego autora, dlatego i po tą sięgnęłam z przyjemnością. 


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję wydawnictwu: 


5 komentarzy:

  1. Schmitta kocham ogromną miłością. Szczególnie za "Kobietę w lustrze". Dlatego bardzo chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, a ja "Kobiety w lustrze" nie znam! Muszę się za nią rozejrzeć, bo aż wstyd :)

      Usuń
  2. Schmitt pisze mądre i życiowe książki, z pewnością sięgnę i po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się z Tobą i oczywiście polecam "Zazdrośnice" :)

      Usuń