wtorek, 19 kwietnia 2016

"Pokalane poczęcia" - Natalia Rogińska 


Jeżeli Natalia Rogińska chciała napisać kontrowersyjną powieść, która wzbudzi w czytelniku emocje, to na pewno jej się to udało. 

"Cały garnitur naszego genetycznego wyposażenia podlega obróbce środowiska, które nas modeluje, kształtuje, zmienia i dzięki tym wpływom stajemy się unikatami, stajemy się sobą."

W "Pokalanych poczęciach" poznajemy kilku bohaterów, których łączy wspólny wątek − poczęcie człowieka. Każda z tych historii wychodzi poza wszelkie akceptowalne społecznie schematy, a zdarzenia zaskakują samych bohaterów, których łączy jedno - każda z kobiet jest pacjentką różowego gabinetu na Chmielnej. Jest Greta, która desperacko pragnie macierzyństwa i nie myśli o niczym innym, Michalina, która posuwa się bardzo daleko, aby mieć dziecko, Adriana, która maksymalnie medykalizuje proces poczęcia córki i właściwie zapomniała chyba, że chodzi o człowieka, Beata, tradycyjna katoliczka, która musi zmierzyć się z niebożymi realiami, co wcale nie jest łatwe, Honorata − ofiara − oraz Agata, która zachodząc w ciążę, bardzo wiele ryzykuje. Początki życia w tych historiach absolutnie niezgodne z wyobrażeniem ideału. Ciąże, które nie zawsze biorą się z obopólnej decyzji partnerów, nawarstwiają problemy, wiążą się z dużym ryzykiem albo obnażają dodatkowe okoliczności relacji przyszłych rodziców. I choć nie ma tu zbyt wiele pozytywnych wydarzeń, to jednak z tych historii wynika coś dobrego – nowy start, nowe możliwości, nowa perspektywa, a przede wszystkim – nowe, kiełkujące życie.

"Pokalane poczęcia" i opowiedziane przez autorkę historie, to historie trudne, nieoczywiste, a przede wszystkim dające do myślenia. Każda z bohaterek czy każdy z bohaterów niesie za sobą bagaż doświadczeń. Staranie się o dziecko czy leczenie niepłodności to w ich przypadku bardzo długi i żmudny proces. Są nimi wykończeni i czasem mają wszystkiego dość. Jedni tracą nadzieję, inni wierzą w lepszą przyszłość i nadal marzą o tym, by być rodzicami. to trudna tematycznie książka, ale jest w niej wiele prawdy. Niestety, służba zdrowia w Polsce pozostawia na tym polu wiele do życzenia - wszyscy obsesyjnie myślą o dzieciach, w klinikach liczą się wyniki, ale nikt nie myśli o przyszłych rodzicach. Pozostawia się ich samych sobie - nie wspiera, nie rozumie ich emocji, za to nad podziw wiele wymaga. Natalia Rogińska opisuje właśnie to, co dzieje się w głowach starających się o dzieci par.

"Pokalane poczęcia" to książka dobrze napisana. Fabuła wciąga, narracji i językowi też raczej niewiele można zarzucić. Przedstawione przez autorkę historie są wiarygodne, temat, można powiedzieć "na czasie", a jednak było w tym utworze coś, co przez cały czas mnie drażniło. Czytając "Pokalane poczęcia" miałam wrażenie, że autorka nie tylko opisuje losy bohaterów, ale - świadomie bądź nie - narzuca nam, czytelniczkom, ich ocenę moralną. Nie lubię takich książek. I nie chodzi tu o to, że różnię się z autorką światopoglądem, z kontrowersyjnymi tematami można się zgadzać, bądź nie, to prywatna sprawa każdego z nas. Mi osobiście poznawanie tej "drugiej strony medalu" w utworach, takich jak "Pokalane poczęcia", zwykle sprawia przyjemność, ale wydaje mi się, że końcowa ocena bohaterów książki powinna zawsze pozostać po stronie czytelnika. Autor może pewne wątki wyjaskrawić, wyśmiać, czy nawet ukazać w zupełnie innym świetle i dać odbiorcy do myślenia, ale mam wrażenie, że tutaj autorka potraktowała czytelnika trochę jak osobę nie potrafiącą samodzielnie myśleć, wszystko mu z góry narzuciła - trochę zapędziła się w swoim dążeniu do stworzenia kontrowersyjnego utworu i pokazała, co według niej jest dobre, a co złe. To w moim odczuciu duży minus tej powieści, ale możecie się ze mną nie zgodzić.

Natalia Rogińska ze swoimi "Pokalanymi poczęciami" wstrzeliła się idealnie w dyskusję społeczną na temat płodności, niepłodności i bezpłodności, przez co po jej utwór na pewno sięgnie wiele czytelniczek. Jest to dobra, nie przekłamana książka. Wiarygodnie opisuje proces leczenia, starania się o dziecko, a nawet emocje bohaterów. Na pewno właśnie dlatego warto po nią sięgnąć. 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 




4 komentarze:

  1. Ta książka już czeka na mojej półce! Udało mi się ją dostać od przyjaciółki, a premierę miała w moje urodziny, więc po prostu musi być dobra! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem co o niej napiszesz :)

      Usuń
  2. Bardzo dobrze wspominam tę książkę. Oby więcej takich utworów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączą przyjemne z pożytecznym :)

      Usuń