sobota, 30 kwietnia 2016

"Sanatorium pod Zegarem" - Liliana Fabisińska

Ciechocinek kojarzy mi się głównie ze starszymi ludźmi i nudnymi dancingami, ale okazuje się, że może być tam bardzo zabawnie, o czym przekonuje w swojej najnowszej książce Liliana Fabisińska. Wydawałoby się, że sanatorium nie jest dobrym miejscem, żeby osadzić w nim zabawną i nieco zwariowaną fabułę powieści, ale nic bardziej mylnego. Wystarczy wysłać do Ciechocinka dwie skrajnie różne kobiety, zamknąć je w jednym pokoju, a do basenu wrzucić... nieboszczyka machającego ręką.  

Życie płata czasem figle, o czym przekonują się boleśnie młoda, ograniczona ruchowo bizneswoman Nina i kobieta w starszym wieku, Natalia, których drogi na jakiś czas splatają się w Ciechocinku. Gdyby nie wspólny pokój, te dwie nie spotkałyby się nigdy więcej i omijały szerokim łukiem, ale teraz... nie mają wyjścia. Z losem, a raczej siostrą przełożoną, się nie dyskutuje. Najbardziej niedopasowana para, jaką można sobie wyobrazić, skazana jest więc na siebie przez cztery długie tygodnie.Gorzej być nie może, prawda? 

Ależ może! Ukochany Niny wyjeżdża samotnie w podróż, która miała być ich poślubną, po czym przestaje odbierać telefon i odpisywać na maile, a firma pod jej nieobecność zaczyna dryfować ku przepaści. Z kolei Natalia musi w tajemnicy przed siostrą przełożoną zniknąć z Ciechocinka na jakiś czas, by wykonać najważniejsze zdjęcie w swoim życiu. W dodatku w sanatoryjnym basenie pływa nieboszczyk, który macha ręką, a wszystko wskazuje na to, że zabić go mogły tylko Nina i Natalia. Czy w obliczu związanych z tym oskarżeń, przełamią niechęć i odeprą zarzuty, wspólnie rozwiązując tę zagadkę?

Liliana Fabisińska stworzyła świetną, lekką powieść, którą przeczytałam z prawdziwą przyjemnością i od razu po jej lekturze pożałowałam, że już się skończyła. W "Sanatorium pod Zegarem" ścierają się dwa silne charaktery, a autorka zadaje kłam utartym stereotypom. Ani pogodna staruszka Natalia, ani zimna bizneswoman Nina, nie są bowiem takie, jak się wszystkim wydaje. Ta pierwsza ma w sobie tyle energii, że nie jedna nastolatka mogłaby jej pozazdrościć, a ta druga... cóż, powiedzmy, że jest dobra w kręceniu nosem, chociaż w głębi duszy to bardzo pogodna kobieta. W dodatku obie, niemal za każdym razem, gdy chcą dobrze, wychodzi im zupełnie na opak i pakują się w tarapaty. Ma to jednak swój niezaprzeczalny urok, bo dzięki tym wszystkim szaleństwom ich relacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Przy tej książce na pewno nie będziecie się nudzić. 

Nie myślcie sobie jednak, że "Sanatorium pod Zegarem" to jedynie pogodna książka o dwóch zamkniętych w sanatorium kobietach i ich absurdalnych przygodach. Może i jest lekko, a momentami nawet zabawnie, ale jest to też utwór, który potrafi skłonić do refleksji. Pozwala inaczej spojrzeć zarówno na młodość jak i na starość, przez co przypadnie do gustu kobietom w różnym wieku.Tym młodszym pokaże, że kobiety w podeszłym wieku to nie dysfunkcyjne staruszki marzące o ciszy i spokoju, a tym starszym udowodni, że choć współcześni młodzi dorośli są pogubieni i zabiegani, to po bliższym poznaniu też przejawiają ludzkie uczucia. Można więc powiedzieć, że najnowsza książka Liliany Fabisińskiej to taki pomost między pokoleniami. Pokazuje, że mimo różnic, można się dogadać. 

Kolejnym, niezaprzeczalny atutem utworu, jest też dopracowany język i lekki styl autorki, które to, wraz z jej pomysłowością, tworzą niesamowitą mieszankę. Fabuła jest przemyślana, zaskakująca i wciągająca, a bohaterowie wyraziści. Opisy barwne i plastyczne, a dialogi wiarygodne. 

Jeżeli więc szukacie niesztampowej, ale lekkiej książki, która umili Wam wiosenne popołudnia i wieczory, "Sanatorium pod Zegarem" to propozycja, na którą powinniście zwrócić uwagę. To pierwszy utwór Liliany Fabisińskiej, jaki czytałam, ale z pewnością nie ostatni. Z niecierpliwością czekam na drugi tom przygód Niny i Natalii! 


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu:


3 komentarze:

  1. Już po recenzji u jusssi.pl byłam nią bardzo zainteresowana, a teraz już wiem, że na pewno ją przeczytam :)
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytaj, czytaj, myślę, że Ci się spodoba :) Już podglądam co tam ostatnio czytałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spodziewałabym się że tak ciekawą fabułę i akcje można osadzić w sanatorium w Ciechocinku. Koniecznie muszę przeczytać.

    Okładka jest przecudowna !

    OdpowiedzUsuń