piątek, 22 kwietnia 2016

"Takie życie tylko w Neapolu" - K. Wilson


Wiosna i zbliżające się wakacje zawsze napawają optymizmem. Zieleń za oknem i perspektywa wakacyjnych wyjazdów wywołują uśmiech na twarzach. W tym czasie wyjątkowo często i z nieudawaną przyjemnością sięga się po książki o podróżach. Nie tylko prowokują do przyjemnych wspomnień wakacyjnych wycieczek, ale są też namiastką gorącego słońca, na które z upragnieniem czekamy. Właśnie dlatego ostatni czas spędziłam na lekturze "Takie życie tylko w Neapolu". I dzięki tej książce rzeczywiście zrobiło mi się jakoś tak wakacyjnie i słonecznie. 

"Takie życie tylko w Neapolu" to przyjemna i pełna soczystych anegdot opowieść o losach młodej Amerykanki, która przyjeżdża na staż do Neapolu zbyt wiele o tym kraju i kulturze nie wiedząc. Już na początku popełnia wiele "odrażających" gap, ale jej optymizm i pogodne nastawienie do życia sprawiają, że szybko nawiązuje kilka bliższych relacji. Jej krótki pobyt w Neapolu zamienia się w trwałą fascynację kulturą, budownictwem, klimatem kuchnią i mieszkańcami tego urokliwego miasta. Katherine zakochuje się też w niezwykle intrygującym Salvatore i zaprzyjaźnia z jego wielopokoleniową rodziną. To właśnie będąc stałym gościem w ich domu, poznaje włoskie tradycje oraz zwyczaje, ale też uczy się siebie od nowa. Z każdym kolejnym dniem odkrywa niezwykłe, pyszne jedzenie i wyjątkowe podejście Włochów do świętowania, ale też ich podejście do cielesności oraz miłości.

"Takie życie tylko w Neapolu" to nie typowa powieść fabularna, ale raczej swoisty dziennik z podróży, w którym wiele jest opisów miejsc, ludzi, tradycji i zwyczajów. Chociaż Włochy nie są obiektem moich fascynacji, to historii głównej bohaterki udało się mnie wciągnąć. Przyznam, że nie wiele wiem o włoskim życiu i podejściu do niego. Kraj kojarzył mi się tylko ze słońcem i charakterystycznymi miejscami, które każdy z nas zna ze zdjęć czy filmów i niezmiernie miło było mi zagłębić się w tę kulturę właśnie z perspektywy kogoś, kto również nie wiele wie oraz stopniowo dowiadywać się o życiu w Neapolu kolejnych ciekawostek i śledzić kolejne gafy głównej bohaterki. To książka, podczas lektury której czytelnik nie tylko dobrze się bawi, ale pogłębia swoją wiedzę. W dodatku autorka nie przedstawia tych wszystkich informacji nachalnie, ale w sposób przyjemny dla odbiorcy. 

Przedstawiony w utworze Neapol, ale też wielopokoleniowa włoska rodzina (nie mówiąc o niezwykle otwartym Salvatore) wzbudziły we mnie tęsknotę za wakacyjnym słońcem nawet pomimo tego, że w utworze zdecydowanie dominują opisy miejsc czy włoskiego życia, a mało w nim emocji głównej bohaterki. Dla dzienników z podróży to chyba jednak normalne. Na pewno jest to książka inna od tych, jakie czytam na co dzień i jest to w moim uznaniu kolejna jej zaleta. Dobrze przeczytać czasem coś innego. 

Na pewno ciekawie jest spojrzeć na "Takie życie tylko w Neapolu" znając kontekst, w jakim pisała ten utwór autorka. Na okładce książki zawarta jest informacja, że "Katherine Wilson, która przez wiele lat borykała się z zaburzeniami odżywiania, zaczyna po raz pierwszy w życiu doświadczać carnale, czyli poczucia zmysłowości i dobrego samopoczucia we własnym ciele. Uczy się też trudnej sztuki sdrammatizzare – umiejętności wysysania tragizmu z wydarzeń i wypluwania go z szerokim uśmiechem" i o tym właśnie  jest "Takie życie tylko w Neapolu". O fascynacji nową kulturą, ale też nową sobą, którą dzięki tej kulturze Katherine się staje.

Jeżeli szukacie wakacyjnej pozycji, która już teraz wniesie do waszego życia trochę gorącego, włoskiego słońca, to "Takie życie tylko w Neapolu" jest utworem dla Was. Nie jest to książka, której fabuła zapiera dech w piersiach, ale ma swój niezaprzeczalny urok. Czytałam ją z przyjemnością.

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 


4 komentarze:

  1. Już sama okładka kojarzy mi się z wakacjami! Z chęcią bym ją przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba te opisy to mnie jakoś.. zniechęcają. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę bardziej dynamiczne utwory, gdzie więcej dziele się w fabule niż jest informacji... Nie mniej jednak warto przeczytać :)

      Usuń