wtorek, 10 maja 2016

'Ile kosztują marzenia" - Melissa Hill

Macierzyństwo ma różne oblicza. Dla niektórych kobiet jest tym upragnionym i wyczekanym, a dla drugich niezbyt przyjemną niespodzianką, która zepsuje wszystko. Jak by jednak nie podchodzić do ciąży, bycia matką i dziecka, jego pojawienie się zawsze zmienia wszystko. Pytanie tylko - dla kogo na lepsze, a dla kogo na gorsze?

Kiedy na schodach kawiarni Elli zostaje znalezione niemowlę, wszyscy zadają sobie pytanie – jacy rodzice są w stanie porzucić własne dziecko?

W "Ile kosztują marzenia" poznajemy trzy różne kobiety, mierzące się z tematem macierzyństwa. Jedną z nich jest Hollywoodzka aktorka, Ruth Seymour, która wraca do rodzinnego Lakeview na kilka letnich miesięcy. Niestety, przed samym wyjazdem, za sprawą burzliwej nocy z przystojnym aktorem, zrobiło się o niej głośno w mediach. Ruth wraca do domu w atmosferze skandalu, a na dodatek ma okropne przeczucia - czy jej jednorazowa przygoda z przystojnym kolegą z planu nie będzie miała poważniejszych konsekwencji?
Z kolei Jess czuje się coraz bardziej obco w towarzystwie przyjaciółek, które niedawno zostały mamami. Z przykrością odkrywa, że ma z nimi coraz mniej wspólnych tematów. Te dwie rozmawiają tylko o dzieciach, pieluchach, pierwszych ząbkach i krokach. Przerażona, że wkrótce może je całkiem utracić, postanawia jak najszybciej zajść w ciążę. Jednak czy na pewno jest gotowa na macierzyństwo? I co na tę zmianę w jej nastawieniu do dzieci powie mąż? 
Natomiast Nina, po paskudnym rozstaniu z partnerem, wprowadza się do ojca, Patricka, z którym od dawna nie utrzymywała kontaktu. Nie dość, że w swoim dawnym domu czuje się obco, to jeszcze ma wrażenie, że jest zupełnie sama z pilnie strzeżonym sekretem. Czy odważy się go w końcu zdradzić? I co z tego wyniknie? 

Jedno jest pewne: ktoś w miasteczku wie więcej, niż się do tego przyznaje. A prawdy nie można przecież ukrywać wiecznie…

"Ile kosztują marzenia" Melissy Hill to moje pierwsze  spotkanie z twórczością tej autorki i muszę przyznać, że jestem tą książką pozytywnie zaskoczona. Sięgając po nią, nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie wciągnie. Historie Ruth, Jess i Niny, chociaż zdawały się być zwyczajne, (a temat macierzyństwa trochę oklepany) pochłonęły mnie do tego stopnia, że nie mogłam się od nich oderwać. Autorka serwuje nam, czytelniczkom, solidnie napisaną i przemyślaną fabułę oraz wyjątkowo dobrze wykreowanych bohaterów. Spotykamy w "Ile kosztują marzenia" trzy różne kobiety, które stają w obliczu wyzwania, które całkowicie odmieni ich życie: zostaną mamami. Każda z nich ma własną, niepowtarzalną historię, która zaskakuje czytelnika, i, choć podejście tych kobiet do macierzyństwa jest różne, każda z nich budzi sympatię. 


Bardzo podoba mi się fakt, że autorka ukazuje różne strony bycia matką - nie tylko te pozytywne. Ukazuje nam, czytelnikom, związane z tym liczne rozterki, pragnienia, tęsknoty i smutki. Nie stara się ubarwiać rzeczywistości, ani jej przekoloryzować. Opisuje życie takim, jakie jest - w jej książce raz jest gorzko, a raz różowo. Raz euforycznie, a zaraz potem smutno i płyną łzy. Autorka podeszła do głównego tematu książki bardzo profesjonalnie. Ukazała problem z wielu perspektyw i przedstawiła kilka różnych punktów widzenia, ale wplotła w fabułę także kilka ciekawych wątków pobocznych, np. niezgodność w małżeństwie, autyzm, wyobcowanie, samotność, rozwód, ciemne strony bycia sławnym i wiele innych. W "Ile kosztują marzenia" można znaleźć niezwykle szeroką gamę zjawisko społecznych oraz emocji i muszę przyznać, że bardzo mi się to spodobało. Mam wrażenie, że nie czytałam tej książki, lecz przeżywałam ją całą sobą. Nawet w chwilach, w których nie mogłam jej czytać, miałam w głowie Ruth, Jess i Ninę. Z niecierpliwością czekałam na momenty, w których będę mogła ponownie wejść w ich świat. Historie stworzonych przez Hill bohaterek wyjątkowo mnie poruszyły. Były w pewien sposób zwykłe, lecz miały to "Coś". Tę magię, za którą kocha się czytać książki. To duży plus tego utworu, który zachęca mnie do poznania pozostałych książek autorki. 

Jeżeli więc szukacie problematycznej książki, ukazującej główny temat z wielu perspektyw, która przedstawi Wam wiele punktów widzenia i zaciekawi - "Ile kosztują marzenia" to książka dla Was. Historie głównych bohaterek niezwykle mi się spodobały i czuję, że jeszcze do tego utworu wrócę, choć takie deklaracje nie padają z moich ust często. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie wydawnictwu: 




8 komentarzy:

  1. Jestem szczerze zainteresowana tą książką. Lubię, kiedy autorzy ukazyją prawdziwe oblicza pewnych sytuacji, nie tylko te pozytywne i wręcz wyidealizowane. Sama od jakiegoś czasu jestem matką i widzę z iloma poświęceniami przyszło mi się zmierzyć. Iloma trudami i tęsknotami. Z chęcią sięgnę po tą książkę.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta ksiażka bardzo by Ci się spodobała. Szczególnie ciekawy jest dla mnie wątek Ruth :)

      Usuń
  2. Takie lektury zawsze cenię więc chętnie bym poznała ją jak najbardziej :)
    Pozdrawiam i miłego, słonecznego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z tych książek, do których na pewno wrócę :)

      Usuń
  3. Fabuła mnie zdecydowanie zainteresowała. Będę pamiętać o tym tytule.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zwrócić na niego uwagę :)

      Usuń