niedziela, 15 maja 2016

"Ja, kochanka" - Karolina Wilczyńska

Łatwo jest nam oceniać. Kiedy w jakimś związku pojawia się zdrada, bardzo szybko przypinamy ludziom łatki. Zdradzający mężczyzna (statystycznie panowie robią to częściej, stąd ten schemat), to łotr, który z premedytacją krzywdzi żonę, często dzieci i nie ma serca. A zdradzana kobieta to naiwna sierotka, która w żaden sposób nie zasłużyła na swój los. Jest jeszcze ta trzecia. Ta zołza, franca i żmija - kochanka. I to właśnie o niej pisze Karolina Wilczyńska w swojej najnowszej książce... 

Nie ma znaczenia, kim jest ona ani kim jest jej ukochany, na którego zwykła mawiać U. W ich historii liczą się tylko emocje i pożądanie. Kochanka to przeciętna kobieta. Nie nosi wysokich szpilek ani przesadnie o siebie nie dba. Jest zwykła, normalna. Tylko miłość w jej życiu zjawiła się w nieodpowiednim czasie, ale czy w wypadku uczuć to w ogóle ma znaczenie? Ale kochanka wierzy, że wkrótce wszystko się zmieni. Że połączy się na zawsze ze swoim ukochanym i stworzą normalny związek. Nim jednak to się stanie, postanawia zapisywać swoje przeżycia, by dać ujście emocjom. Pragnie pokazać prawdziwe – piękne i trudne zarazem – oblicze miłości. Bo gdy w grę wchodzi zakochanie, nie ma przecież miejsca na racjonalizm. Niepohamowana namiętność przeplata się w jej życiu z zazdrością, a radość z niepewnością i strachem. Bo czy tkwiąc w tak niepewnej relacji, można czegokolwiek być pewną?

"Ja, kochanka", to pierwsza książka Karoliny Wilczyńskiej, w której wychodzi poza ramy ugrzecznionych obyczajówek i daje się poznać czytelnikowi z innej strony. Muszę powiedzieć, że sięgnęłam po tą książkę, żeby zobaczyć, jak autorka, która wspaniale sprawdza się w pachnącej konfiturami serii o Jagodnie, poradzi sobie w mniej sielankowej tematyce. Czy jestem usatysfakcjonowana? Można powiedzieć, że tak. Książka spodobała mi się i nie żałuję czasu poświęconego na jej lekturę, choć, po opisie na okładce, spodziewałam się nieco innej treści. 

"Ja, kochanka" to nie jest typowy erotyk. Chociaż pożądanie, rzeczywiście, odgrywa w niej dużą rolę, to nie jest to, w moim odczuciu, książka pikantna. W erze "Pięćdziesięciu twarzy Grey'a", "Ja, kochanka" wydaje się być książką wręcz grzeczną. To nie jest utwór, w którym na każdej stronie czytamy o jednym i tym samym. Autorka nie skupia się w niej na cielesności, ale psychice głównej bohaterki. Bardzo dużo czasu poświęca na jej rozważania, ukazuje jej myśli, emocje, niezaspokojoną potrzebę bliskości i tęsknotę. Ukazuje nam kobietę rozdartą. Z jednej strony szczęśliwą, bo docenioną, czującą się piękną i pociągającą, ale z drugiej - bardzo samotną i żyjącą w niepewności. Bo kochanka ciągle czeka. Przez kolejne dni, weekendy i święta. Na to, aż ukochany znajdzie dla niej czas. Na to, że wpadnie na kilka chwil i będą mogli być razem. Aż w końcu na to, że zostawi dla niej żonę i będzie tak, jak jej obiecywał: spędzą życie ze sobą nawzajem. 

Książka Karoliny Wilczyńskiej to bardzo realistyczny i wiarygodny portret kobiety. Gdy w literaturze aż roi się od obrazów cierpiących, porzuconych żon, autorka decyduje się na pokazanie zdrady o tej drugiej, innej strony, co jest, w moim odczuciu, bardzo trafionym zabiegiem. Zdecydowanie największym plusem tego utworu jest właśnie kreacja głównej bohaterki. Czuć w tym tekście, że autorka ma sporą wiedzę z zakresu psychicznego funkcjonowania człowieka i sprawnie wykorzystuje ją, do zaskarbienia sobie uwagi czytelnika. Podoba mi się też sposób opowiadania przez autorkę historii. Pierwszoosobowa narracja pozwala nam wniknąć w głowę kochanki, a bardzo krótkie, pełne emocji rozdziały, sprawiają, że książka wciąga i chce się ją czytać dalej. 

Jeżeli więc chcielibyście na chwilę wczuć się w rolę kochanki i poznać temat zdrady od tej drugiej, można powiedzieć "czarnej" strony, "Ja kochanka" to książka, na którą powinniście zwrócić uwagę. Nie jest to typowy erotyk, (ale bardzo dobrze, bo ile można?!) a wnikliwe przedstawienie myśli i emocji głównej bohaterki nadaje tej książce wyjątkowego wydźwięku. Polecam. 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie wydawnictwu: 





7 komentarzy:

  1. Powstało wiele książek o zdradzanych żonach, o ich psychice, ale kochankach nie spotkałam ani jednej i dlatego te chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja czytałam tylko jedną, Emilly Giffin "Siedem lat później" - tam jest i zdradzana żona ukazana, i kochanka :)

      Usuń
  2. Moja mama w swoim stosiku ma dwie inne książki tej autorki. Po niej na nie skusze się ja, i zobaczymy, może będzie warto sięgnąć po kolejną. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dobry pomysł :) Miłej lektury! :)

      Usuń
  3. Już mi się podoba. Świetnie, że nie ma w niej w kółko ciągle tego samego. Będę ją mieć na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym, że jest w niej więcej uczuć niż scen erotycznych, na pewno się wyróżnia :)

      Usuń