poniedziałek, 13 czerwca 2016

"Łaskun" - Katarzyna Puzyńska


"Łaskun". Jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier roku. Książka mojej ulubionej polskiej autorki kryminałów, dzięki której polubiłam ten gatunek. Szósty tom sagi, którą pokochałam już od pierwszych stron. 830 stron, po lekturze których nie mogłam przepędzić z głowy myśli: "Dlaczego ta książka jest taka krótka?!". Zapraszam was do przeczytania, co mam do powiedzenia na temat tego utworu. 

W domu pewnego bezrobotnego sędziego, policja odkrywa makabryczną inscenizację. Sprawca stworzył w sypialni postać składającą się z rozczłonkowanych zwłok prawnika i nieznanej kobiety. Policja stara się znaleźć przestępcę, ale nagle okazuje się, że na miejscu zbrodni znajduje się dowód wskazujący na winę aspiranta Daniela Podgórskiego, dobrze znanego czytelnikowi z poprzednich tomów serii. W dodatku odkrycie tożsamości drugiej ofiary tylko pogarsza sytuację policjanta. Okazuje się, że znał ją aż nazbyt dobrze. Czyżby więc to Podgórski był sprawcą tej makabry? A może to ktoś z komendy chce wrobić go w podwójne zabójstwo? No i w końcu, skoro Podgórski jest niewinny, to dlaczego ucieka? Tym razem rozwikłanie zagadki kryminalnej będzie dla policjantów z Lipowa o wiele trudniejsze, niż dotychczas. 

Uwielbiam książki Katarzyny Puzyńskiej. Choć są to opasłe tomiska, nie sposób przerwać lekturę na dłużej i odłożyć je w kąt. Tworzone przez autorkę zagadki wciągają bez reszty i tak jest też w przypadku "Łaskuna". To dobrze skonstruowana powieść, która pobudza szare komórki czytelnika do maksimum. Mnogość wprowadzonych do fabuły wątków i postaci sprawiają, że wytypowanie sprawcy wydaje się być wręcz niemożliwe. Myślimy i myślimy, a gdy już nam się wydaje, że wiemy, kto zawinił, okazuje się, że... jednak nie. I zabawa zaczyna się od nowa. A wszystko to na nic, bo na końcu autorce i tak udaje się zaskoczyć. Zresztą, nie pierwszy już raz. 

Kolejną zaletą książek Puzyńskiej, są dobrze wykreowani bohaterowie z krwi i kości, realistyczne tło obyczajowe oraz fakt, że każda z jej książek podszyta jest solidną dawką psychologii. W "Łaskunie" kolejny raz wkraczamy do świata niewielkiej, zamkniętej społeczności, w której niespodziewanie komuś dzieje się krzywda. Poznajemy historię zwykłych ludzi, takich samych, jak my, w których życiach nagle coś idzie nie tak. Mamy wgląd w ich myśli, znamy motywy oraz potrafimy zrozumieć. Autorka ukazuje nam wydarzenia z wielu perspektyw, co sprawia, że dochodzenie do prawdy jest szalenie ciekawe. A dodatkowo, kolejny już raz, okrasza swoją książkę solidną dawką psychologii. Czytelnik nie tylko dobrze się bawi, czytając tę książkę, ale podczas lektury poszerza też swoją wiedzę. Jest to zdecydowanie wartość dodana w utworach Puzyńskiej i myślę, że nie znajdziemy tego w twórczości wielu polskich kryminalistów. Być może właśnie dlatego jej książki są do bólu realne. A to jest w nich najbardziej przerażające - że zbrodnia może niespodziewanie wstrząsnąć życiem każdego z nas. Wszyscy jesteśmy bowiem zwykłymi, szarymi ludźmi. Takimi samymi, jak bohaterowie "Łaskuna".

Jeżeli lubicie kryminały z rozbudowanym tłem obyczajowym, nie możecie wymarzyć sobie lepszej pozycji. "Łaskun" wciąga, zaskakuje i sprawia, że co jakiś czas po plecach czytelnika przebiega dreszcz. I choć chciałabym do czegoś się przyczepić, to po prostu nie mam do czego.  Szósty tom serii o policjantach z Lipowa to pozycja godna polecenia. Ja nie mogłam się od niego oderwać. Pochłonęłam na raz. 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 







3 komentarze:

  1. Och zazdroszczę, że jesteś już po lekturze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieskromnie powiem, że jest czego zazdrościć! :)

      Usuń
  2. Jako wielbicielka kryminałów - muszę wreszcie sięgnąć po twórczośc Puzyńskiej.
    http://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń