sobota, 18 czerwca 2016

"Nadzieje i marzenia" - Magdalena Kordel


Magdalena Kordel kilka lat temu dokonała czegoś niezwykłego. Stworzyła w swojej pierwszej książce niesamowitą miejscowość położoną na Dolnym Śląsku - Malownicze. Jest to miejsce niezwykle spokojne, w pewien sposób magiczne, w którym żyją wyjątkowi ludzie o wielkich sercach (choć oczywiście nie tylko.) W swoich kolejnych książkach pani Magdalena konsekwentnie opisuje losy tamtejszych mieszkańców i przybliża nam małomiasteczkowe życie. Przedstawia nam kolejne historie i ukazuje ich troski, problemy i chwile radości. I widać, że wkłada w to ogrom pracy, ale przede wszystkim serce.

Ale z czasem Malownicze przestało być już tylko wymyślonym miasteczkiem. Stało się prawdziwą miejscowością, do której wiele czytelniczek wkracza całym sercem i za którą się tęskni. Malownicze nie jest już fikcją. Stało się prawdziwym miejscem, w którym można odpocząć, do którego chce się wracać i spędzać w nim czas. Czy to w księgarni Magdy, czy to w Uroczysku,  sklepie pani Leontyny czy na starym rynku. Powołana niegdyś przez autorkę do życia miejscowość, na stałe wryła się w głowy i serca wielu kobiet.  Ja wracam tam w każde wakacje, bo nie wyobrażam sobie już słonecznego urlopu bez wizyty u Majki, Magdy czy Leontyny. I właśnie z tego powodu z niesamowitą przyjemnością sięgnęłam po najnowszą część cyklu z Malowniczem w tle, pt. "Nadzieje i marzenia". 

Magda otrzymuje tajemniczy list z francuskiej kancelarii. Choć sama dokładnie nie wie, czego się po nim spodziewać, Malownicze aż trzęsie się od plotek o spadku. Wszyscy bowiem chcą się dowiedzieć, czy z dnia na dzień Magda stanie się bajecznie bogata. Ale kobieta ma inne kłopoty. Musi wreszcie odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania: czy chce dalej być z Michałem i jak ma wyglądać ich wspólne życie. A odpowiedź, niestety, przez wzgląd na pewne wydarzenia, okazuje się nie być taka prosta.
Sto pięćdziesiąt lat wcześniej, gdzieś w u podnóża Gór Świętokrzyskich, Sabina ryzykując życie angażuje się w spisek przeciwko zaborcom. Adam kocha ją do szaleństwa i za wszelką cenę uchronić przed niebezpieczeństwem. Przewrotny los jednak chce inaczej.
Co łączy tak odległą historię Sabiny z Magdą? Czy sekret z przeszłości pomoże jej odnaleźć swoje przeznaczenie i spełnić marzenia?

"Nadzieje i marzenia" to już druga książka autorki, w której wychodzi ona poza ramy współczesności i zabiera nas w odległe historycznie czasy. Tym razem Magda poznaje historię pewnego dworku i zamieszkującej go w czasach powstania styczniowego rodziny. Muszę powiedzieć, że bardzo podoba mi się ten zabieg mieszania współczesności z przeszłością. Nie wiem, czy to dlatego, że gdzieś, w głębi duszy jestem romantyczką, czy dlatego, że lubię słuchać opowieści związanych z powstaniami czy wojnami, ale bardzo się cieszę, że Magdalena Kordel zwraca w swoich utworach uwagę na naszą narodową tożsamość. W dodatku nie jest to jedynie przytoczenie suchych historycznych faktów. Opowieść o Sabinie, Macieju, Januszu i Basi jest przedstawiona tak wiarygodnie, że myślę, iż spokojnie mogłaby się wydarzyć naprawdę. Czyta się ją jak zbiór wspomnień albo legendę, która, choć pełna jest ludowych wierzeń i swoistej magii, ma w sobie ogrom realizmu. To chyba właśnie z tego powodu losy rodziny z dworku chwyciły mnie za serce. Były jak opowieść babci przy kominku w zimowy wieczór. A w połączeniu z rozterkami Magdy, sprawiły, że przeczytałam "Nadzieje i marzenia" z największą przyjemnością. 

Podoba mi się również język, jakim posługuje się autorka. Jej styl jest prosty i przystępny w odbiorze, dzięki czemu "Nadzieje i marzenia" czyta się płynnie. Kordel zachowała równowagę między dialogami i opisami. Te pierwsze są bardzo wiarygodne, te drugie barwne i plastyczne. Jedynym minusem, jaki dostrzegam w tej książce, to nadmiar imiesłowów. 

Podsumowując, jeżeli szukacie książki na lato, która przeniesie was w inną, piękniejszą rzeczywistość, polecam wam wycieczkę do Malowniczego. To urokliwe miasteczko z wspaniałymi mieszkańcami, którzy nieraz was rozbawią, nieraz zdenerwują, ale na pewno zapałacie do nich sympatią. 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 




3 komentarze:

  1. Wygrałam dziś tę książkę i mam na nią wielką ochotę, choć w Maliwniczem jeszcze nie byłam ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie o niej napisałeś... nie miałam jeszcze do czynienia z prozą pani Kordel, ale czuję, że warto to zmienić... i z ogromną chęcią to uczynię! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie znam jeszcze twórczości autorki, ale mam już na półce inną jej książkę i z pewnością ją przeczytam, bo widzę, że warto znać prozę tej pani :)

    OdpowiedzUsuń