niedziela, 10 lipca 2016

Co czytam w lipcu :)


Trochę spóźniłam się z zapowiedziami na lipiec, więc postanowiłam trochę zmodyfikować post i napisać Wam o tym, co już czytałam w tym miesiącu albo co dopiero trafi w moje ręce. A jest w czym wybierać! :) 


Zaczęłam od lektury "Mów do mnie" Lissy Scottline. Książka przypadła mi do gustu. Opowiada historię psychiatry, dr. Parisha, którego życie z dnia na dzień przybiera zupełnie inny obrót, niż do tej pory. Od dawna chciałam poznać prozę tej autorki i cieszę się, że w końcu tego dokonałam. Link do recenzji tu -> KLIKNIJ






Nadrabiam też zaległości w prozie Magdaleny Witkiewicz. W tym miesiącu padło na "Szkołę żon". Tej książki chyba nie trzeba przedstawiać. (Tym, którzy nie czytali, powiem tylko tyle - jest świetna!) Dobra wiadomość dla fanów Witkiewicz jest również taka, że książka będzie ekranizowana! :) W przyszłym miesiącu planuję sięgnąć po "Pensjonat marzeń". Zobaczymy, czy mi się to uda. 





Teraz czytam "Bardzo długie przebudzenie" Grażyny Jeromin-Gałuszki. Dopiero zaczęłam, ale mogę już zdradzić, że to kolejna książka, której akcja chociaż częściowo dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Nieświadomie wybierał ostatnio coraz więcej takich książek! Mam nadzieję, że i tym razem się nie rozczaruję, tym bardziej, że autorka była laureatką nagrody Pióro na siedleckim festiwalu w 2014 roku. 







Dziś dotarły do mnie dwie książki. Pięknie zapakowane "Listy z dziesiątej wsi" Agnieszki Olszanowskiej od Prószyński i Ska oraz "Idealna", której autorką jest Magda Stachula. (Książka ma być wielkim rarytasem dla fanów "Najszczęśliwszej dziewczyny na świecie", którą czytałam; bardzo przypadła mi do gustu, więc mam nadzieję, że i tym razem się nie rozczaruję.) 




"Listy z dziesiątej wsi" to natomiast trochę rzeczywista, trochę historyczna historia o nieszczęśliwych miłościach. Również zapowiada się bardzo ciekawie, to zdecydowanie moje klimaty. No i zachwyca mnie okładka tej książki, ma w sobie magię! :) 

Ogromną chrapkę mam też na "Skrajnie Mylne Sygnały", które napisała Federica Bosco. Jeżeli jakaś książka opisywana jest słowami "prześmieszna" oraz "romantyczna", to nie mogę przejść obok niej obojętnie. Jestem ogromną fanką komedii (zwłaszcza tych romantycznych), lubię śmiać się podczas lektury książek. Czuję, że to będzie absolutny hit wśród utworów, po jakie sięgnę tego lata, a przynajmniej żywię taką nadzieję!  






Na swoją kolej czeka również "Nie do wiary" Zuzanny Jędrzejewskiej. Seria z babeczką jest mi bliska, dlatego nie mogłabym przegapić tej pozycji. Tym bardziej, że zbiera całkiem pozytywne recenzje i zapowiada się ciekawie :) 







A na koniec polecam Waszej uwadze moje "Takie rzeczy tylko z mężem" oraz "Mniej złości, więcej miłości" Natalii Sońskiej. Obie mają premierę 20 lipca i oczywiście wydane zostaną przez Czwartą Stronę. Moja książka to "prześmieszna komedia małżeńska", jak określa ją Magdalena Witkiewicz, (jest pierwszym tomem nowej, zwariowanej trylogii, której główną bohatterką jest rudowłosa Zuzanna i jej wiecznie nieobecny mąż - Ludwik. 





Książka Natalii to natomiast historia o uczuciach, przyjaźni, nierozwikłanych zagadkach i poświęceniu. Opowiada losy bohaterki, z którą mogliście zetknąć się w jej debiucie. Mam nadzieję, że spodoba Wam się nie mniej, niż "Garść pierników, szczypta miłości" :) 



A Wy co czytacie w lipcu? :) 







PS. Wybaczcie nierówne odstępy między okładkami, ale blogspot zwariował i nie mogę tego zwalczyć! :( 

2 komentarze:

  1. Też mam w planach "Szkołę żon"! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę tu wiele książek, które sama chciałabym przeczytać :)
    Ja na razie przeczytałam "Panikę" oraz "Maybe someday", obecnie czytam "Ekspozycję" i "Dziewczynę z pociągu", a w pozycjach obowiązkowych mam jeszcze "Przewieszenie" i "Więcej czerwieni" :)

    Pozdrawiam,
    Klaudia z www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń