piątek, 22 lipca 2016

"Idealna" - Magdalena Stachula


Jakiś czas temu przeczytałam "Dziewczynę z pociągu". Zrobiłam to ze względu na rozgłos, jaki powstał wokół tego utworu i muszę powiedzieć, że książka mi się spodobała, lecz nie uznałam jej za arcydzieło. Kiedy więc dostałam informację, że niedługo (premiera 17 sierpnia) trafi na rynek utrzymana w podobnym klimacie książka polskiej autorki, "Idealna" Magdaleny Stachuli, od razu zamarzyłam o tym, by ją przeczytać. I wiecie co? W moim odczuciu utwór ten jest o wiele lepszy, niż słynna "Dziewczyna z pociągu". To niezwykle prawdziwa i poruszająca książka, której, nawet kilka dni po lekturze, ciężko się wyzbyć z pamięci. Ma w sobie "to coś", czego zabrakło mi w "Dziewczynie z pociągu" - niesie potężny ładunek emocjonalny.

„Gdy przekracza się pewne granice, łamie normy, które dotychczas wskazywały nam drogę, otwiera się nowy rozdział w życiu, zeszyt z czystymi kartkami, który będzie zapisywany nowymi historiami, ręką innego już człowieka”.

Anita to młoda kobieta, która prawie nie wychodzi z domu. Pracuje, nie wychodząc do pracy, a potem podgląda ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. To jej okno na świat, które pozwala kontrolować wszystko i wszystkich. A przede wszystkim zapomnieć o sypiącym się małżeństwie oraz dziecku, które bardzo chciałaby mieć, a mimo tego nie może. 
Życie Anity jest szare i przewidywalne. Choć kobieta zmaga się z problemami, nie dzieje się w nim nic zaskakującego. Ale to wszystko trwa do czasu. Pewnego dnia Anita znajduje bowiem w szafie sukienkę, której nie kupiła. Później szminkę, która nie pasuje do jej typu urody. Potem wydarza się coś jeszcze i nagle okazuje się, że ktoś wie o niej wszystko. I powoli realizuje swój misternie zaplanowany plan, by wywrócić jej życie do góry nogami. 


"Idealna" to książka, dla której zarwałam noc, choć ostatnio nie zdarza mi się to często i muszę powiedzieć, że ciężko mi uwierzyć, iż jest to debiut. Autorka zaskoczyła mnie zarówno łatwością pisania, jak pomysłem na fabułę oraz kreacją bohaterów, nie tylko tych pierwszoplanowych. "Idealna" to książka zaplanowana od początku do końca oraz niezwykle dopracowana. Autorka w umiejętny sposób dawkuje napięcie, sprawiając, że czytelnik w pewnym momencie zaczyna odczuwać zimne dreszcze. W dodatku udało jej się stworzyć utwór pod wieloma względami oryginalny, pomimo tego, że obrała sobie za wiodący zupełnie nieoryginalny temat. Książek o bezpłodności jest na naszym rynku mnóstwo i naprawdę wiele ich czytałam. Żadna jednak nie wywarła na mnie tak dużego wrażenia, jak ta, choć temat, przez wzgląd na studia, jest mi dobrze znany i w pewien sposób bliski. Żadna z nich nie była jeszcze tak bardzo bolesna oraz wstrząsająca, a zarazem prawdziwa. Nawet, gdybyśmy wyrzucili z niej wzbudzające grozę elementy będące składową thrillera, niezwykle oddziaływałaby na psychikę czytelnika. Najmocniejszą stroną tej książki jest psychologia postaci oraz relacji międzyludzkich. 

Bardzo podoba mi się również sposób, w jaki autorka opowiada historię. Wspomniałam już o umiejętnym budowaniu napięcia, przez co z "Idealną" trudno się rozstać, ale na uwagę zasługuje też fakt, iż autorka ukazuje nam historię z wielu perspektyw, dzięki czemu wiemy o wiele więcej, niż poszczególni bohaterowie i tajemnicze dla nich elementy układanki, w którą niespodziewanie się uwikłali. składają nam się w spójną całość o wiele szybciej, niż im. Taka wielopłaszczyznowa narracja sprawia też, że nie tylko czytamy o Anicie i Adamie, ale możemy zrozumieć ich postępowanie i w pewien sposób usprawiedliwić. A dzięki plastyczności języka, jaką charakteryzuje się proza Stachuli, niemal także czuć to wszystko, co czują i przechodzić przez problemy, przez które przechodzą. Powtórzę się, ale w moim odczuciu największą zaletą tej książki jest właśnie sposób, w jaki autorka przekazuje i wzbudza w czytelniku emocje oraz niesamowity realizm przedstawionej przez nią historii. To nie jest zmyślona opowieść - to wydarzenia, które naprawdę dzieją się wokół nas. I to o wiele częściej, niż nam się wydaje.

Magda Stachula napisała wyjątkową książkę. Z niesamowitą łatwością połączyła w całość kilka gatunków oraz wywołała we mnie potężną falę emocji. Razem z bohaterami złościłam się, żałowałam oraz miałam na plecach pełne niepokoju dreszcze. A na koniec udało jej się mnie porządnie zaskoczyć. "Idealna" to utwór który zaskakuje i wstrząsa oraz sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad swoją prywatnością i tym, kto może mieć w nią wgląd. To mroczna i mądra książka, od której nie da się oderwać. W moim odczuciu najlepsza, jaka trafiła w moje ręce w tym roku. Czytałam z zapartym tchem. 


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję wydawnictwu: 


2 komentarze:

  1. Mi się "Dziewczyna z pociągu" zbytnio nie podobała, ale tę książkę chętnie bym przeczytała, zwłaszcza, po tak ciekawej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też dziewczyna z pociągu nie podpadła zbytnio. Ale ta... czemu nie. :)

      Usuń