wtorek, 16 sierpnia 2016

"W cieniu" - Diane Chamberlain

Czy można budować szczęście na cierpieniu innych? Czy jest cień nadziei na ukojenie sumienia i odkupienie winy? Czy wśród tylu krzywd jest miejsce na prawdziwą miłość?

Diane Chamberlain to w tym momencie jedna z moich ulubionych autorek. Sięgam po jej utwory w ciemno, bo widniejące na okładce nazwisko jest gwarancją przyjemnej i mądrej lektury. Chamberlain czaruje piórem, zaskakuje nieoczekiwanymi zwrotami akcji, a przede wszystkim chwyta za serce. Jej książki to wspaniała odskocznia od rzeczywistości oraz punkt wyjścia do ważnych przemyśleń. Jest tak również w przypadku "W cieniu". 


Mara, młoda lekarka i przyjaciółka Joelle D’Angelo, podczas porodu pierwszego dziecka dostaje wylewu, który powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu. Kobieta traci zdolność komunikacji ze światem, a jedyne, co potrafi, to szeroko się uśmiechać. Zrozpaczona Joelle zwraca się o wsparcie do jedynego człowieka, który rozumie jej ból, Liama, z którym pracuje w jednym szpitalu, będącego mężem Mary. Trudne do opisania cierpienie łączy ich i prowadzi do przyjaźni, która stopniowo przeradza się w głębsze uczucie. Rozdarta poczuciem winy Joelle postanawia pomóc Marze za wszelką cenę i szuka sposobu, by ją uleczyć. W ten sposób dociera do zagadkowej uzdrowicielki, która przed laty rzekomo uratowała jej życie. Kobieta co prawda już nie uzdrawia, ale decyduje się pomóc Marze. Uświadamia przy tym Joelle, że bywają uczucia, które przetrwają wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Z czasem okazuje się jednak, że i ona skrywa bolesną tajemnicę. 

"W cieniu" to powieść, którą przeczytałam w jeden wieczór i podczas lektury której dwa raz zdarzyło mi się uronić łzy. Chamberlain kolejny raz oddała w ręce czytelników piękną i poruszającą książkę, której fabuła kręci się wokół dylematów moralnych i zagadnienia miłości ponad wszystko. To utwór trudny, choć napisany w łatwy w odbiorze sposób, ale finalnie pouczający. Myślę, że na pewno przypadnie do gustu wielbicielkom literatury kobiecej i niepoprawnym romantyczkom. 

Największym atutem tej powieści, oczywiście poza oryginalna fabułą, jest w moich oczach kreacja głównej bohaterki i umiejętne przedstawienie jej dylematów oraz motywów. Joelle jest kobietą wyjątkową. Jak mało kto potrafi pozostać w cieniu i zrezygnować ze swojego szczęścia na rzecz innych. To postać niezwykle inspirująca, której jest czego zazdrościć. Ale nie splendoru, sławy czy blasku, lecz prostoty i wielkiego serca. Wydaje mi się, że właśnie tymi cechami wyróżnia się na tle innych literackich bohaterek, które owszem, poszukują miłości albo kochają, ale nie potrafią bądź nie chcą zrezygnować z siebie. Diane Chamberlain pokazuje, że miłość to nie tylko piękne wyznania, ale coś więcej - czasem nawet świadome skazanie się na cierpienie, by uszczęśliwić innych. Umiejętnie budzi przy tym w czytelniku szereg przeróżnych emocji, ale też zwraca wiarę w drugiego człowieka. Wydaje mi się, że w świecie pełnym zła, podejrzliwości i niepewności, zawiera między wierszami ważny komunikat: istnieją jeszcze dobrzy ludzie. Czytanie tej książki było dla mnie dzięki niemu niezwykłym wytchnieniem i przyjemnością. 

Dodatkowym atutem tej książki jest też jej baśniowość. Elementy podszytej dobrymi intencjami magii, związane z tajemniczą uzdrowicielką, nadają utworowi nierealnego, ale wyjątkowego wydźwięku. Spór o to, czy cuda istnieją, czy nie, towarzyszy człowiekowi od zawsze i wywołuje przeróżne emocje, a Chamberlain sprawnie wykorzystuje ten motyw, by urozmaicić fabułę swojej kolejnej książki. Przyznam, że nie koniecznie jestem fanką wplatania do fabuły nadnaturalnych elementów - zdecydowanie wolę, gdy autorzy trzymają się konwencji realizmu - ale w tym przypadku to wyjątkowo trafiony pomysł, dzięki któremu możliwe są kolejne zwroty akcji i  finalnie element zaskoczenia, którego doświadcza czytelnik. Diane Chamberlain wiedziała, co robi. 

Jeżeli więc chciałybyście przeczytać książkę, która przeniesie was do innego, pełnego dobra i magii świata, gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję. Zaskakująca, pełna zwrotów akcji fabuła podbiła moje serce podobnie, jak wyjątkowo ciepła i kierująca się miłością bohaterka. Jedynym minusem, jaki widzę w tej książce jest fakt, że ciężko się od niej oderwać. Nie, czekajcie. To wręcz niemożliwe. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie wydawnictwu: 


2 komentarze:

  1. To kolejna, świetna książka tej autorki. Diane Chamberlain jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominowałam cię do Liebster Blog Award :) http://kacikksiazkowegomolika.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń