poniedziałek, 5 września 2016

"Nikt się nie spodziewał" - J.D. Bujak

Przyznaję - nie spodziewałam się. Odwlekałam lekturę tej książki, bo choć nie ocenia się książek po okładce, ta wyjątkowo mi się nie podobała i ciężko mi było się za nią zabrać. Opis okładkowy też nie do końca mnie zachęcał. Zapowiadał taki typowy, kobiecy obyczaj - bez szału i rewelacji. Ale kiedy w końcu sięgnęłam po tę książkę, miałam ochotę nakrzyczeć sama siebie. Ta książka to dla mnie wielkie, pozytywne zaskoczenie. Niesamowicie przypadła mi do gustu i wspaniale bawiłam się podczas jej lektury. 

Opis okładkowy: 
"Podwarszawskie miasteczko i nowo powstałe osiedle domów jednorodzinnych. Kiedy Iwona z mężem i dwójką synów przeprowadzili się na Brzozowy Zaułek z nadzieją na odnalezienie ciszy i spokoju, nie wiedzieli, jak bardzo zmieni się ich życie.


Iwona szybko zaprzyjaźnia się z nowymi sąsiadkami, poznaje szczegóły życia osiedla i zwyczaje rodem z amerykańskich seriali. Szybko okazuje się, że życiem rządzą zazdrość, romanse i zdrady, a przynajmniej plotki o nich. Dziewczyny wciąż pakują się w kłopoty, a barwne intrygi nie mają końca. Nikt nie dziwi się nawet, co w ogrodzie Iwony robi krowa. Do tego tajemnicza starsza pani Puchaczowa, która mieszka na końcu ulicy i… mroczne znalezisko. Brzozowy Zaułek odkrywa coraz więcej tajemnic, przez które nic już nie będzie takie, jakie się wydaje. "

"Nikt się nie spodziewał" to książka niezwykle ciepła i rodzinna. Tym, co zdecydowanie wybija ją na tle innych, jest własnie ten sielski klimat oraz porządna dawka dobrego humoru, który sprawiał, że czytając ją, rechotałam w głos i czasem musiałam chować twarz w poduszkę, by nie pobudzić rodziny. Powtórzę się, ale naprawdę nie miałam najmniejszej nadziei na tak dobrą zabawę podczas lektury. Autorka prawdziwie mnie zaskoczyła. Nie napisała kolejnego, wiejącego patetyzmem, kobiecego obyczaju, ale książkę o zwykłym życiu zwykłych kobiet, która bawi i wzrusza. Utwór pełen jest pikantnych plotek, mało niewinnych żarcików, rodzinnych przyjęć oraz zaskakujących zachowań dzieciaków i zwrotów akcji. Chociaż pierwsze kilkadziesiąt stron wcale na to nie wskazywało, pod koniec ciężko mi się było od tej książki oderwać. Klimat Brzozowego Zaułka, szaleństwa Iwony i mieszkających tam kobiet, zawładnęły moją głową na trzy długie wieczory. Ciekawy jest też pomysł z wprowadzeniem do fabuły wątku kryminalnego. 

Bujak wykreowała niezwykle barwnych i wyrazistych bohaterów. Każdy z mieszkańców Brzozowego Zaułka jest odrębną postacią o wyjątkowym zestawie cech - dokładnie tak, jak w życiu. Osobiście niesamowicie polubiłam Iwonę, jej męża, wścibską panią Helę i pewnego przystojnego policjanta, który nieźle namieszał w fabule. Myślę, że to jedna z tych książek, które podbijają kobiece serca, pomimo tego, że nie podejmuje żadnego nadzwyczajnego tematu, lecz ukazuje życie tak proste i zwyczajne, jakim jest. Poza tym każda z nas, choć usilnie się do tego nie przyznaje, uwielbia żyć życiem innych i z uśmieszkiem na ustach przekazuje przyjaciółkom soczyste ploteczki. Nudny byłby świat bez kobiecej solidarności, długich rozmów i zwariowanych pomysłów!  "Nikt się nie spodziewał" to kawał dobrej, babskiej literatury. 

Nie do końca przypadło mi do gustu jedynie zakończenie. Właściwie to odnoszę wrażenie, że to nie jest książka skończona, lecz urwana. Z drugiej jednak strony, daje to pole do popisu autorce i zostawia furtkę do napisania kontynuacji. Chętnie bym takową przeczytała. Jestem naprawdę ciekawa co wydarzyłoby się dalej i zapałałam prawdziwą sympatią do bohaterów Brzozowego Zaułka. Gorąco polecam tę książkę.  Poprawia humor. 


Za egzemplarz utworu dziękuję wydawnictwu: 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz