wtorek, 4 października 2016

"GUS" - Kim Holden





"Każdy dzień to okazja, by tworzyć legendę. Kluczem jest włożony w to wysiłek."

Jakiś czas temu zakochałam się w niezwykle wzruszającej powieści - "Promyczek". Historia głównej bohaterki chwyciła mnie za serce i wycisnęła z moich oczu morze łez. Jednocześnie moją sympatię zaskarbił sobie pewien stojący przy łóżku Kate przyjaciel - Gus, który pod koniec utworu zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Od tamtej pory z niecierpliwością czekałam na kontynuację "Promyczka", dlatego gdy tylko dowiedziałam się, że do księgarni trafi "GUS", niemal pisnęłam z radości. Rzuciłam się na tę książkę natychmiast, kiedy tylko dostałam ją do rąk. 

Historia Gusa jest opowieścią o stracie, rozpaczy i powolnym stawaniu na nogi. Po śmierci Promyczka wali mu się cały świat. Chłopak załamuje się i nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości. Trudno mu żyć bez najlepszej przyjaciółki oraz wyjątkowej, muzycznej inspiracji. Pomimo sukcesu zespołu, którego Gus jest liderem,  śpiewając nie czuje już radości. Podczas trasy koncertowej ucieka w świat używek i przypadkowego seksu. Nie potrafi przeboleć śmierci Kate i miota się, zamiast wziąć życie we własne ręce. Niespodziewanie w jego życiu pojawia się jednak iskierka nadziei. W jego mroku zaczyna tlić się wątły płomień, który Gus może albo podtrzymać i pozwolić mu rozbłysnąć, albo wygasić. Tylko jak można na nowo być szczęśliwym, gdy utraciło się połowę własnego serca?

Sięgając po "Gusa" bardzo się bałam. Tak, z jednej strony nie mogłam doczekać się lektury tej książki, ale z drugiej nie mogłam sobie wyobrazić, jak Kim Holden może dorównać "Promyczkowi", bo bardzo wysoko postawiła sobie poprzeczkę. Jednak już po pierwszych kilkudziesięciu stronach mój niepokój minął jak ręką odjął i zatraciłam się w lekturze. Stało się to, gdy przy trzydziestej którejś stronie uroniłam pierwszą łzę. Już wtedy wiedziałam, że Kim Holden dokonała niemożliwego i "Gus" w niczym nie odstaje od "Promyczka". Ta książka jest wspaniałym dopełnieniem historii Kate i prawdziwą bombą emocjonalną. Zaryzykuję stwierdzenie, że jej się nie czyta, ale przeżywa. Autorka prowadzi nas od rozpaczy, przez smutek, autodestrukcję, do utraconej radości i łez, ale już innych, niż związanych ze śmiercią Kate - łez wzruszenia.

Muszę też wyznać, że zakochałam się w Gusie. Pomimo, ze to książka dla raczej młodszych czytelniczek niż dojrzałych kobiet, ten bohater zaskarbił sobie moją sympatię. Niemal pękało mi serce, gdy śledziłam jego próby radzenia sobie z rozpaczą i kibicowałam mu w stawaniu na nogi. To bohater niesamowity i niepowtarzalny. Nawet wkraczając w mrok nie traci bijącego od niego dobra i uroku. Jeżeli kiedykolwiek miałabym stworzyć listę swoich ulubionych bohaterów książkowych, Gus znajdzie się bardzo wysoko.

Widzicie więc, że mimo moich obaw Kim Holden dokonała niemożliwego. Napisała wspaniałą i poruszającą książkę o radzeniu sobie ze stratą, od której nie sposób się oderwać. Podczas lektury "Gusa" płakałam i uśmiechałam się. Nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do końca. Gorąco polecam Wam obie te historie - zarówno "Gusa" jak i "Promyczka". Tylko czytając je obie będziecie w stanie w pełni przeżyć i zrozumieć to, co przygotowała dla swoich czytelników Kim Holden. Ja jestem zachwycona.

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu:




4 komentarze:

  1. Promyczek zupełnie zawładnął moim życiem. Ta powieść niepostrzeżenie przedostała się do mojego czytelniczego serducha tylko po to, by rozbić je na miliony kawałeczków, ale jednocześnie zostawić mnie z uczuciem ciepła i nadziei. Gus to mój absolutny must have, chociaż obawiam się, że zniszczy mnie jeszcze bardziej niż Promyczek. Kocham jednak relację Gusa i Kate o wiele bardziej, niż kochałam relację jej i Kellera, dlatego po prostu muszę się dowiedzieć, jak poradził sobie po tym wszystkim.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakkolwiek to nie zabrzmi, jeżeli Promyczek Cię zniszczył, to Gus cię poskłada do kupy. Tak właśnie było w moim przypadku, kocham tę serię <3

      Usuń
  2. "Promyczka" jeszcze nie czytałam, chociaż mocno zainteresowała mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ja się zakochałam w Promyczku :)

      Usuń