środa, 2 listopada 2016

"Przyjaciele i rywale" - Agnieszka Krawczyk



Miłość nigdy nie jest zbrodnią. Miłość to miłość 
- nie kalkuluje i nie ocenia, po prostu dotyka ludzi, czy tego chcą, czy nie.


Prozę Agnieszki Krawczyk pokochałam wraz z momentem, w którym wpadła w moje ręce "Dolina mgieł i róż" z sagi o mieszkańcach Idy. Autorka zauroczyła mnie barwnymi opisami, bijącym od jej książek spokojem oraz swego rodzaju baśniowością. Po zakończeniu tamtego cyklu autorka rozpoczęła kolejną sagę pt. "Czary codzienności", rozgrywającą się w niewielkiej wsi u podnóża gór - Zmysłowie, opowieść o trzech siostrach. Pierwszy tom - "Siostry", niesamowicie przypadły mi do gustu, dlatego z nieudawaną przyjemnością sięgnęłam po drugi pt. "Przyjaciele i rywale". Cóż mogę powiedzieć? Ciśnie mi się na usta tylko jedno - Agnieszka Krawczyk trzyma poziom i niezmiennie nazywam ją jedną z moich ulubionych autorek literatury obyczajowej. 


Życie sióstr Niemirskich nieustannie się zmienia. Kierowana potrzebą odnalezienia ojca Tosi Agata coraz śmielej prowadzi swoje prywatne śledztwo, chce wyjaśnić tajemnicę sprzed lat. Wraz z pomocą Danieli i gburowatego Jakuba, Agata z każdym kolejnym dniem jest coraz bliżej rozwiązania zagadki. Tylko czy będzie to początek czegoś nowego i dobrego, czy wręcz przeciwnie – źródło poważnych kłopotów? Dodatkowo skomplikuje się nie tylko codzienne życie sióstr, ale i ich sprawy uczuciowe. Jak to bywa w życiu - niektóre związki się rozpadną, powstaną nowe. Do Zmysłowa zawita też niedająca się lubić Magda, a trzy siostry - ku wielkiemu niezadowoleniu - niespodziewanie zyskają wroga, który będzie tylko czekał, by rzucić im kłody pod nogi. Niebo nad Zmysłowem zasnują ciemne chmury, ale przecież siła tkwi w rodzinie. Tylko czy trzy siostry znajdą jej w sobie dość, by stawić czoła wszystkim przeciwnościom? 

"Przyjaciele i rywale", to, tak jak "Siostry", książka, której moim zdaniem z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośniczkom powieści obyczajowej. Autorka nie tylko maluje słowem, ale także ukazuje czytelnikowi prawdziwy, małomiasteczkowy świat, zamykając go w ramach niezwykle przemyślanej i wciągającej powieści. Agnieszka Krawczyk z typowym dla siebie ciepłem i spokojem kontynuuje opowieść o bardzo sympatycznej patchworkowej rodzinie i całkowicie wciąga nas w wykreowaną przez siebie rzeczywistość. Mnogość bohaterów i poruszonych w "Czarach codzienności" wątków sprawiają, że możemy zapomnieć o nudzie. Razem z bohaterkami pragniemy dowiedzieć się kim jest ojciec Tosi, przesiadujemy w przydrożnej kawiarence czy obserwujemy zmieniające się światło padające na obrazy Ady, matki Agaty i Tosi, znanej malarki. 

Wielokrotnie pisałam już, że proza Agnieszki Krawczyk, choć autorka porusza w książkach liczne problemy, ma w sobie coś bajkowego i niesamowitego, co sprawia, że ciężko się od nich oderwać. Przy jej książkach się odpoczywa, nawet pomimo tego, że w "Przyjaciołach i rywalach" przeczytamy o niewyjaśnionych tajemnicach rodzinnych, nieszczęśliwych miłościach czy w końcu walce niewielkiej społeczności z inwestorem planującym wybudować w ich okolicy wielki resort wypoczynkowy. Agata i Daniela, podobnie jak i my, zmagają się z trudami dnia codziennego, lecz autorka wielokrotnie przypomina czytelnikowi, że nie ma takiego problemu, którego człowiek nie byłby w stanie pokonać mając u boku rodzinę i płynące z niej wsparcie.

Na rynek trafia wiele powieści obyczajowych, lecz te autorstwa Agnieszki Krawczyk mają w sobie to coś - są eleganckie, pełne dobra i wciągają. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom "Czarów codzienności", a Wam serdecznie polecam tę serię. Ja po książki tej autorki sięgam w ciemno i czuję się w obowiązku mówić o tym światu. 


Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 




1 komentarz: