czwartek, 17 listopada 2016

"Wszystko co mam" - Katie Marsh



Co, jeśli chwila, w której on najbardziej cię potrzebuje,
okaże się chwilą, w której chciałaś od niego odejść? 

Hanna nie jest szczęśliwa w swoim małżeństwie. Prysnęła gdzieś towarzysząca zakochaniu magia, a na horyzoncie pojawił się inny mężczyzna. Po długiej walce z sama sobą, kobieta w końcu zbiera się na odwagę i zamierza  oświadczyć mężowi, że odchodzi. Tymczasem zastaje go leżącego na podłodze w sypialni, sparaliżowanego. Tom przeszedł udar, choć ma zaledwie 32 lata. Nie może chodzić, samodzielnie przygotować sobie posiłku ani pracować. Hanna jest przerażona, ale decyduje się odłożyć wszystkie plany na bok, by zająć się mężem. Dla Toma jest jednak jasne, że robi to tylko z litości. Długa rehabilitacja daje obojgu z małżonków mnóstwo czasu, by na nowo przyjrzeli się swojemu życiu. To prowadzi Toma tylko do jednego wniosku: będzie próbował ocalić swoje małżeństwo. Hanna jest miłością jego życia i nie zamierza pozwolić jej odejść. Tylko czy zdoła stać się tym samym mężczyzną, który niegdyś zauroczył Hannę? I czy Hanna zrezygnuje z wyczekanego, nowego życia, by na nowo zakochać się w Tomie?

Bardzo lubię książki klubu Kobiety to czytają. Każda z nich nie tylko porusza ważne społecznie tematy, ale też skłania do refleksji i zmusza do zastanowienia się nad sobą oraz własnym życiem. Książki z tego klubu to powieści mądre, dojrzałe, czasem smutne i wyciskające łzy. Każda z nich jest jednak wyjątkowa - niesie ponadczasowe przesłanie, zwraca uwagę na sprawy, o których czasem zapominamy i odznacza się magią. To dlatego od lat sięgam w ciemno po utwory sygnowane klubową naklejką. Jest ona swego rodzaju gwarantem dobrej, kobiecej literatury. Tak jest także w przypadku "Wszystko co mam". To piękny utwór o miłości ponad wszystko,  niesamowitym poświęceniu oraz rezygnacji z siebie na rzecz szczęścia kogoś innego. Płynie z niego także refleksja, że czasami nasze życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni i to w momentach, w których w ogóle się tego nie spodziewamy. I to tylko od nas zależy to, czy uda nam się te zmiany wykorzystać do czegoś dobrego, czy wręcz przeciwnie - spuścimy głowę zaprzepaszczając wszystko, co najlepsze. 

Przyznam, że jestem oczarowana stworzoną przez autorkę fabułą i po skończeniu "Wszystko co mam" przez kilka dni nie mogłam wyrzucić jej z głowy, a to chyba najlepsza z możliwych rekomendacji. Katie Marsh miała na tę książkę wspaniały, niesztampowy pomysł, który udało jej się wykorzystać w stu procentach - jej powieść wciąga i trzyma w niepewności. Już przedstawione w pierwszym rozdziale wydarzenia sprawiły, że nie miałam zamiaru rozstawać się z tą książką, dopóki nie poznam zakończenia. Po drodze do celu też czekały na mnie niespodzianki - ta książka to rollercoaster emocjonalny oraz wspaniałe studium ludzkiej psychiki. Autorka pokazuje nam zarówno to, co dzieje się w głowie Hanny, jak i to, w jaki sposób postrzega rzeczywistość zmagający się z chorobą Tom, dzięki czemu mamy pełen ogląd sytuacji . Stawia swoich bohaterów przed szeregiem trudnych wyborów i rzuca im kolejne kłody pod nogi. Testuje i sprawdza, na jak wiele wyrzeczeń zdecydują się w imię miłości. Jaki będzie finał? 

"Wszystko co mam" to jedna z piękniejszych opowieści o miłości, jakie czytałam. Nie jest to książka o pełnym uniesień zakochaniu, motylach w brzuchu i szaleństwie. To dojrzały utwór o prawdziwym uczuciu i dwójce ludzi, którzy niespodziewanie muszą zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Gorąco wam go polecam - idealny na jesienne wieczory. Katie Marsh uświadamia nam, co tak naprawdę jest w życiu ważne. A przecież każdemu z nas przyda się czasem o tym przypomnieć. 

Za egzemplarz recenzencki utworu dziękuję serdecznie wydawnictwu:


4 komentarze:

  1. Mi nie wszystkie książki z tej serii się podobały, ale "Wszystko co mam" jest intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ciekawy pomysł na fabułę :)

      Usuń
  2. Również lubię klubowe książki (no, prócz tych od Lisy Scottoline, ich nie jestem w stanie znieść :/). Książka Marsh intryguje mnie od momentu, gdy tylko pojawiła się w zapowiedziach, lubię takie powieści, które zmuszają do myślenia i wzbudzają w czytelniku całą gamę emocji ;)

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zgadzam się z Tobą. Przeczytaj "Wszystko co mam" koniecznie. Piękna powieść :)

      Usuń